Reagując na bezpodstawne oświadczenia Moskwy o rzekomym wycofaniu części wojsk z granic z Ukrainą, przedstawiciele zachodnich wywiadów i urzędnicy twierdzą, że nie widzą realnej deeskalacji w pobliżu granic z Ukrainą.

Zagrożenie rosyjską inwazją jest bardzo duże, Moskwa szykuje prowokację i może zaatakować w ciągu kilku dni – powiedział 17 lutego br. prezydent USA Joe Biden. Rosja przygotowuje „operację pod fałszywą flagą”, która uzasadniałaby inwazję na Ukrainę, ostrzegł amerykański lider, podaje Ruters. Wcześniej prezydent USA poinformował, że w pobliżu granic z Ukrainą skoncentrowano 150-tysięczne zgrupowanie wojsk rosyjskich.

„Mamy wszelkie oznaki, że są gotowi wjechać na Ukrainę, zaatakować Ukrainę. Czuję, że stanie się to w ciągu najbliższych kilku dni. Rosja nie wycofała swoich sił z granicy z Ukrainą. USA mają powody, by sądzić, że Rosja planuje operację pod fałszywą flagą, którą Moskwa wykorzysta do usprawiedliwienia inwazji”.

Joe Biden

Prezydent Stanów Zjednoczonych

PRZECZYTAJ:

Prezydent USA: Jeżeli Rosja zdecyduje się uderzyć na Ukrainę, reakcja świata będzie zdecydowana

Niebezpieczeństwo rosyjskiego ataku na Ukrainę nie minęło. Kreml przygotowuje prowokacje i szuka fałszywy pretekst do zakrojonej na wielką skalę inwazji wgłęb Ukrainy o czym świadczy narastająca zakłamana histeria w rosyjskich mediach (wywołana przez Putina) o rzekomym „ludobójstwie” ludności w Donbasie.

„Wciąż otrzymujemy sygnały, że w każdej chwili oni mogą podsunąć fałszywy pretekst, by usprawiedliwić inwazję na Ukrainę. Ten fałszywy pretekst może przybierać różne formy: prowokacji w Donbasie; oświadczenie o działaniach NATO na lądzie, morzu lub w powietrzu; inwazja na terytorium Rosji”

powiedział wysoki rangą urzędnik administracji Josepha Bidena podczas briefingu telefonicznego.

„Nasze informacje jasno pokazują, że siły rosyjskie na lądzie i morzu są gotowe do ataku” – oświadczył sekretarz stanu USA Antony Blinken, na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa ONZ w czwartek 17 lutego. Stwierdził, że takimi informacjami dysponuje wywiad amerykański, relacjonuje TSN.ua.

„Głównym zadaniem tej rady [Rady Bezpieczeństwa ONZ] – jest zachowanie pokoju. Dziś to agresja Rosji. Gra wychodzi również poza Ukrainę. Ale życie ludzi jest w niebezpieczeństwie. Ten kryzys dotyka całego świata. Obecnie naruszane są podstawowe zasady wspierające bezpieczeństwo. Musimy odpowiedzieć na to, co robi Rosja. Rosja nie wycofuje wojsk. Rosja podejmuje kroki w kierunku wojny”.

Antony Blinken

Sekretarz stanu USA

Powiedział też, że Federacja Rosyjska próbuje stworzyć pretekst do rozpalenia agresywnej wojny.

„Zamierzają stworzyć pretekst do swojego ataku. Może to być akt przemocy, sfabrykowany atak terrorystyczny, broń chemiczna, czystki etniczne, ludobójstwo itp. Rosja już zaczęła szerzyć takie nastroje”

– ostrzegł sekretarz stanu USA.

PRZECZYTAJ:

To Rosja dokonała ludobójstwa w Donbasie – dziennikarz z Doniecka

Zamiast wycofywać wojska, Rosja nadal ściąga je do granicy z Ukrainą – oświadczył na briefingu Ned Price, rzecznik Departamentu Stanu USA.

„Nie ma deeskalacji, nie zauważyliśmy tego. W rzeczywistości widzieliśmy dokładnie odwrotnie: w ostatnich tygodniach, a nawet dniach, siły rosyjskie na granicy stały się większe, a nie mniejsze”.

