Jakakolwiek forma dalszej rosyjskiej agresji przeciwko Ukrainie doprowadzi do „natychmiastowej, skoordynowanej i potężnej odpowiedzi”, która będzie miała miażdżące konsekwencje gospodarcze dla Federacji Rosyjskiej, oświadczyli ministrowie finansów państw G7 – czytamy we wspólnym oświadczeniu opublikowanym na witrynie brytyjskiego rządu w poniedziałek 14 lutego.

„Gromadzenie rosyjskiej potęgi militarnej w pobliżu granic Ukrainy budzi poważne zaniepokojenie. My, ministrowie finansów G7, podkreślamy naszą gotowość do szybkiego i zdecydowanego wsparcia ukraińskiej gospodarki. Każda dalsza agresja Rosji na Ukrainę spotka się z natychmiastową, skoordynowaną i potężną reakcją. Jesteśmy gotowi na zbiorowe nałożenie sankcji gospodarczych i finansowych, które będą miały ogromne i natychmiastowe konsekwencje dla rosyjskiej gospodarki”.

Przypomnijmy, jeszcze w grudniu ubiegłego roku szefowie państw G-7 oficjalnie zwrócili się do Rosji i ostrzegli, że ewentualna inwazja na Ukrainę miałaby katastrofalne skutki dla rosyjskiej gospodarkiinformuje Departament Stanu USA.

Ministrowie spraw zagranicznych krajów G7 wraz z szefem europejskiej dyplomacji we wspólnym oświadczeniu potępili koncentrację rosyjskich wojsk w pobliżu ukraińskich granic. Wezwali Rosję do deeskalacji konfliktu w Donbasie i wypełnienia jej zobowiązań międzynarodowych.

Dyplomaci oświadczyli, że jeśli Rosja rozpocznie zakrojoną na pełną skalę agresję przeciwko Ukrainie, nieuchronnie będzie to miało tragiczne konsekwencje dla rosyjskiej gospodarki i państwowości.

„Jakiekolwiek użycie siły w celu zmiany granic jest surowo zabronione przez prawo międzynarodowe. Rosja nie powinna mieć wątpliwości, że dalsza agresja militarna na Ukrainę będzie miała poważne konsekwencje i wysoką cenę”

– czytamy w oświadczeniu.

Dyplomaci państw G7 po raz kolejny zadeklarowali poparcie dla integralności terytorialnej i suwerenności Ukrainy. Ministrowie spraw zagranicznych G7 podkreślili też, że zintensyfikują współpracę w zakresie kompleksowej reakcji na destrukcyjne i złośliwe działania Kremla.

Wysoki rangą urzędnik Departamentu Stanu USA powiedział, że kraje G7 są „całkowicie zjednoczone” w sprawie konsekwencji możliwej rosyjskiej inwazji na Ukrainę, podaje agencja Reuters.

Urzędnik określił rozmowy ministrów spraw zagranicznych G7 w Wielkiej Brytanii jako „intensywne” i powiedział, że wciąż istnieje droga dyplomatyczna do zmniejszenia napięć z Rosją.

„Jeśli zdecydują się nie podążać tą [dyplomatyczną] drogą, będzie to miało ogromne konsekwencje i poważne koszty, a G7 jest w tym absolutnie zjednoczone”

– podkreślił.

Przygotowaliśmy cholernie agresywny pakiet [sankcji]”, informuje CNN, powołując się na wysokich urzędników, którzy twierdzą, że jeśli Rosja dokona inwazji na Ukrainę, USA i Europa nałożą najgorsze sankcje w historii.

Sankcje mogą być skierowane przeciwko różnym sektorom gospodarki – producentom energii i bankom, a także wpłynąć na rosyjski dług państwowy. Toczy się też poważna dyskusja na temat konieczności zamknięcia dostępu do rynków długu dla rosyjskich producentów energii.

Poważne ograniczenia mogą dotyczyć „wewnętrznego kręgu” prezydenta Władimira Putina. Osoby te nie będą mogły podróżować do krajów zachodnich, nie będą też miały dostępu do amerykańskiego systemu bankowego.

PRZECZYTAJ:

Bunt generałów w Rosji: „Użycie siły militarnej przeciw Ukrainie postawi pod znakiem zapytania istnienie samej Rosji”

Przypomnijmy, Moskwa, która rozpętała agresywną wojnę, zdobyła ukraiński Krym i część ukraińskiego Donbasu, a także zabiła 14 tys. Ukraińców, przez cały czas domaga się, aby Ukraina nie wzmacniała swojej armii i nie zabiegała o przystąpienie do NATO, bo Putin nie chce, aby ofiara jego agresji mogła się bronić. Chce, aby pozostała osamotniona, słaba i wystawiona na ciosy. W przeciwnym razie grozi rozpętaniem zakrojonej na dużą skalę wojny w Europie. Ma bezczelność otwarcie i bezwstydnie stawiać takie roszczenia i żądania!

PRZECZYTAJ:

Marionetkowy „rząd” i obozy koncentracyjne. Bild ujawnia plan Putina

Operacja FSB „Monolit”. Gdyby nie Majdan, niezależna Ukraina już by nie istniała

W 1994 r. Ukraina dobrowolnie zrezygnowała z trzeciego na świecie potencjału nuklearnego. Dzięki dobrej woli Kijowa zostały zniszczone nuklearne balistyczne pociski międzykontynentalne i strategiczne bombowce.

Memorandum Budapeszteńskie podpisane 5 grudnia 1994 roku miało zapewnić Ukrainie bezpieczeństwo. Stany Zjednoczone, Rosja i Wielka Brytania zobowiązały się do respektowania suwerenności a integralności terytorialnej Ukrainy oraz powstrzymania się od wszelkich gróźb użycia siły przeciwko jej niepodległości i integralności terytorialnej.

Jednak Rosja złamała swoje zobowiązania. Wiosną 2014 r. Putin anektował Krym, rozpętał wojnę w Donbasie i próbuje zakwestionować niezależność Ukrainy. Co więcej, ignorując wolę narodów Europy Środkowo-Wschodniej, z maniakalnym uporem próbuje narzucić Stanom Zjednoczonym temat negocjacji o nowym podziale świata na strefy wpływów.

Jak informowaliśmy wcześniej, pod koniec grudnia ubiegłego roku na polecenie Putina rosyjskie MSZ Rosji wystąpiło z aroganckimi i chamskimi żądaniami wobec USA i NATO, by Sojusz Północnoatlantycki nie rozszerzał się na wschód, a pozostawił sąsiadów Rosji na pastwę Kremla i żadnym czynem nie popierał te kraje w obliczu rosyjskiej agresji w sprawie ochrony ich bezpieczeństwa, niepodległości i integralności. Co więcej, Moskwa domaga się też rozbrojenia państw członkowskich NATO, które przystąpiły do sojuszu po 1997 roku, to znaczy domaga się faktycznie pozostawienia krajów bałtyckich, Polski, Czech, Słowacji, Rumunii i Bułgarii bez parasola bezpieczeństwa NATO. Innymi słowy, Putin zażądał, aby USA i NATO podzieliły świat i przywróciły Kremlowi kontrolę nad stalinowską strefą wpływów w Europie.

PRZECZYTAJ:

Wróg u bram

Putin kwestionuje etapy rozszerzenia NATO na Wschód w latach 1999 i 2004

KOMENTARZ REDAKCJI

Niestety niektórzy politycy Zachodu wciąż naiwnie wierzą w możliwość „stopniowej normalizacji” stosunków z Rosją. Te iluzje są bardzo niebezpieczne, gdyż Moskwa rzuciła wyzwanie samemu istnieniu cywilizacji europejskiej. Dla Moskwy dyplomacja zawsze była i będzie narzędziem manipulacji, oszustwa i uśpienia czujności przeciwnika. Jak to wyraził kiedyś Bismarck „Umowa z Rosją nie jest warta papieru, na którym ją spisano”. Wszelkie „resety”, normalizacje i ocieplenia stosunków z Rosją będą tymczasowe. Moskwa nigdy nie porzuca swoich niezdrowych ambicji i irracjonalnych roszczeń.

PRZECZYTAJ:

Rzym nasz! Kreml usiłuje uzasadnić swoje roszczenia do dziedzictwa cywilizacji europejskiej

Polityka ustępstw i „nieprowokowania” Rosji jeszcze bardziej rozzuchwala Putina! Tego typu działania przynoszą odwrotny skutek do zamierzonego. Im bardziej zachód ustępuje Kremlowi, tym bardziej Rosjanie kontynuują swoją agresywną politykę wobec sąsiadów. Putin nie widząc zdecydowanego sprzeciwu jest prowokowany i kontynuuje przygotowania do agresji na państwa Europy Środkowo-Wschodniej na jeszcze większą skalę.

Elity pojmowanego kolektywnie Zachodu (np. Unia Europejska) muszą wreszcie porzucić polityczną naiwność i przyznać, że tak jak niegdyś (w latach 30 XX wieku w przypadku Niemiec) tak i teraz, próba  „nieprowokowania”, czyli wynikająca z krótkowzroczności, strachu i tchórzostwa polityka ustępstw (polityka zaspokajania, uspokajania i łagodzenia – ang. appeasement) zamiast zaspokajać, jeszcze bardziej rozzuchwala Putina. Taka polityka jest dla niego świadectwem słabości Zachodu i zachęca go do eskalacji żądań i rozszerzania agresji.

Dlatego, na przekór rosyjskim żądaniom i groźbom, w żywotnym interesie wszystkich (bez wyjątku) krajów cywilizacji zachodniej jest udzielenie przez nie pomocy w stworzeniu silnej, potężnej i nowoczesnej armii ukraińskiej, która już od kilku lat samotnie powstrzymuje agresora na wschodnich krańcach tej cywilizacji. Oprócz tego, państwa które dostrzegają niebezpieczeństwa wynikające z długoterminowej, agresywnej, ekspansywnej polityki Rosji, muszą pomyśleć o stworzeniu nowych sojuszy wojskowo-politycznych w odpowiadającej nowym niebezpieczeństwom, uwspółcześnionej (a może nowej strukturze bezpieczeństwa europejskiego/globalnego), której funkcjonowanie  uzupełni wysiłki NATO na rzecz powstrzymania rosyjskich agresji. Właśnie Ukraina może stać się jednym z kluczowych elementów takiej strukturyCZYTAJ WIĘCEJ TU>>>

Jagiellonia.org

ZOBACZ TAKŻE: