SŁUSZNY GNIEW, NIENAWIŚĆ I POGARDA – TO UCZUCIA UKRAIŃCÓW DO PUTINA I BANDY KREMLOWSKICH MANIAKÓW,
KTÓRZY OD LAT DRĘCZĄ I KATUJĄ UKRAINĘ

Siły Zbrojne są gotowe do walki, Ukraina ma najpotężniejszą armię w Europie i nie będzie powtórki z 2014 roku, oświadczył minister obrony Ołeksij Reznikow, informuje serwis internetowy ministerstwa obrony Ukrainy. „Nikt nie odstąpi dziś ani centymetra ukraińskiej ziemi” – oświadczyła na Facebooku wiceminister obrony Ukrainy Anna Maliar. „Będziemy bronić naszej ziemi do ostatniej kropli krwi” – powiedział w rozmowie ze Sky News generał major Wałerij Załużny, Naczelny Dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy. Jesteśmy gotowi gołymi rękami rozerwać agresora na strzępy – oświadczył w wywiadzie udzielonym wydaniu The Times generał porucznik Ołeksandr Pawluk, dowódca Operacji Połączonych Sił Zbrojnych Ukrainy.

„Dziś mamy najpotężniejszą armię na Ukrainie w ciągu ostatnich 15 lat i najpotężniejszą armię w Europie, naszą armią dowodzą bojowi generałowie i oficerowie. Iłowajsk, Debalcewe zostawiły bliznę na sercu, ale hartują wolę. Bohaterska obrona lotnisk w Doniecku i Ługańsku, codzienna obrona kilkudziesięciu osad od Stanicy Ługańskiej po Szyrokine sprawiły, że duch walki został niezwyciężony. Każdy, kto kiedykolwiek spojrzał naszym żołnierzom w oczy, jest pewien, że nie będzie powtórki z 2014 roku, agresor nie zdobędzie Kijowa, Odessy, Charkowa, ani żadnego innego miasta”.

Ołeksij Reznikow

Minister obrony Ukrainy

PRZECZYTAJ:

Bunt generałów w Rosji: „Użycie siły militarnej przeciw Ukrainie postawi pod znakiem zapytania istnienie samej Rosji”

Ukraina nie boi się rosyjskiego zagrożenia, ponieważ jej armia, instytucje państwowe i społeczeństwo mają wszystkie niezbędne zdolności, by skutecznie odeprzeć rosyjską agresję, oświadczyła na Facebooku wiceminister obrony Ukrainy Anna Maliar.

Według niej nie będzie już takiej sytuacji jak w 2014 roku, bo nie będzie zdrady, jak wtedy ze strony lokalnych stróżów prawa i przedstawicieli dowództwa wojskowego.

Dziś Siłami Zbrojnymi Ukrainy dowodzą dowódcy bojowi, którzy przeszli przez piekło wojny i wiedzą, jak to jest chować braci – mówi wiceminister obrony.

PRZECZYTAJ:

Ruch Oporu Kapitulacji: „Ostrzegamy cały świat! Zapomnijcie o porozumieniach mińskich, lepiej przygotujcie międzynarodowy trybunał dla Putina!

„Nikt nie odstąpi dziś ani centymetra ukraińskiej ziemi. […] Nasza armia jest znacznie potężniej uzbrojona niż na początku wojny. Ponadto od naszych partnerów stale otrzymujemy broń i amunicję”.

Anna Maliar

Wiceminister obrony Ukrainy

„Wojskowo-polityczne kierownictwo państwa dzisiaj wyraźnie wie, jak działać, na czas otrzymuje informacje wywiadowcze i ma zdolność szybkiego podejmowania decyzji” – zaznaczyła Anna Maliar.

Armia ukraińska jest gotowa bronić kraju do ostatniej kropli krwi, a żołnierze mają potencjał, by przeciwstawić się ewentualnej rosyjskiej agresji –powiedział w rozmowie ze Sky News generał major Wałerij Załużny, Naczelny Dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy.

„Nie zamierzamy nikogo atakować. Ale będziemy bronić naszej ziemi do ostatniej kropli krwi”.

Wałerij Załużny

Generał major, Naczelny Dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy

Zapytany, czy Siły Zbrojne Ukrainy, liczące około 260 tys. żołnierzy, byłyby w stanie oprzeć się inwazji rosyjskiej, Załużny odpowiedział twierdząco.