Ned Price

Rzecznik Departamentu Stanu USA

Rosja zmierza w kierunku nieuniknionej inwazji i uzupełnienia zaopatrzenia w krew, powiedział dziś (17.02.2022) — podczas konferencji prasowej sekretarz obrony USA Lloyd Austin, informuje Reuters.

„Ja sam nie tak dawno byłem żołnierzem. Wiem z pierwszej ręki, że nie robi się takich rzeczy bez powodu. Widzimy, jak latają samolotami bojowymi i użytkowymi. Widzimy, jak zwiększają swoją gotowość na Morzu Czarnym. Możemy nawet zobaczyć, jak uzupełniają rezerwy krwi”.

Lloyd Austin

Sekretarz obrony Stanów Zjednoczonych

Z kolei szef brytyjskiego wywiadu obronnego generał porucznik James Hockenhull również stwierdził, że Rosja nadal gromadzi siły na granicy z Ukrainą, co jest sprzeczne z oświadczeniami Moskwy o wycofaniu wojsk, pisze Reuters.

„Wbrew twierdzeniom, Rosja nadal buduje swój potencjał wojskowy w pobliżu Ukrainy. Obejmuje to obserwację dodatkowych pojazdów opancerzonych, helikopterów i szpitala polowego w pobliżu granic Ukrainy. Rosja ma zdolność militarną do inwazji na Ukrainę”.

Sir James Richard Hockenhull

Szef wywiadu obronnego Wielkiej Brytanii

Brytyjskie Ministerstwo Obrony opublikowało na Twitterze mapę możliwego rosyjskiego ataku na miasta Ukrainy, w tym z terytorium Białorusi i Krymu.

Ministerstwo Obrony Ukrainy również nie odnotowuje rzeczywistego wycofania wojsk rosyjskich. Minister obrony Ołeksij Reznikov 16 lutego potwierdził słuszność słów amerykańskiego prezydenta i stwierdził, że w pobliżu granic Ukrainy skoncentrowano około 140 tys. rosyjskich żołnierzy.

„Pan Biden jest bliski prawdy. Jeśli się nie mylę, od wczoraj było 125 tys. żołnierzy lądowych, a jeśli weźmiemy komponent morski i powietrzny, to mniej więcej około 140 tys.” – podsumował wczoraj szef resortu obrony Ukrainy.

PRZECZYTAJ:

Rosja szykuje błyskawiczne uderzenie na Kijów, jest w końcowej fazie przygotowań

Rosja faktycznie zakończyła przygotowania do zakrojonej na dużą skalę operacji ofensywnej i prawdopodobnie mogłaby dokonać inwazji na Ukrainę po mniej niż 12 godzinach po przemieszczaniu wojsk na pozycje atakujące, twierdzą eksperci wojskowi z Forward Defense, podaje BBC, powołując się na Atlantic Council.

Eksperci zwracają uwagę, że rosyjsko-białoruskie manewry wojskowe nastawione są na ogólnowojskową ofensywę, w tym zdobycie przewagi w powietrzu i wsparcie z powietrza dużych sił zmechanizowanych.

„Ćwiczenia morskie Rosji prawdopodobnie skupią się na ustanowieniu przewagi morskiej na Morzu Czarnym, potencjalnym wykorzystaniu jej floty do nałożenia embarga morskiego na porty Morza Czarnego”

– sugerują eksperci.

Rosyjskie Siły Powietrzne dysponują samolotami do wsparcia wielkiej ofensywy i sygnalizują gotowość do ataku na samoloty USA lub NATO, jeśli znajdą się w strefie walki.

Rozmieszczone na Białorusi rosyjskie myśliwce i pociski ziemia-powietrze pokrywają większość przestrzeni powietrznej Ukrainy jest to „dodatkowe ostrzeżenie przed jakimkolwiek wejściem [lotnictwa] państw NATO w ukraińską przestrzeń powietrzną w przypadku dalszych działań wojennych”.

10 lutego rosyjskie samoloty Su-25 wykonały misję szturmową w ramach ćwiczeń „Sojusznicza stanowczość 2022”.

W przypadku inwazji Su-25 i inne środki mogą zostać wykorzystane do wyszukiwania i niszczenia zmechanizowanych celów, takich jak ukraińskie czołgi i artyleria, zanim one wejdą w bezpośrednią walkę przeciwko rosyjskim siłom lądowym, czytamy w artykule Atlantic Council.

