Rozpętanie otwartej wojny przeciwko Ukrainie stanie się politycznym samobójstwem dla Putina. Wojsk, które Putin skoncentrował dziś na granicy i terytoriach okupowanych Ukrainy, nie wystarczy do odniesienia sukcesu w jakiejkolwiek operacji ofensywnej przeciwko Siłom Zbrojnym Ukrainy.

Oleh Żdanow

Ekspert wojskowy, pułkownik rezerwy, oficer operacyjny Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy w latach 2003-2006

Ekspert powiedział, że służby wywiadowcze Ukrainy i krajów partnerskich podzielają tę samą opinię na temat ewentualnej rosyjskiej agresji – stwierdził Oleh Żdanow w rozmowie z dziennikarzami ukraińskiej telewizji 24tv.ua.

Rosja nie ma obecnie dominującej przewagi na lądzie. Odnośnie wybrzeża, Oleh Żdanow zaznaczył, że ofensywa wojsk rosyjskich z Krymu z militarnego punktu widzenia to samobójstwo, przesmyk jest bardzo wąski i tam ich zatrzymamy. Rosja nie ma siły i środków, by przeprowadzić operację desantową na dużą skalę, nawet biorąc pod uwagę fakt, że przerzuciła na Morze Czarne okręty desantowe z Morza Kaspijskiego i Bałtyku. Nie ma tam poważnego zagrożenia dla Ukrainy. Jesteśmy w stanie odeprzeć tak prawdopodobny atak, powiedział ekspert.

Liczba wojsk rosyjskich skoncentrowanych w pobliżu granic Ukrainy nie jest wystarczająca do przeprowadzenia ofensywy na pełną skalę, więc prawdopodobieństwo powtórzenia się bitew toczonych na wschodzie Ukrainy w 2014 i 2015 roku wydaje się niewielkie. Do takiego wniosku doszli analitycy International Crisis Group (ICG).

„Chociaż liczba i konfiguracja wojsk budzi niepokój, nie jest to zgodne z wzorcem ofensywnym” – czytamy w oświadczeniu ekspertów ICG.

International Crisis Group uważa, że ​​ruch wojsk i agresywna retoryka z Moskwy może wskazywać na coraz większe niezadowolenie Putina z sytuacji na wschodzie Ukrainy, dlatego Kreml naciska na Kijów do ustępstw.

Zachodnia pomoc wojskowa zniszczy przewagę militarną Rosji nad Ukrainą. Pokonanie asymetrii jest całkiem możliwe i zostało to już udowodnione – twierdzą eksperci z Real Clear Defense.

Stąd toksyczna reakcja Moskwy na, powiedzmy, spotkanie prezydenta Zełenskiego z tureckim przywódcą Erdoganem. Ukraina i Turcja od 2014 roku rozwijają więzi militarno-przemysłowe, uzupełniając się nawzajem technologiami. Przykładem jest współpraca przy rozwoju dronów: Turcy będą używać ukraińskich silników.

Rosja była najbardziej zaniepokojona dostawami tureckich bezzałogowców Bayraktar TB2 na Ukrainę, które dobrze radziły sobie w Syrii, Libii, zwłaszcza w Górskim Karabachu. Te drony są słabo przechwytywane przez radziecko-rosyjską obronę powietrzną i mogą atakować czterema miniaturowymi bombami MAM-L / C.

Armia turecka wykorzystała je do pokonania słynnego współczesnego rosyjskiego samobieżnego przeciwlotniczego zestawu artyleryjsko-rakietowego Pancyr-S1. Podczas konfliktu w Karabachu bezzałogowcy Byraktar TB2 zniszczyły 138 czołgów, 167 stanowisk artyleryjskich, 49 pojazdów opancerzonych i 386 pojazdów bez opancerzenia.

Prowadzona obecnie przez Rosję kampania zastraszania Zachodu w celu zapobieżenia nadania pomocy militarnej Ukrainie świadczy o strachie Kremla przed tym, że ​​Ukraina otrzyma środki do zniszczenia asymetrycznych przewag liczebnych Rosji i innych aspektów militarnych.

Przypomnijmy, były prezydent Francji powiedział, że pokojowa polityka Obamy sprowokowała agresję Putina. François Hollande w wywiadzie udzielonym dziennikowi „Le Monde” powiedział, że agresja Putina – rozpętanie konfliktu na Ukrainie i nasilenie wojny w Syrii – została sprowokowana przez niezdecydowaną i pokojową politykę byłego prezydenta Stanów Zjednoczonych Baracka Obamy.

François Hollande uważa, że kiedy w 2013 roku Barack Obama odmówił amerykańskiej interwencji wojskowej w Syrii, nie tylko dyktator Baszszar al-Asad zdał sobie sprawę, że „wszystko jest dozwolone”, ale także Władimir Putin „dostrzegł, że może zaanektować Krym i zdestabilizować wschodnią część Ukrainy bez ryzyka odwetu, z wyjątkiem sankcji”. Bezkarność rozzuchwala Putina…

Innymi słowy, Obama chciał pokoju, ale swoim niezdecydowaniem sprowokował wojnę i doprowadził do wielkiego rozlewu krwi.

Jak zauważa Hollande, w sierpniu 2013 roku po użyciu przez reżim Asada broni chemicznej w Gucie USA, zamiast wysłać żołnierzy do Syrii, wolały prowadzić negocjacje z Rosją i społecznością międzynarodową na temat niszczenia syryjskiej broni chemicznej. A Francja „podążyła za Stanami Zjednoczonymi”. Ale Putin oszukał Obamę. Baszszarowi al-Asadowi udało się zachować broń chemiczną, której nadal używa, aczkolwiek bardziej tajnie.

Wtedy Putin zrozumiał, że wszystko mu wolno. Zdał sobie sprawę, że żadna agresja nie sprowadzi poważnych konsekwencji ani na Rosję, ani na niego osobiście. Przeciwnie, pokojowa polityka Zachodu zachęciła go. To stało się przyczyną nasilenia rosyjskiej agresji hybrydowej i wojskowej.

„Zachód musi zdać sobie sprawę z tego, jakie jest niebezpieczeństwo. Musimy rozmawiać z Putinem. Możemy przypominać sobie historyczne relacje między Francją i Rosją. Ale to nie powód, aby pozwolić mu iść do przodu i nie reagować w żaden sposób” – powiedział Hollande.

„W ostatnich latach Rosja aktywnie się zbroi. Jeśli nam grozi, musimy grozić Rosji” – zaznaczył były prezydent Francji.

Jagiellonia.org

Elity krajów Zachodu muszą sobie uświadomić, że nic tak nie rozzuchwala Putina, nic tak nie prowokuje go do agresji, jak polityka ustępstw (polityka zaspokajania, uspokajania, łagodzenia). Życiowym interesem wszystkich bez wyjątku krajów cywilizacji zachodniej jest silna, potężna i nowoczesna armia Ukrainy. Oprócz tego, kraje, które są świadome niebezpieczeństwa rosyjskiej agresji, muszą pomyśleć o stworzeniu nowych sojuszy wojskowo-politycznych, które uzupełnią NATO w nowoczesnej architekturze bezpieczeństwa europejskiego i globalnego. Ukraina może stać się jednym z najważniejszych ośrodków takiej architektury.

Włodzimierz Iszczuk

Redaktor naczelny portalu Jagiellonia.org i czasopisma „Głos Polonii”