„Od 2014 roku odpieramy inwazję. Oczywiście, że tak” – powiedział, dodając, że ukraińskie wojsko jest znacznie lepiej wyposażone, wyszkolone i przygotowane niż osiem lat temu.

W przypadku jeśli Putin odważy się na popełnienie zbrodni przeciwko pokojowi i bezpieczeństwu ludzkości i da rozkaz o zakrojonej na wielką skalę rosyjskiej agresji przeciwko Ukrainie, ukraińscy żołnierze będą walczyć przeciwko agresorowi, nawet bez sojuszników i z niewielką ilością nowoczesnej broni. Są „gotowi na strzępy rozrywać Rosjan gołymi rękami” – oświadczył w wywiadzie udzielonym wydaniu The Times generał porucznik Ołeksandr Pawluk, dowódca Operacji Połączonych Sił Zbrojnych Ukrainy.

Generał porucznik jest gotowy do wojny, nawet wiedząc, że może jej nie wygrać. Ukraińcy żywią zaciekłą nienawiść do Putina i jego popleczników, którzy dręczą i katują ich kraj. Generał zaznaczył, że bez sojuszników, z kilkoma zagranicznymi przyjaciółmi, z niewielką ilością nowoczesnej broni, bez przewagi na lądzie, wodzie czy w powietrzu, wściekłość i gniew może być najlepszą obroną.

„Mamy około pół miliona ludzi, którzy przeszli przez wojnę… w której kogoś albo coś stracili. Pół miliona, którzy stracili krewnych, domy lub przyjaciół i są gotowi rozerwać Rosjan gołymi rękami”.

Ołeksandr Pawluk

Generał porucznik, Dowódca Operacji Połączonych Sił Zbrojnych Ukrainy

W przypadku jeśli Putin odważy się na popełnienie zbrodni przeciwko pokojowi i bezpieczeństwu ludzkości i da rozkaz o zakrojonej na wielką skalę rosyjskiej agresji przeciwko Ukrainie, ukraińscy żołnierze będą walczyć przeciwko agresorowi, nawet bez sojuszników i z niewielką ilością nowoczesnej broni. Są „gotowi na strzępy rozrywać Rosjan gołymi rękami” –oświadczył w wywiadzie udzielonym wydaniu The Times generał porucznik Ołeksandr Pawluk, dowódca Operacji Połączonych Sił Zbrojnych Ukrainy.

Generał porucznik jest gotowy do wojny, nawet wiedząc, że może jej nie wygrać. Ukraińcy żywią zaciekłą nienawiść do Putina i jego popleczników, którzy dręczą i katują ich kraj. Generał zaznaczył, że bez sojuszników, z kilkoma zagranicznymi przyjaciółmi, z niewielką ilością nowoczesnej broni, bez przewagi na lądzie, wodzie czy w powietrzu, wściekłość i gniew może być najlepszą obroną.

PRZECZYTAJ:

Wróg u bram

Przypomnijmy, Moskwa, która rozpętała agresywną wojnę, zdobyła ukraiński Krym i część ukraińskiego Donbasu, a także zabiła 14 tys. Ukraińców, przez cały czas domaga się, aby Ukraina nie wzmacniała swojej armii i nie zabiegała o przystąpienie do NATO, bo Putin nie chce, aby ofiara jego agresji mogła się bronić. Chce, aby pozostała osamotniona, słaba i wystawiona na ciosy. W przeciwnym razie grozi rozpętaniem zakrojonej na dużą skalę wojny w Europie. Ma bezczelność otwarcie i bezwstydnie stawiać takie roszczenia i żądania!

W 1994 r. Ukraina dobrowolnie zrezygnowała z trzeciego na świecie potencjału nuklearnego. Dzięki dobrej woli Kijowa zostały zniszczone nuklearne balistyczne pociski międzykontynentalne i strategiczne bombowce.

Memorandum Budapeszteńskie podpisane 5 grudnia 1994 roku miało zapewnić Ukrainie bezpieczeństwo. Stany Zjednoczone, Rosja i Wielka Brytania zobowiązały się do respektowania suwerenności a integralności terytorialnej Ukrainy oraz powstrzymania się od wszelkich gróźb użycia siły przeciwko jej niepodległości i integralności terytorialnej.

Jednak Rosja złamała swoje zobowiązania. Wiosną 2014 r. Putin anektował Krym, rozpętał wojnę w Donbasie i próbuje zakwestionować niezależność Ukrainy. Co więcej, ignorując wolę narodów Europy Środkowo-Wschodniej, z maniakalnym uporem próbuje narzucić Stanom Zjednoczonym temat negocjacji o nowym podziale świata na strefy wpływów.

KOMENTARZ REDAKCJI O NASTROJACH UKRAIŃSKIEGO SPOŁECZEŃSTWA

Ukraińcy masowo przygotowują się do oporu i odparcia rosyjskiej agresji. Słuszny gniew, nienawiść i pogarda – takie uczucia ma zdecydowana większość obywateli Ukrainy do Putina i kremlowskiej kliki, która od lat dręczy i katuje Ukrainę.

Społeczeństwo Ukrainy uważa, że Putin nie ma żadnego prawa wysuwać wobec Ukrainy żadnych żądań!  Ludzie są oburzeni bezczelnością kremlowskiego chama. Nigdy Putin nie będzie miał prawa decydować, do jakich międzynarodowych struktur bezpieczeństwa może przystąpić Ukraina. Tę decyzję będzie podejmować wyłącznie naród ukraiński i nikt inny!

Ukraińcy nigdy nie zgodzą się na realizację tzw. porozumień mińskich, które zostały podpisane pod presją podczas zbrodniczej rosyjskiej agresji na wschodnią Ukrainę. Są nielegalne i bezprawne. Nie mają żadnej legitymizacji. Są one sprzeczne z Konstytucją Ukrainy, która gwarantuje jednolity (unitarny) status państwa i euroatlantycką politykę zagraniczną. Putin jako prezydent państwa-agresora wrogiego Ukrainie nie ma najmniejszego prawa ingerować w politykę wewnętrzną suwerennej i niepodległej Ukrainy. Putin nie ma żadnego prawa żądać od Ukrainy wprowadzenia w życie antykonstytucyjnych porozumień, które szkodzą bezpieczeństwu, integralności i suwerenności kraju oraz sprzeczne z wolą ludu Ukrainy.

Rosja nie ma i nie będzie miała prawa weto na przystąpienie Ukrainy, Gruzji, Mołdawii, Szwecji i Finlandii do NATO. Rosja nie ma prawa żądać, aby jej bezpieczeństwo było zapewnione poprzez szkodzenie bezpieczeństwu innych krajów, zwłaszcza państw Europy Środkowo-Wschodniej, mianowicie: Polski, Czech, Słowacji, Rumunii, Bułgarii, Ukrainy, Gruzji, Mołdawii, Białorusi etc. Żądania Rosji dotyczące przywrócenia stalinowskiej strefy wpływów są nie do przyjęcia. Putin powinien na zawsze porzucić mrzonki o „Nowej Jałcie”, Kijów nigdy nie zgodzi się na rolę karty przetargowej w negocjacjach Rosji i Zachodu o nowym podziale świata na strefy wpływów.

Takie nastroje dominują na Ukrainie w obliczu ewentualnej zakrojonej na dużą skalę agresji sił zbrojnych putinowskiej Rosji.

PRZECZYTAJ:

Rosja szykuje błyskawiczne uderzenie na Kijów, jest w końcowej fazie przygotowań

KOMENTARZ REDAKCJI O PLANACH BŁYSKAWICZNEGO ATAKU NA KIJÓW 

W razie ataku na terytorium Ukrainy ze wszystkich kierunków, Rosja mogłaby jednocześnie próbować przeprowadzić błyskawiczne uderzenie na Kijów z terytorium Białorusi. W szczególności jednym z najbardziej prawdopodobnych kierunków inwazji mógłby być atak ze strony białoruskiego Mozyrza w kierunku Owrucza, który znajduje się w obwodzie żytomierskim na Ukrainie oraz uderzenie ze strony Rzeczycy w kierunku Iwankowa, który znajduje się w obwodzie kijowskim, na północy stolicy Ukrainy. Nawiasem mówiąc, w rejonie zarówno Jelni pod Mozyrzem jak i w pobliżu Rzeczycy już koncentrują się rosyjskie grupy uderzeniowe. Tak więc, jeśli kremlowski maniak odważy się na rozpalenie wielkiej wojny w Europie, Kijów może być zaatakowany od wschodu, zachodu i północy.