10 lutego rozpoczęły się manewry Czarnomorskiej marynarki wojennej Rosji. I choć „nie są blokadą [morską], ale mogą skutecznie dać ten sam efekt”.

Bliskość ukraińskiego wybrzeża znacznie ogranicza zdolność Ukrainy do wszczęcia alarmu przy pierwszych oznakach zbliżającego się ataku.

A obecność na Morzu Czarnym zaawansowanego okrętu podwodnego uzbrojonego w pociski Kalibr, który wypłynął tam 13 lutego, „zwiększa zdolność Rosji do potajemnego uderzania w cele i utrzymywania okrętów NATO w niebezpieczeństwie praktyczmie bez ostrzeżenia”.

Okręt podwodny typu Kilo zapewnia „szeroki zakres opcji, od ataku naziemnego po przeciwokrętowego”.

Jednocześnie niedawne posunięcia Rosji z jej siłami nuklearnymi „prawdopodobnie mają na celu ostrzeżenie Stanów Zjednoczonych i krajów NATO przed ryzykiem eskalacji nuklearnej” w przypadku ich interwencji.

7 lutego rosyjski myśliwiec MiG-31 wraz z rakietami hipersonicznymi Ch-47M2 Kindżał wylądował po raz pierwszy w Kaliningradzie, w pobliżu granic NATO.

Pocisk ma ogromny zasięg i, jak mówią w Rosji, potencjał nuklearny.

Te kroki „należy rozumieć jako sygnały”.

„Rosja zakończyła – lub jest bardzo bliska ukończenia – rozbudowy swoich sił na Białorusi i na granicy z Ukrainą. Jej siły obejmują teraz wysokiej klasy zdolności wojskowe; środki wsparcia bojowego, takie jak wywiad, środki obserwacji i rozpoznania (ISR), środki wojny elektronicznej, środki łączności mobilnej oraz samochody dowódczo-sztabowe; oraz możliwości wsparcia bojowego, w tym amunicji, utrzymania pojazdów, polowe stacje medyczne, rezerwy krwi i siły bezpieczeństwa”

– czytamy w raporcie grupy wojskowych ekspertów Forward Defense, która działa w ramach think tanku Atlantic Council.

KOMENTARZ REDAKCJI

W razie ataku na terytorium Ukrainy ze wszystkich kierunków, Rosja mogłaby jednocześnie próbować przeprowadzić błyskawiczne uderzenie na Kijów z terytorium Białorusi. W szczególności jednym z najbardziej prawdopodobnych kierunków inwazji mógłby być atak ze strony białoruskiego Mozyrza w kierunku Owrucza, który znajduje się w obwodzie żytomierskim na Ukrainie oraz uderzenie ze strony Rzeczycy w kierunku Iwankowa, który znajduje się w obwodzie kijowskim, na północy stolicy Ukrainy. Nawiasem mówiąc, w rejonie zarówno Jelni pod Mozyrzem jak i w pobliżu Rzeczycy już koncentrują się rosyjskie grupy uderzeniowe. Tak więc, jeśli kremlowski maniak odważy się na rozpalenie wielkiej wojny w Europie, Kijów może być zaatakowany od wschodu, zachodu i północy.

MAPA KIERUNKÓW PRAWDOPODOBNEJ BŁYSKAWICZNEJ INWAZJI WOJSK ROSYJSKICH NA UKRAINĘ, ZADEMONSTROWANA W PROGRAMIE INFORMACYJNO-ANALITYCZNYM „FAKTY TYGODNIA” W TELEWIZJI ICTV PRZEZ GENERAŁA ARMII WIKTORA MUŻENKĘ, KTÓRY W LATACH 2014 – 2019 BYŁ SZEFEM SZTABU GENERALNEGO SIŁ ZBROJNYCH UKRAINY

PRZECZYTAJ:

Bunt generałów w Rosji: „Użycie siły militarnej przeciw Ukrainie postawi pod znakiem zapytania istnienie samej Rosji”

Przypomnijmy, Moskwa, która rozpętała agresywną wojnę, zdobyła ukraiński Krym i część ukraińskiego Donbasu, a także zabiła 14 tys. Ukraińców, przez cały czas domaga się, aby Ukraina nie wzmacniała swojej armii i nie zabiegała o przystąpienie do NATO, bo Putin nie chce, aby ofiara jego agresji mogła się bronić. Chce, aby pozostała osamotniona, słaba i wystawiona na ciosy. W przeciwnym razie grozi rozpętaniem zakrojonej na dużą skalę wojny w Europie. Ma bezczelność otwarcie i bezwstydnie stawiać takie roszczenia i żądania!

