Prorosyjski oligarcha Wiktor Medwedczuk rozpoczął współpracę z Wołodymyrem Żeleńskim jeszcze w 2004 r. podczas pomarańczowej rewolucji na Ukraimie i dziś jest kluczowym sponsorem drużyny nowo wybranego prezydenta Ukrainy powiedział ukraiński dyplomata Dmytro Czekalkin w wywiadzie udzielonym portalu ghall.com.ua.

„Kiedyś Wiktor Medwedczuk zaprosił Wołodymyra Zełenskiego do udziału w stworzeniu komedijnego projektu „Sierpem po jajach”, [w którym komiki szydzili z Ukraińców oraz z sił proeuropejskich na Ukrainie] w przeciwieństwie do naszego patriotycznego projektu „Wesołe jaja”, [który wspierał Pomarańczową Rewolucję]. Ich projekt powstał w maju 2004 r., a po trzech miesiącach podpisali umowę ze stacją telewizyjną Inter [kanał rozpowszechniający prorosyjską narrację na Ukrainie]. W rzeczywistości te same dowcipy, które powstały przy realizacji projektu „Sierpem po jajach”, stały się motywem przewodnim pierwszych odcinków humorystycznego pokazu „Wieczorna Dzielnica” na antenie telewizji Inter, która w tamtym czasie była nadzorowana przez Medwedczuka, przyjaciela Putina”.

Dmytro Czekalkin

Ukraiński dyplomata, tłumacz, showman

PRZECZYTAJ:

„Prorosyjska Ukraina”. Kreml przygotowuje operację geopolityczną, która dla Polski będzie oznaczała katastrofę

„Wtedy oni mówili, że ludzie poszli na Majdan tylko, żeby otrzymać pieniędzy, opowiadali o „trzech odmianach Ukraińców” [dzielili Ukrainę na zachód, centrum i południowy wschód], twierdzili, że Zachód rzekomo potrzebuje Ukrainy tylko jako „wysypiska odpadów nuklearnych”, wysmiewali Ukraińców i język ukraiński. W tym samym czasie Zełenski zaczął nadawać na kanale CTC w Moskwie upokarzające żarty o Ukraińcach i kulturze ukraińskiej. Nagrania pierwszych projektów telewizyjnych Zełenskiego były finansowane i pokazywane głównie przez główne kanały rosyjskiej telewizji. Wszystko to po raz kolejny potwierdza, że Zełenski już w tym czasie był uczestnikiem wojny hybrydowej, ale niestety po stronie wroga”

– zauważył Czekalkin.

PRZECZYTAJ:

Prorosyjskie siły chcą oszukać Ukraińców. Prezydent Zełenski i przyjaciel Putina Medwedczuk mówią jednym głosem w sprawie pokoju z Rosją

OD 2004 ROKU WIKTOR MEDWEDCZUK FINANSOWAŁ KAMPANIĘ INFORMACYJNĄ MAJĄCĄ NA CELU WSZCZEPIAĆ W UMYSŁY UKRAIŃCÓW IDEĘ PODZIAŁU UKRAINY. NA ZDJĘCIU ULOTKA PROMUJĄCA PODZIELONĄ UKRAINĘ (2004 r.)

„Medwedczuk był pierwszym sponsorem drużyny Zełenskiego […] po czym połączyli się z Choroszkowskim [podczas prezydentury Janukowycza szef Służby Bezpieczeństwa Ukrainy, następnie minister finansów oraz pierwszy wicepremier Ukrainy], a następnie uzgodnili z Kołomojskim. Tu anteny telewizyjne Inter i 1 + 1 oraz właściciele małych kanałów telewizyjnych, takich jak ZIK, odegrały ważną rolę w poniżeniu stanowiska prezydenta [Ukrainy] nie wspominając o stacjach telewiyzjnzch 112 i NewsOne. Dziś mamy wyniki połączenia wysiłków oligarchicznych struktur wokół Zełenskiego”

– podsumował dyplomata.

PRZECZYTAJ:

Podczas wyborów prezydenckich ukraińscy oligarchowie poparli Zełenskiego – Kołomojski

Realizacja scenariusza Kremla jest w pełnym toku. Według dobrze poinformowanych źródeł Rosja przeznaczyła na to olbrzymie środki. Analiza ostatnich wydarzeń świadczy o tym, że harmonogram wdrożenia operacji specjalnej „Prorosyjska Ukraina” jest skrupulatnie realizowany.

Pomagając Rosji w prowadzaniu wywrotowej działalności przeciwko Ukrainie, Wiktor Medwedczuk, oligarcha bliski Władimirowi Putinowi, lider prorosyjskiej organizacji Ukraiński Wybór i partii „Platforma Opozycyjna – za życie”, wezwał do stworzenia tzw. autonomicznego regionu Donbasu i zaproponował bezpośrednie negocjacje z przywódcami samozwańczych separatystycznych republik, będącymi rosyjskimi marionetkami, na temat rozwiązania konfliktu w Donbasie. Stwierdził również, że terroryści ci zgadzają się pozostać częścią Ukrainy na zasadzie federacji. Powiedział: „Zakłada się, że organy samorządowe będą działać [w regionie] – parlament, rząd i inne, które będą zarządzać w Donbasie”.

Co ciekawie, Ihor Kołomojski, oligarcha, szara eminencja w otoczeniu prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, mówi z Medwedczukiem i Kremlem jednym głosem. W wywiadzie udzielonym Soni Koszkinej, redaktor naczelnej portalu LB.ua, powiedział wprost, że Putin nie wpływa na Donbas, a Ukraina powinna negocjować bezpośrednio z marionetkami Kremla w samozwańczych republikach.

Andrij Portnow, zbiegły do Wiednia prawnik z zespołu byłego prezydenta Wiktora Janukowycza, który popiera kandydata na prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, zaproponował rozprawienie się wszystkimi możliwymi metodami – m.in. używając przemocy fizycznej i wszczynając postępowania karne – ze zwolennikami Petra Poroszenki [zwolennikami integralnej i unitarnej Ukrainy].

Kilka dni przed II turą wyborów prezydenckich okazało się, że rozpoczęto postępowanie karne przeciwko prokuratorowi generalnemu Ukrainy Jurijowi Łucenkowi i przewodniczącemu parlamentu ukraińskiego Andrijowi Parubijowi; podczas gdy w tym samym czasie zostali zwolnieni z aresztu ludzie Wiktora Medwedczuka: Nadija Sawczenko i Wołodymyr Ruban, oskarżeni o przygotowanie krwawych aktów terrorystycznych w rządowej dzielnicy Kijowa.

Dobrze poinformowane źródła twierdzą, że Kreml przeznaczył na projekt „Prorosyjska Ukraina” 500 mln USD i jest gotowy przekupić przed wyborami parlamentarnymi kluczowych graczy ukraińskiej sceny politycznej. Według planu Kremla politycy i działacze, którzy pozostaną nieprzekupni, będą pacyfikowani przemocą lub wszczynanymi przeciwko nim postępowaniami karnymi.

Jeśli Kreml i jego marionetki zdołają zrealizować swój scenariusz na Ukrainie, doprowadzi to w Europie do wielkiej katastrofy geopolitycznej i zagrozi całej zachodniej cywilizacji, przede wszystkim wpłynie na bezpieczeństwo krajów Europy Środkowo-Wschodniej, zwłaszcza Polski, państw bałtyckich i Rumunii.

Włodzimierz Iszczuk

Redaktor naczelny portalu Jagiellonia.org i czasopisma „Głos Polonii”