MAPA KIERUNKÓW PRAWDOPODOBNEJ BŁYSKAWICZNEJ INWAZJI WOJSK ROSYJSKICH NA UKRAINĘ, ZADEMONSTROWANA W PROGRAMIE INFORMACYJNO-ANALITYCZNYM „FAKTY TYGODNIA” W TELEWIZJI ICTV PRZEZ GENERAŁA ARMII WIKTORA MUŻENKĘ, KTÓRY W LATACH 2014 – 2019 BYŁ SZEFEM SZTABU GENERALNEGO SIŁ ZBROJNYCH UKRAINY

Od lat ostrzegamy, że wojny w Syrii i na Ukrainie nie są konfliktami lokalnymi i regionalnymi. Są to teatry rosyjskich operacji wojskowych przeciwko Zachodowi. Wojna już trwa… Kreml marzy o wskrzeszeniu Imperium Rosyjskiego w granicach z 1914 roku. Dopóki Rosja będzie rządzona przez autorytarny reżim rewanżystów i stalinistów, wszelkie nadzieje na pokój na Wschodzie Europy będą złudne i niewykonalne.

Pod koniec grudnia 2021 roku na polecenie Putina rosyjskie MSZ Rosji wystąpiło z aroganckimi i chamskimi żądaniami wobec USA i NATO, by Sojusz Północnoatlantycki nie rozszerzał się na wschód, a pozostawił sąsiadów Rosji na pastwę Kremla i żadnym czynem nie popierał te kraje w obliczu rosyjskiej agresji w sprawie ochrony ich bezpieczeństwa, niepodległości i integralności. Co więcej, Moskwa domaga się też rozbrojenia państw członkowskich NATO, które przystąpiły do sojuszu po 1997 roku, to znaczy domaga się faktycznie pozostawienia krajów bałtyckich, Polski, Czech, Słowacji, Rumunii i Bułgarii bez parasola bezpieczeństwa NATO. Innymi słowy, Putin zażądał, aby USA i NATO podzieliły świat i przywróciły Kremlowi kontrolę nad stalinowską strefą wpływów w Europie.

Od lat zwracaliśmy uwagę na niepokojący fakt, że europejscy przywódcy mają urojenia. Wielu europejskich polityków wciąż naiwnie wierzy w możliwość „stopniowej normalizacji” stosunków z Rosją w przyszłości. Te iluzje są bardzo niebezpieczne, gdyż Moskwa rzuciła wyzwanie samemu istnieniu cywilizacji europejskiej. Dla Moskwy dyplomacja zawsze była i będzie narzędziem manipulacji, oszustwa i uśpienia czujności przeciwnika. Jak to wyraził kiedyś Bismarck „Umowa z Rosją nie jest warta papieru, na którym ją spisano”. Wszelkie „resety”, normalizacje i ocieplenia stosunków z Rosją będą tymczasowe. Moskwa nigdy nie porzuca swoich niezdrowych ambicji i irracjonalnych roszczeń.

Elity krajów Zachodu muszą sobie uświadomić, że nic tak nie rozzuchwala Putina, nic tak nie prowokuje go do agresji, jak polityka ustępstw (polityka zaspokajania, uspokajania, łagodzenia). Życiowym interesem wszystkich bez wyjątku krajów cywilizacji zachodniej jest silna, potężna i nowoczesna armia Ukrainy. Oprócz tego, kraje, które są świadome niebezpieczeństwa rosyjskiej agresji, muszą pomyśleć o stworzeniu nowych sojuszy wojskowo-politycznych, które uzupełnią NATO w nowoczesnej architekturze bezpieczeństwa europejskiego i globalnego. Ukraina może stać się jednym z najważniejszych ośrodków takiej architektury.

Moskwa boi się wzmocnienia wschodniej flanki NATO i powstania silnego regionalnego sojuszu państw Międzymorza. Kreml usiłuje za wszelką cenę uniemożliwić stworzenie sojuszu państw Europy Środkowo-Wschodniej, zdolnego do powstrzymania rosyjskiej ekspansji na Zachód. Stworzenie regionalnego sojuszu państw Europy Środkowo-Wschodniej oznaczałoby kres marzeń o odbudowie Imperium Rosyjskiego.

Po upadku muru berlińskiego i rozpadzie ZSRS Rosja podłożyła szereg geopolitycznych „bomb zegarowych” w regionie bałtycko-czarnomorskim. Są wśród nich: obwód kaliningradzki nad Bałtykiem, oderwane od Mołdawii Naddniestrze, anektowany ukraiński Krym na Morzu Czarnym oraz okupowana część Donbasu na południowym wschodzie Ukrainy. Oprócz tego Rosja oplotła siecią swoich agentów Białoruś i wciągnęła Mińsk do własnego bloku militarno-politycznego. W rezultacie Polska i kraje bałtyckie stały się najbardziej zagrożonymi państwami Europy Środkowo-Wschodniej.

W 2017 r. Rosja i Białoruś przeprowadziły manewry wojskowe na wielką skalę pod kryptonimem Zapad-2017. W grudniu tegoż roku niemiecka gazeta „Bild”, powołując się na analityków wojskowych, ujawniła, że wojska rosyjskie i podległe im siły białoruskie podczas manewrów Zapad-2017 ćwiczyły zmasowany atak na Europę. Według scenariusza inwazja „rozpoczęła się” od zajęcia tzw. Przesmyku Suwalskiego i odcięcia krajów bałtyckich od reszty NATO. Następnym krokiem była „neutralizacja” z powietrza bądź zajęcie baz wojskowych na terytorium Polski i innych częściach „wschodniej flanki” NATO. Z artykułu wynika, że scenariusz zakładał zajęcie krajów bałtyckich.

PRZECZYTAJ:

Rosja wchłonie Białoruś, by uczynić ją trampoliną do inwazji na Polskę i państwa bałtyckie

Kreml dojrzał do konfliktu globalnego i grozi NATO wojną. Liczy, że państwa członkowskie Sojuszu Północnoatlantyckiego, obawiając się ataku nuklearnego, nie odważą się przeciwstawić rosyjskiej agresji w Europie Środkowo-Wschodniej.

Jeden z najbliższych współpracowników Putina, sekretarz Rady Bezpieczeństwa FR Nikołaj Patruszew 2 stycznia 2016 roku w wywiadzie udzielonym „Gazecie Rosyjskiej” zagroził:

Doprowadzimy do wojny w Europie Środkowo-Wschodniej”.

Oświadczył też, że wojska rosyjskie przeprowadzą inwazję na państwa bałtyckie:

„Zajmiemy je całkowicie, szybko i bez żadnych strat”

– zapowiedział.

Zapomnieć przeszłość oznacza zgodzić się z jej powrotem” powiedział kiedyś Winston Churchill. Znany amerykański historyk Timothy Snyder w książce „Skrwawione ziemie. Europa między Hitlerem a Stalinem” opisał obszar, na którym w pierwszej połowie ubiegłego stulecia dokonano najstraszniejszego ludobójstwa narodów Europy. Naukowiec zwraca uwagę na fakt, że „Obszar skrwawionych ziem w całości pokrywa się z terytorium dawnej Rzeczypospolitej”.

Agresywna polityka Rosji doprowadziła świat na skraj przepaści. Moskwa z maniakalnym uporem stara się zburzyć powojenny system globalnego bezpieczeństwa, podważyć jedność bloku euroatlantyckiego, odzyskać kontrolę nad krajami byłego obozu socjalistycznego i realizować strategię podboju Europy.

Putin zachowuje się jak Hitler na kilka lat przed II wojną światową. Dlatego warto przypomnieć słowa Winstona Churchilla, który powiedział w House of Commons, gdy kraje europejskie zawarły z Hitlerem układ monachijski w 1938 roku:

„Mieliście wybór między wojną i hańbą. Wybraliście hańbę, teraz dostaniecie wojnę”.

I miał rację. Niecały rok później Hitler napadł na Polskę, a Wielka Brytania musiała wypowiedzieć Niemcom wojnę. Zaczęła się II wojna światowa…

Teraz Europa i świat stoi przed tym samym wyborem…

Jagiellonia.org

ZOBACZ TAKŻE: