Kijów przestał wierzyć w obietnice Zachodu. Aby przetrwać we współczesnym świecie, Ukraina, podobnie jak Izrael, musi polegać wyłącznie na własnych siłach i stać się elastycznym państwem wojskowym – powiedział szef MSZ Ukrainy Dmytro Kułeba w wywiadzie udzielonym brytyjskiemu dzienniku „The Independent”.

„Ten kraj [Ukraina] wyciągnął wiele gorzkich wnisków, że obietnice Zachodu prawdopodobnie nie będą spełnione. Nie wierzymy w obietnice. Okoliczności nie pozostawiają wyboru. Armia, dyplomacja i naród Ukrainy – to są nam jest potrzebne, aby przetrwać”.

Dmytro Kułeba

Minister spraw zagranicznych Ukrainy

Podkreślił też, że Ukraina zdaje sobie sprawę, że ​​może polegać wyłącznie na własnych siłach, a w perspektywie krótko- i średnioterminowej oznacza to, że Ukraina musi nauczyć się być elastycznym państwem zmilitaryzowanym, takim jak Izrael.

Przypomnijmy, wcześniej Naczelny Dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy generał major Wałerij Załużny oświadczył, że armia ukraińska jest gotowa do odparcia ataków wroga, zarówno w przypadku zakrojonej na pełną skalę inwazji, jak i w przypadku prób zajęcia infrastruktury krytycznej i obiektów o znaczeniu strategicznym, podaje służba prasowa Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy.

„Jesteśmy gotowi do obrony i odpierania ataków wroga, zarówno w przypadku inwazji na pełną skalę, jak i w przypadku prób przejęcia infrastruktury krytycznej i obiektów o znaczeniu strategicznym, w szczególności lotnisk operacyjnych”.

Wałerij Załużny

Generał major, Naczelny Dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy

Załużny zwrócił również uwagę, że w celu „budowania zdolności operacyjnych wojskowych organów dowodzenia i kierowania siłami obronnymi do kierowania wspólnym zgrupowaniem sił w trakcie realizacji zadań na rzecz obrony określonych obszarów i obiektów infrastruktury krytycznej, od 9 do 13 sierpnia jednocześnie na pięciu poligonach połączonych i na wyspie Zmeiny odbywa się szkolenie dowódczo-sztabowe pod dowództwem Sił Połączonych oraz innych wojskowych organów dowodzenia i kierowania Siłami Zbrojnymi Ukrainy, z zaangażowaniem pododdziałów w działania praktyczne”.

„Musimy być gotowi na wszystko. Będę szczery i chcę, żeby wszyscy mnie usłyszeli. Główny dokument Rosji dotyczący polityki zagranicznej zawiera zapis: »Ukraina była, jest i będzie w systemie strategicznych interesów Rosji«. Oznacza to, że nie postrzegają Ukrainy jako odrębnego państwa. Postrzegają Ukrainę jako swego rodzaju terytorium podporządkowane”.

Leonid Krawczuk

Pierwszy prezydent Ukrainy, szef delegacji do trójstronnej grupy kontaktowej

Zaznaczył, że w obecnej sytuacji konieczne jest wyciągnięcie wniosków z faktu, że Rosja nie respektuje suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy. Oznacza to, że ze strony państwa-agresora można oczekiwać wszelkich działań – „zarówno agresji, jak i rozszerzenia konfliktu”.

„Nie możemy powiedzieć: nie, że to się nie stanie. Jeśli taka filozofia istnieje, a ona istnieje i jest utrwalona w głównym dokumencie strategicznym Rosji, to wszystko może być. Dlatego też i na to musimy być gotowi. Chcę, żeby wszyscy zrozumieli, że Ukraina szykuje się na każdy scenariusz, zarówno agresji, jak i rozszerzenia agresji. Na każdy scenariusz”

– oświadczył szef delegacji do trójstronnej grupy kontaktowej, informuje portal Krym Realia.

W Kijowie analizuje się 9 potencjalnych scenariuszy nowej rosyjskiej operacji wojskowej przeciwko Ukrainie. Trzonem ukraińskiego kontrataku będą ćwiczenia wojskowe Wspólny Wysiłek-2021, które będą odpowiedzią na rosyjsko-biaoruskie manewry Zapad-2021. Scenariusze zostały już opracowane i Ukraina jest w stanie wypełnić zadania odparcia rosyjskiego ataku bojowego.

Rosja może przeprowadzić inwazję militarną w kierunku miast Czernihów, Sumy, Charków, a także w kierunku południowych regionów.

O tym w eterze telewizji Ukraina 24 powiedział Ołeksij Arestowycz, doradca ukraińskiej delegacji do trójstronnej grupy kontaktowej. Powiedział, że wojska są gotowe do wypełnienia zadań odpierania agresji, podaje portal Informator.media.

„W tej chwili rozważanych jest 9 możliwych scenariuszy zaostrzenia sytuacji wokół Ukrainy, planowanie zostało przeprowadzone jeszcze w kwietniu. Podstawą odpowiedzi na rosyjsko-białoruskie manewry są ukraińskie ćwiczenia Wspólny Wysiłek-2021, które dokładnie wpisują się w kalendarz [ćwiczeń] Zapad-2021, scenariusze zostały obliczone. Nie można powiedzieć, że jesteśmy gotowi do obrony pod każdym względem, ale myślę, że Siły Zbrojne Ukrainy są w stanie wypełnić swoje zadania odpierania agresji we wszystkich 9 scenariuszach”.

Ołeksij Arestowycz

Doradca ukraińskiej delegacji do trójstronnej grupy kontaktowej

Według niego Rosja jest ograniczona w użyciu sił i środków, ale po jej stronie stoi inicjatywa strategiczna, na podstawie której Rosjanie wybierają moment, w którym konkretnie zdecydują się na uderzenie. Inwazja militarna może mieć miejsce z kierunków wschodniego, północnego i południowego. Co więcej, jeśli stanie się to na południu, będzie to dla Ukrainy trudne, ale obliczenia pokazują, że wojska ukraińskie są gotowe do odparcia ataku.

„We wszystkich kierunkach wokół granicy państwowej, na całej jej długości, istnieje niebezpieczeństwo i związane z nim zagrożenie. Ale zagrożenie ma pewny stopień, istnieje bezpośrednie zagrożenie, istnieje potencjalne zagrożenie. Dlatego wokół granicy państwowej, mówiąc językiem wojskowym, niebezpieczeństwo istnieje zawsze, ale poziom zagrożenia w chwili obecnej nie pociąga za sobą bezpośredniego zagrożenia inwazji na terytorium Ukrainy”.

Serhij Najew

Generał, dowódca Połączonego Sztabu Sił Zbrojnych Ukrainy

W wywiadzie udzielonym ArmyInform, odpowiadając na pytanie o możliwość zaangażowania sojuszników w obronę Ukrainy, generał Serhij Najew zaznaczył, że we wszystkich planach Połączonego Sztabu Sił Zbrojnych Ukrainy przewiduje się użycie wyłącznie Sił Zbrojnych Ukrainy oraz innych ukraińskich służb mundurowych.

„Nie przewiduje się tam innych sił, w tym wojsk państw naszych partnerów. Zawsze polegamy wyłącznie na własnych siłach”

– powiedział dowódca Połączonego Sztabu Sił Zbrojnych Ukrainy.

Przypomnijmy, na początku sierpnia prezydent Wołodymyr Zełenski polecił wzmocnić zdolności obronne wzdłuż granicy ukraińskiej. O tym poinformował Ołeksij Danyłow, sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy.

„Mamy zadanie postawione przez prezydenta – doprowadzić wszystkie nasze granice do zgodności bojowej w najbliższej przyszłości”.

Ołeksij Danyłow

Sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy

Oświadczył, że na posiedzeniu wyjazdowym pod przewodnictwem prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, które odbyło się w Kramatorsku rozpatrzyła (w trybie „tajnym”) niektóre kwestie realizacji polityki państwa w zakresie ochrony granicy państwowej i podjęła stosowną decyzję. Oprócz tego RNBiO przyjęła Strategię polityki zagranicznej Ukrainy oraz szereg ważnych decyzji w sferze gospodarczej i bezpieczeństwa narodowego.

CZY UKRAIŃSKA ARMIA JEST W STANIE POWSTRZYMAĆ ROSYJSKĄ AGRESJĘ?

Eksperci wojskowi uważają, że ​​jest to całkiem możliwe.

„Łącznie wojska lądowe i powietrzno-desantowe Federacji Rosyjskiej mają około 325 tys. żołnierzy, ale przeciwko Ukrainie Rosja może skupić nie więcej niż 130-150 tys. osób w jednostkach bojowych. Biorąc pod uwagę, że liczba Sił Zbrojnych Ukrainy to ponad 200 tys. żołnierzy, plus do 200 tys. rezerwy operacyjnej, Rosja nie ma obecnie dominującej przewagi[*]. Ukraina ma siłę, by powstrzymać prawdopodobną rosyjską ofensywę”

– pisze wojskowy ekspert Jurij Butusow na Facebooku.

Podobną opinię wyraził również generał Sił Zbrojnych USA Tod Wolters, dowódca wojsk amerykańskich w Europie. Odpowiadając na pytania senatorów podczas przesłuchania w sprawie wydatków wojskowych USA generał zaznaczył, że obecnie Ukraina ma wystarczający potencjał militarny, aby powstrzymać i odeprzeć otwartą inwazję militarną Rosji. O tym informuje rządowa rozgłośnia Stanów Zjednoczonych Voice of America.

„Jeśli dojdzie do inwazji, Ukraińcy są teraz w najlepszej sytuacji. […] Jestem o tym przekonany, patrząc z perspektywy czasu”

– powiedział generał Wolters.

Z kolei, odpowiedzialna za sprawy (Chargé d’Affaires) Stanów Zjednoczonych na Ukrainie Kristina A. Kvien podczas odprawy z premierem Ukrainy Denysem Szmyhalem powiedziała, że ​​ukraińskie siły zbrojne stały się bardziej gotowe do walki niż kiedykolwiek od 2014 roku, informuje portal Fakty.com.ua.

Sekretarz obrony USA Lloyd Austin na wspólnej konferencji prasowej z sekretarzem stanu USA Anthonym Blinkenem i sekretarzem generalnym NATO Jensem Stoltenbergiem w Brukseli zadeklarował, że Stany Zjednoczone udzielą Ukrainie pomocy logistyczno-technicznej.

Oceniając nastroje w społeczeństwie ukraińskim można dojść do takich wniosków: Ukraina nie ulegnie szantażowi Kremla. Siły zbrojne Ukrainy utrzymują wysoki duch bojowy. Społeczeństwo ukraińskie jest absolutnie spokojne i przygotowuje się do odparcia ewentualnej rosyjskiej agresji.

Według Global Firepower Index Ukraina ma obecnie około 255 tys. czynnych żołnierzy i 900 tys. rezerwistów; Ukraina zajmuje 13. miejsce na świecie, jeśli chodzi o liczbę posiadanych czołgów (2 430) i 7. w liczbie pojazdów opancerzonych (11 435) i artylerii (2 040).

PRZECZYTAJ:

Timothy Snyder: Artykuł Putina o Ukrainie to retoryka Hitlera z 1938 r. Ten tekst jest skrajnie antyeuropejski

KOMENTARZ REDAKCJI

Wojny w Syrii i na Ukrainie nie są konfliktami lokalnymi i regionalnymi. Są to teatry rosyjskich operacji wojskowych przeciwko Zachodowi. Wojna już trwa… Kreml marzy o wskrzeszeniu Imperium Rosyjskiego w granicach z 1914 roku. Dopóki Rosja będzie rządzona przez autorytarny reżim rewanżystów i stalinistów, wszelkie nadzieje na pokój na Wschodzie Europy będą złudne i niewykonalne.

Elity krajów Zachodu muszą sobie uświadomić, że nic tak nie rozzuchwala Putina, nic tak nie prowokuje go do agresji, jak polityka ustępstw (polityka zaspokajania, uspokajania, łagodzenia). Życiowym interesem wszystkich bez wyjątku krajów cywilizacji zachodniej jest silna, potężna i nowoczesna armia Ukrainy. Oprócz tego, kraje, które są świadome niebezpieczeństwa rosyjskiej agresji, muszą pomyśleć o stworzeniu nowych sojuszy wojskowo-politycznych, które uzupełnią NATO w nowoczesnej architekturze bezpieczeństwa europejskiego i globalnego. Ukraina może stać się jednym z najważniejszych ośrodków takiej architektury.

Moskwa boi się wzmocnienia wschodniej flanki NATO i powstania silnego regionalnego sojuszu państw Międzymorza. Kreml usiłuje za wszelką cenę uniemożliwić stworzenie sojuszu państw Europy Środkowo-Wschodniej, zdolnego do powstrzymania rosyjskiej ekspansji na Zachód. Stworzenie regionalnego sojuszu państw Europy Środkowo-Wschodniej oznaczałoby kres marzeń o odbudowie Imperium Rosyjskiego.

PRZECZYTAJ:

Kreml przygotowuje się do uderzenia w region bałtycki – była wiceprzewodnicząca Rady Najwyższej

Po upadku muru berlińskiego i rozpadzie ZSRS Rosja podłożyła szereg geopolitycznych „bomb zegarowych” w regionie bałtycko-czarnomorskim. Są wśród nich: obwód kaliningradzki nad Bałtykiem, oderwane od Mołdawii Naddniestrze, anektowany ukraiński Krym na Morzu Czarnym oraz okupowana część Donbasu na południowym wschodzie Ukrainy. Oprócz tego Rosja oplotła siecią swoich agentów Białoruś i wciągnęła Mińsk do własnego bloku militarno-politycznego. W rezultacie Polska i kraje bałtyckie stały się najbardziej zagrożonymi państwami Europy Środkowo-Wschodniej.

W 2017 r. Rosja i Białoruś przeprowadziły manewry wojskowe na wielką skalę pod kryptonimem Zapad-2017. W grudniu tegoż roku niemiecka gazeta „Bild”, powołując się na analityków wojskowych, ujawniła, że wojska rosyjskie i podległe im siły białoruskie podczas manewrów Zapad-2017 ćwiczyły zmasowany atak na Europę. Według scenariusza inwazja „rozpoczęła się” od zajęcia tzw. Przesmyku Suwalskiego i odcięcia krajów bałtyckich od reszty NATO. Następnym krokiem była „neutralizacja” z powietrza bądź zajęcie baz wojskowych na terytorium Polski i innych częściach „wschodniej flanki” NATO. Z artykułu wynika, że scenariusz zakładał zajęcie krajów bałtyckich.

PRZECZYTAJ:

Putin marzy o wskrzeszeniu Imperium Rosyjskiego w granicach z 1914 roku

Kreml dojrzał do konfliktu globalnego i grozi NATO wojną. Liczy, że państwa członkowskie Sojuszu Północnoatlantyckiego, obawiając się ataku nuklearnego, nie odważą się przeciwstawić rosyjskiej agresji w Europie Środkowo-Wschodniej.

Jeden z najbliższych współpracowników Putina, sekretarz Rady Bezpieczeństwa FR Nikołaj Patruszew 2 stycznia 2016 roku w wywiadzie udzielonym „Gazecie Rosyjskiej” zagroził:

Doprowadzimy do wojny w Europie Środkowo-Wschodniej”.

Oświadczył też, że wojska rosyjskie przeprowadzą inwazję na państwa bałtyckie:

„Zajmiemy je całkowicie, szybko i bez żadnych strat”

– zapowiedział.

Zapomnieć przeszłość oznacza zgodzić się z jej powrotem” powiedział kiedyś Winston Churchill. Znany amerykański historyk Timothy Snyder w książce „Skrwawione ziemie. Europa między Hitlerem a Stalinem” opisał obszar, na którym w pierwszej połowie ubiegłego stulecia dokonano najstraszniejszego ludobójstwa narodów Europy. Naukowiec zwraca uwagę na fakt, że „Obszar skrwawionych ziem w całości pokrywa się z terytorium dawnej Rzeczypospolitej”.

Agresywna polityka Rosji doprowadziła świat na skraj przepaści. Moskwa z maniakalnym uporem stara się zburzyć powojenny system globalnego bezpieczeństwa, podważyć jedność bloku euroatlantyckiego, odzyskać kontrolę nad krajami byłego obozu socjalistycznego i realizować strategię podboju Europy.

Putin zachowuje się jak Hitler na kilka lat przed II wojną światową. Dlatego warto przypomnieć słowa Winstona Churchilla, który powiedział w House of Commons, gdy kraje europejskie zawarły z Hitlerem układ monachijski w 1938 roku:

„Mieliście wybór między wojną i hańbą. Wybraliście hańbę, teraz dostaniecie wojnę”.

I miał rację. Niecały rok później Hitler napadł na Polskę, a Wielka Brytania musiała wypowiedzieć Niemcom wojnę. Zaczęła się II wojna światowa…

Teraz Europa i świat stoi przed tym samym wyborem…

Jagiellonia.org

ZOBACZ TAKŻE:

Amerykański generał: Ukraińscy żołnierze walczą z Rosją, broniąc nas wszystkich

Ukraina broni granic Europy. Wspólna deklaracja wicemarszałków trzech parlamentów

Eksperci wojskowi: Otwarta rosyjska agresja na Ukrainę będzie politycznym samobójstwem Putina

Prowadząc politykę ustępstw wobec Putina, Zachód powtarza błędy, które popełnił wobec Hitlera – The Times

Niezdecydowanie niektórych państw członkowskich NATO co do polityki rozszerzenia Sojuszu zachęca Rosję do agresji