W 1994 r. Ukraina dobrowolnie zrezygnowała z trzeciego na świecie potencjału nuklearnego. Dzięki dobrej woli Kijowa zostały zniszczone nuklearne balistyczne pociski międzykontynentalne i strategiczne bombowce.

Memorandum Budapeszteńskie podpisane 5 grudnia 1994 roku miało zapewnić Ukrainie bezpieczeństwo. Stany Zjednoczone, Rosja i Wielka Brytania zobowiązały się do respektowania suwerenności a integralności terytorialnej Ukrainy oraz powstrzymania się od wszelkich gróźb użycia siły przeciwko jej niepodległości i integralności terytorialnej.

Jednak Rosja złamała swoje zobowiązania. Wiosną 2014 r. Putin anektował Krym, rozpętał wojnę w Donbasie i próbuje zakwestionować niezależność Ukrainy. Co więcej, ignorując wolę narodów Europy Środkowo-Wschodniej, z maniakalnym uporem próbuje narzucić Stanom Zjednoczonym temat negocjacji o nowym podziale świata na strefy wpływów.

Jak informowaliśmy wcześniej, pod koniec grudnia ubiegłego roku na polecenie Putina rosyjskie MSZ Rosji wystąpiło z aroganckimi i chamskimi żądaniami wobec USA i NATO, by Sojusz Północnoatlantycki nie rozszerzał się na wschód, a pozostawił sąsiadów Rosji na pastwę Kremla i żadnym czynem nie popierał te kraje w obliczu rosyjskiej agresji w sprawie ochrony ich bezpieczeństwa, niepodległości i integralności. Co więcej, Moskwa domaga się też rozbrojenia państw członkowskich NATO, które przystąpiły do sojuszu po 1997 roku, to znaczy domaga się faktycznie pozostawienia krajów bałtyckich, Polski, Czech, Słowacji, Rumunii i Bułgarii bez parasola bezpieczeństwa NATO. Innymi słowy, Putin zażądał, aby USA i NATO podzieliły świat i przywróciły Kremlowi kontrolę nad stalinowską strefą wpływów w Europie.

PRZECZYTAJ:

Wróg u bram

Putin kwestionuje etapy rozszerzenia NATO na Wschód w latach 1999 i 2004

Polityka ustępstw i „nieprowokowania” Rosji jeszcze bardziej rozzuchwala Putina!

KOMENTARZ REDAKCJI

Od lat ostrzegamy, że wojny w Syrii i na Ukrainie nie są konfliktami lokalnymi i regionalnymi. Są to teatry rosyjskich operacji wojskowych przeciwko Zachodowi. Wojna już trwa… Kreml marzy o wskrzeszeniu Imperium Rosyjskiego w granicach z 1914 roku. Dopóki Rosja będzie rządzona przez autorytarny reżim rewanżystów i stalinistów, wszelkie nadzieje na pokój na Wschodzie Europy będą złudne i niewykonalne.

Elity krajów Zachodu muszą sobie uświadomić, że nic tak nie rozzuchwala Putina, nic tak nie prowokuje go do agresji, jak polityka ustępstw (polityka zaspokajania, uspokajania, łagodzenia). Życiowym interesem wszystkich bez wyjątku krajów cywilizacji zachodniej jest silna, potężna i nowoczesna armia Ukrainy. Oprócz tego, kraje, które są świadome niebezpieczeństwa rosyjskiej agresji, muszą pomyśleć o stworzeniu nowych sojuszy wojskowo-politycznych, które uzupełnią NATO w nowoczesnej architekturze bezpieczeństwa europejskiego i globalnego. Ukraina może stać się jednym z najważniejszych ośrodków takiej architektury.

Moskwa boi się wzmocnienia wschodniej flanki NATO i powstania silnego regionalnego sojuszu państw Międzymorza. Kreml usiłuje za wszelką cenę uniemożliwić stworzenie sojuszu państw Europy Środkowo-Wschodniej, zdolnego do powstrzymania rosyjskiej ekspansji na Zachód. Stworzenie regionalnego sojuszu państw Europy Środkowo-Wschodniej oznaczałoby kres marzeń o odbudowie Imperium Rosyjskiego.

Po upadku muru berlińskiego i rozpadzie ZSRS Rosja podłożyła szereg geopolitycznych „bomb zegarowych” w regionie bałtycko-czarnomorskim. Są wśród nich: obwód kaliningradzki nad Bałtykiem, oderwane od Mołdawii Naddniestrze, anektowany ukraiński Krym na Morzu Czarnym oraz okupowana część Donbasu na południowym wschodzie Ukrainy. Oprócz tego Rosja oplotła siecią swoich agentów Białoruś i wciągnęła Mińsk do własnego bloku militarno-politycznego. W rezultacie Polska i kraje bałtyckie stały się najbardziej zagrożonymi państwami Europy Środkowo-Wschodniej.

W 2017 r. Rosja i Białoruś przeprowadziły manewry wojskowe na wielką skalę pod kryptonimem Zapad-2017. W grudniu tegoż roku niemiecka gazeta „Bild”, powołując się na analityków wojskowych, ujawniła, że wojska rosyjskie i podległe im siły białoruskie podczas manewrów Zapad-2017 ćwiczyły zmasowany atak na Europę. Według scenariusza inwazja „rozpoczęła się” od zajęcia tzw. Przesmyku Suwalskiego i odcięcia krajów bałtyckich od reszty NATO. Następnym krokiem była „neutralizacja” z powietrza bądź zajęcie baz wojskowych na terytorium Polski i innych częściach „wschodniej flanki” NATO. Z artykułu wynika, że scenariusz zakładał zajęcie krajów bałtyckich.

Kreml dojrzał do konfliktu globalnego i grozi NATO wojną. Liczy, że państwa członkowskie Sojuszu Północnoatlantyckiego, obawiając się ataku nuklearnego, nie odważą się przeciwstawić rosyjskiej agresji w Europie Środkowo-Wschodniej.

Jeden z najbliższych współpracowników Putina, sekretarz Rady Bezpieczeństwa FR Nikołaj Patruszew 2 stycznia 2016 roku w wywiadzie udzielonym „Gazecie Rosyjskiej” zagroził:

Doprowadzimy do wojny w Europie Środkowo-Wschodniej”.

Oświadczył też, że wojska rosyjskie przeprowadzą inwazję na państwa bałtyckie:

„Zajmiemy je całkowicie, szybko i bez żadnych strat”

– zapowiedział.

Zapomnieć przeszłość oznacza zgodzić się z jej powrotem” powiedział kiedyś Winston Churchill. Znany amerykański historyk Timothy Snyder w książce „Skrwawione ziemie. Europa między Hitlerem a Stalinem” opisał obszar, na którym w pierwszej połowie ubiegłego stulecia dokonano najstraszniejszego ludobójstwa narodów Europy. Naukowiec zwraca uwagę na fakt, że „Obszar skrwawionych ziem w całości pokrywa się z terytorium dawnej Rzeczypospolitej”.

Agresywna polityka Rosji doprowadziła świat na skraj przepaści. Moskwa z maniakalnym uporem stara się zburzyć powojenny system globalnego bezpieczeństwa, podważyć jedność bloku euroatlantyckiego, odzyskać kontrolę nad krajami byłego obozu socjalistycznego i realizować strategię podboju Europy.

Putin zachowuje się jak Hitler na kilka lat przed II wojną światową. Dlatego warto przypomnieć słowa Winstona Churchilla, który powiedział w House of Commons, gdy kraje europejskie zawarły z Hitlerem układ monachijski w 1938 roku:

„Mieliście wybór między wojną i hańbą. Wybraliście hańbę, teraz dostaniecie wojnę”.

I miał rację. Niecały rok później Hitler napadł na Polskę, a Wielka Brytania musiała wypowiedzieć Niemcom wojnę. Zaczęła się II wojna światowa…

Teraz Europa i świat stoi przed tym samym wyborem…

Jagiellonia.org

ZOBACZ TAKŻE:

Putin już wydał rozkaz o inwazji na Ukrainę – źródła w administracji USA

Szef NATO: Rosja próbuje stworzyć pretekst do zbrojnego ataku na Ukrainę