Krytyka administracyjnego podziału terytorialnego ZSRR zaproponowanego przez Lenina, który przekształcił unitarne imperium rosyjskie w związek republik na podstawie narodowej, stała się obsesją w bolesnym umyśle gospodarza Kremla. Powtarza ją z maniakalnym uporem.

Prawo republik do wycofania się ze Związku Radzieckiego było bombą zegarową, powiedział prezydent Rosji Władimir Putin na kanale telewizyjnym „Rosja-1”, podaje EurAsia Daily.

„To bomba z opóźnionym zapłonem, założona w 1922 r. podczas formowania się Związku Radzieckiego”

– narzekał Putin, który wyraził również niezadowolenie z faktu, że zapis o prawie do wyjścia republik ze Związku Radzieckiego został powtórzony w konstytucjach ZSRR z 1924, 1936 i 1977 roku.

„Oczywiście musimy unikać takich rzeczy”

– powiedział Putin, próbując zaprzeczać podstawową idee prawa narodów do samostanowienia.

PRZECZYTAJ:

Aleksandr Dugin: Na eurazjatyckim kontynencie dla Polski miejsca nie ma

Putin marzy o wskrzeszeniu Imperium Rosyjskiego w granicach z 1914 roku

„Następnie przetransformowało się to w budowanie państwa w taki sposób, że gdy powstanie jedne państwo, Związek Radziecki – w gruncie rzeczy chodziło o przywrócenie historycznej Rosji w jej dawnych granicach – nowo utworzone republiki związkowe miały prawo ją opuścić. Nawiasem mówiąc, Stalin miał inny punkt widzenia”

– powiedział Putin zachwycony stalinowską wizją i praktyką. Dodał także, że według Stalina odpowiednie terytoria narodowe powinny być częścią RSFSR jako autonomia bez prawa do wyjścia.

„Ale ostatecznie został zrealizowany pomysł Lenina”

– powiedział ze smutkiem Putin.

Demonstrując niezadowolenie z realiów prawnych i prawa międzynarodowego, Putin zaczął oferować fantasmagoryczne rozwiązania i powiedział, że według niego republika, która stała się częścią ZSRR i otrzymała „ogromny bagaż rosyjskich ziem, tradycyjnych, historycznych rosyjskich terytoriów”, mogła opuścić sojusz nie „z tym, z czym przyszła”, ale przyjmując „dary od narodu rosyjskiego”.

PRZECZYTAJ:

Rosja rozmieściła wojska gotowe do ofensywy w pobliżu granicy z Ukrainą

Ukryta mobilizacja w Rosji: Putin podpisał dekret o poborze wojsk rezerwowych

PRZECZYTAJ:

Prawosławny dżihad. Jako pierwszy, krew na wschodzie Ukrainy przelał ostiariusz Ławry Peczerskiej

Polska w niebezpieczeństwie! Rosja chce zaatakować kraj nad Wisłą i rozpętać wojnę międzynarodową

Przypomnijmy, były sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy Ołeksandr Turczynow, odpowiadając na roszczenia terytorialne prezydenta Federacji Rosyjskiej Władimira Putina powiedział, że „Jeśli oddzielimy od Rosji terytoria, które zostały podbite przy pomocy krwi, przemocy, zdrady i kłamstw, pozostałe „odwieczne rosyjskie bagniska” z łatwością można zmieścić na terytorium obwodu moskiewskiego”.

„Podobne aspiracje Hitlera w ubiegłym stuleciu doprowadziły do wielomilionowych ofiar i horrorów najkrwawszej wojny w historii ludzkości Historia Europy ubiegłego wieku i najnowsza historia naszego państwa dowodzą niepodważalną prawdę – nie można negocjować z agresorem, trzeba surowo go zatrzymać i pokonać”

– podkreślił ukraiński polityk.

PRZECZYTAJ:

Kiedyś Moskwa była podporządkowana Kijowowi. Ostra odpowiedź wiceszefa MSZ Ukrainy Putinowi

Ruś Kijowska to Ukraina, a Rosja to Moskowia. Doradca Zełenskiego zaproponował przywrócić Rosji jej historyczną nazwę

Z kolei, prezydent południowego ukraińskiego miasta Chersonia Wołodymyr Mykołajenko wraz z 33 radnymi miasta ostro odpowiedzieli Władimirowi Putinowi na jego roszczenia terytorialne dotyczące południowych i południowo-wschodnich terytoriów Ukrainy, które w schorowanej wyobraźni gospodarza Kremla są „odwiecznymi rosyjskimi terytoriami”.

W oświadczeniu opublikowanym na serwisie internetowym rady miasta mer Chersonia zaznaczył, że „odwieczne rosyjskie ziemie” to są bagniska w pobliżu Moskwy, a reszta terytoriów, zostały uzyskane poprzez podstępność i zwierzęce okrucieństwo.

„Naruszając umowy, lekceważąc obietnice, wykorzystując chwile słabości sąsiadów i osobiście tworząc wewnętrzne kryzysy w sąsiednich państwach, udało im się zbudować wielkie imperium. Mam na myśli, wielkość rozmiaru. To imperium stoi na kościach. Na kościach milionów ludzi, których życie nic nie znaczyło dla Moskali. Są to także kości naszych przodków. Życie ludzkie, los jednostki, jest dziś w Rosji tańsze niż rubel. Dlatego pielęgnują iluzję własnej wielkości, przelewając krew. Rosja to śmierć. Nie ma znaczenia, dokąd ona przychodzi – na Syberię, Ural, Ukrainę czy w Syrię. Rosja to zawsze śmierć, upokorzenie, głód, smród, ignorancja i cierpienie”

– zaznaczył prezydent Chersonia.

„Północne wybrzeże Morza Czarnego jest tak piękne i tak dalekie od bagnisk Moskwy, że trudno mi sobie wyobrazić, jak Putin wpadł na taki pomysł, że Rosja ma z nami coś wspólnego. Południe Ukrainy jest etnicznie, mentalnie, geograficznie i kulturowo ukraińskie. Zawsze było ukraińskie i takim pozostanie, gdy Rosja już nie będzie istnieć”

– oświadczył Mykołajenko.

„Wielu twierdzi, że nie należy zwracać uwagi na jego [Putina] chore wyobraźnię gerontologiczną, ale uważam, że na takie oświadczenia należy reagować. Przez dwie dekady przymykaliśmy oczy na to, co oni nazywali Krym rosyjskim, i na próżno. Ponieważ zboczeńcy różnią się od zwykłych ludzi tym, że nie tylko fantazjują, ale także realizują swoje marzenia w rzeczywistości. I nie obchodzi ich, że te marzenia są koszmarem dla wszystkich innych”

– podkreślił mer Chersonia.

PRZECZYTAJ:

Krym nigdy nie był rosyjski! Półwysep został okupowany przez Rosję dopiero pod koniec XVIII wieku, Polska była zajęta w tym samym czasie

Wcześniej podobne stwierdzenia wygłosił Ołeksandr Turczynow, były sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy: „Jeśli oddzielimy od Rosji terytoria, które zostały podbite przy pomocy krwi, przemocy, zdrady i kłamstw, pozostałe „rdzenne rosyjskie bagniska” z łatwością można zmieścić na terytorium obwodu moskiewskiego” – powiedział.

Dodał też, że „Podobne aspiracje Hitlera w ubiegłym stuleciu doprowadziły do wielomilionowych ofiar i horrorów najkrwawszej wojny w historii ludzkości Historia Europy ubiegłego wieku i najnowsza historia naszego państwa dowodzą niepodważalną prawdę – nie można negocjować z agresorem, trzeba surowo go zatrzymać i pokonać”.

PRZECZYTAJ:

Rosyjska państwowość spoczywa na kościach milionów zamęczonych i złamanych niewinnych ludzi

Przypomnijmy, prezydent Rosji Władimir Putin podczas dorocznej konferencji zademonstrował, że nie przestrzega uniwersalnej i podstawowej zasady prawa międzynarodowego dotyczącego nienaruszalności granic i stwierdził, że całe północne wybrzeże Morza Czarnego i wschodnia część Ukrainy są rodzimymi terytoriami rosyjskimi.

Z kolei, wiceminister spraw zagranicznych Ukrainy Wasyl Bodnar oświadczył, że ukraińskie MSZ potępia roszczenia prezydenta Rosji Władimira Putina.

„Jednoznacznie potępiamy jakiekolwiek podejmowane przez Federację Rosyjską próby podważenia integralności Ukrainy – oświadczył Bodnar, odpowiadając dziś na pytania deputowanych Rady Najwyższej w Kijowie. – Powróćmy do historii i zastanówmy się, co do kogo należało. Swego czasu Moskwa była podporządkowana Kijowowi. Rozmawiajmy więc o korzeniach, a nie o następstwach”

– zaznaczył.

Jagiellonia.org

ZOBACZ TAKŻE:

Trzecie Imperium. O czym marzy gospodarz Kremla?

Wróg u bram. Kreml chce zniszczyć Polskę i podbić Europę

Putin usiłuje zdestabilizować Europę i wskrzesić strefę wpływów ZSRR

Aleksandr Dugin: Na eurazjatyckim kontynencie dla Polski miejsca nie ma

Nowy pakt Ribbentrop-Mołotow? Szaman Putina ujawnia plany Kremla

Żyrinowski: Los krajów bałtyckich i Polski jest przesądzony. Zostaną zmiecione. Nic tam nie pozostanie

Antypolonizm. Zwyczajny rosyjski faszyzm. Taką przyszłość dla Polski przygotowywała Rosja

Raport: Rosja prowadzi wojnę hybrydową przeciwko Zachodowi. Europa Wschodnia na celowniku Kremla