Krwawy zbrodniarz wojenny Władimir Putin planuje utworzyć nowy okręg federalny, który powinien obejmować nielegalnie okupowane obszary obwodów chersońskiego, zaporoskiego, donieckiego i ługańskiego. Według planu Moskwy powinno to nastąpić po tzw. „referendach”, które najeźdźcy planują zorganizować w lipcu lub wrześniu, informuje wydanie Meduza, powołując się na źródła zbliżone do administracji prezydenta FR.

„Okręg powinien pojawić się po przeprowadzeniu na tych terytoriach referendów w sprawie przystąpienia do Rosji. Terytoria ukraińskie nie dołączą do istniejących okręgów” – powiedział jeden z rozmówców dziennikarzy.

Według wydania sprawa utworzenia okręgu jest nadzorowana przez zastępcę szefa jednego z departamentów Administracji Prezydenta Federacji Rosyjskiej Borysa Rapoporta, który zajmował się już sprawą Donbasu wraz z ówczesnym asystentem Putina Władysławem Surkowym.

W tej chwili Rapoport, według wydania, rekrutuje personel do pracy w okupacyjnych administracjach obwodów donieckiego, ługańskiego, chersońskiego i zaporoskiego – ci urzędnicy z kolei będą musieli przygotować się do tzw. „referendów” pod lufami karabinów w sprawie przystąpienia do Federacji Rosyjskiej.

PRZECZYTAJ:

The Hill: Putin planuje agresję na Polskę i państwa Europy Środkowo-Wschodniej

Antypolonizm. Zwyczajny rosyjski faszyzm. Taką przyszłość dla Polski przygotowywała Rosja

KREMLOWSKI MANIAK MARZY O WSKRZESZENIU IMPERIUM ROSYJSKIEGO

Prawie 30 lat temu, w 1991 roku, Władimir Putin jako młody urzędnik administracji Petersburga udzielił w programie reżysera Igora Szadchana wywiadu, z którego wynika, że już wtedy myślał o wskrzeszeniu unitarnego Imperium Rosyjskiego w granicach z 1914 roku. I do tego celu z maniakalnym wręcz uporem dąży przez całe życie.

„Chciałbym powiedzieć o tragedii, której doświadczamy dzisiaj – tragedii rozpadu naszego państwa. To tragedia. Myślę, że to właśnie przywódcy [przewrotu bolszewickiego] z października 1917 roku podłożyli bombę z opóźnionym zapłonem pod gmach unitarnego państwa, które nazywało się Rosja. W końcu, co oni zrobili? Podzielili naszą ojczyznę na księstwa dzielnicowe, których wcześniej nie było na mapie kuli ziemskiej. Obdarzyli te księstwa rządami i parlamentami. A teraz mamy to, co mamy. Jedyne, co zrobili i w ten sposób utrzymali kraj we wspólnych granicach, to drut kolczasty. Gdy tylko drut kolczasty został usunięty, kraj się rozpadł” – powiedział w programie Szadchana 39-letni Putin.

Innymi słowy, młody aparatczyk marzył o odrodzeniu unitarnego Imperium Rosyjskiego w granicach z 1914 roku. I tak było przez całe życie. Potwierdzają to wszystkie jego późniejsze wypowiedzi i działania, jako prezydenta Rosji. Putin nie może pogodzić się z niepodległością krajów, które przed 1914 rokiem były częścią jednolitej carskiej Rosji. Wielokrotnie powtarzał tezy, które o tym świadczą.

Podczas telemostu 17 kwietnia 2014 roku Putin wypowiedział się na temat prorosyjskiego separatyzmu na południowo-wschodniej Ukrainie. „[…] to Noworosja. Charków, Ługańsk, Donieck, Odessa nie były w składzie Ukrainy w czasach carskich. Wszystkie te terytoria zostały przekazane Ukrainie w latach 20.” – stwierdził. Rosyjskie roszczenia wobec południowo-wschodnich obszarów Ukrainy umotywował tym, że owe tereny w latach 1782-1783 zostały podbite przez księcia Potiomkina i carycę Katarzynę II.

W grudniu 2019 roku podczas dorocznej konferencji prasowej Putin ponownie zademonstrował, że nie przestrzega uniwersalnej i podstawowej zasady prawa międzynarodowego dotyczącej nienaruszalności granic i stwierdził, że całe północne wybrzeże Morza Czarnego i wschodnia część Ukrainy są rdzennymi terytoriami rosyjskimi.

„Co sugerował Władimir Iljicz Lenin? Zaproponował nie federację, ale konfederację. Na mocy tej decyzji grupy etniczne zostały przywiązane do określonych terytoriów i otrzymały prawo do odłączenia się od Związku Sowieckiego. Ale nawet te terytoria zostały okrojone w taki sposób, że nie zawsze odpowiadały tradycyjnym miejscom zamieszkania niektórych ludów, więc natychmiast pojawiły się punkty sporne. Nawet dzisiaj między byłymi republikami są takie miejsca. A nawet w Federacji Rosyjskiej jest 2000 takich punktów. Stalin był przeciwny takiej organizacji, ale ostatecznie zgodził się na leninowską formułę. […] Ale podczas tworzenia Związku Sowieckiego rdzenne rosyjskie terytoria, które w ogóle nie miały nic wspólnego z Ukrainą, całe [północne] wybrzeże Morza Czarnego, ziemie zachodniej Rosji zostały włączone w skład Ukrainy z dziwnym uzasadnieniem: »w celu zwiększenia odsetka proletariatu na Ukrainie«, ponieważ Ukraina była terytorium wiejskim. To dość dziwna decyzja, ale już została podjęta. To jest całe dziedzictwo budowania państwa przez Władimira Iljicza Lenina, a teraz my mamy z tym kłopot” – powiedział Putin.

Jednak według prezydenta FR rosyjska agresja militarna na Ukrainę jest tylko jednym z etapów odrodzenia imperium rosyjskiego.

Zachodni dyplomaci doskonale zdają sobie sprawę z apetytu rosyjskich imperialistów. Były unijny komisarz ds. stosunków zewnętrznych Chris Patten w wywiadzie dla portugalskiego „Diario de Noticias” oświadczył, że Putin wciąż dąży do przejęcia kontroli nad Polską i innymi państwami regionu. „Jego nie interesuje niepodległość państw Europy Środkowo-Wschodniej. Uważa, że powinny być one związane z Moskwą i z nikim więcej” – zaznaczył Patten.

Jeśli spojrzeć na plany Putina, odwołując się do historii, łatwo przewidzieć, że jego następnym krokiem mogą być roszczenia wobec prawobrzeżnej Ukrainy i Polski, których tereny były częścią imperium rosyjskiego w okresie panowania Katarzyny II, i to zaraz po zajęciu Krymu oraz Dzikich Pól nad Morzem Czarnym.

Popatrzmy na mapę Imperium Rosyjskiego z 1914 roku. Państwa bałtyckie, Finlandia i duża część Polski przed wybuchem I wojny światowej były integralną częścią carskiej Rosji. Jeśli teraz Putin cynicznie kłamie, że „Krym to ziemia rdzennie rosyjska”, to w przyszłości może powiedzieć coś podobnego o „Kraju Nadwiślańskim” (nazwa używana przez władze Rosji carskiej na określenie Królestwa Polskiego), ponieważ zarówno Półwysep Krymski, jak i Polska zostały zajęte przez Rosję w drugiej połowie XVIII wieku. Aneksja Krymu jest precedensem, który kiedyś może uzasadnić „historyczne” roszczenia Rosji wobec Polski.

Władimir Żyrinowski, nadworny błazen Putina, w przededniu wyborów prezydenckich w 2018 roku powiedział: „Obywatele wybierają najwyższego władcę rosyjskiego świata. Świata, którego granic jeszcze nie wyznaczyliśmy”. Wcześniej, podczas wystąpienia przed rosyjskimi nacjonalistami na prorządowej manifestacji w Moskwie, oświadczył: „Trzeba domagać się, aby po rosyjsku mówiła nie tylko Ukraina, ale też Polska i Rumunia”. Z kolei czołowy rosyjski geopolityk Aleksander Dugin z maniakalnym uporem powtarza, że „Na kontynencie euroazjatyckim dla Polski nie ma miejsca”.

Ten bardzo niebezpieczny światopogląd imperialny niesie ze sobą poważne zagrożenie dla Polski i innych krajów Europy Środkowo-Wschodniej. Zniekształcona przez Putina historia podważa podstawy prawa międzynarodowego i cały globalny system bezpieczeństwa.

Włodzimierz Iszczuk

Redaktor naczelny portalu Jagiellonia.org i czasopisma „Głos Polonii”

PRZECZYTAJ:

Putin kwestionuje etapy rozszerzenia NATO na Wschód w latach 1999 i 2004

Polityka ustępstw i „nieprowokowania” Rosji jeszcze bardziej rozzuchwala Putina!

Instynkt gwałciciela. Putin boi się, że ofiara, którą przywykł dręczyć i katować, może zostać mu wyrwana z rąk – Witalij Portnikow

Przypomnijmy, pod koniec grudnia 2019 r. prezydent południowego ukraińskiego miasta Chersonia Wołodymyr Mykołajenko wraz z 33 radnymi miasta ostro odpowiedzieli Władimirowi Putinowi na jego roszczenia terytorialne dotyczące południowych i południowo-wschodnich terytoriów Ukrainy, które w schorowanej wyobraźni gospodarza Kremla są „odwiecznymi rosyjskimi terytoriami”.

W oświadczeniu opublikowanym na serwisie internetowym rady miasta mer Chersonia zaznaczył, że „odwieczne rosyjskie ziemie” to są bagniska w pobliżu Moskwy, a reszta terytoriów, zostały uzyskane poprzez podstępność i zwierzęce okrucieństwo.

„Naruszając umowy, lekceważąc obietnice, wykorzystując chwile słabości sąsiadów i osobiście tworząc wewnętrzne kryzysy w sąsiednich państwach, udało im się zbudować wielkie imperium. Mam na myśli, wielkość rozmiaru. To imperium stoi na kościach. Na kościach milionów ludzi, których życie nic nie znaczyło dla Moskali. Są to także kości naszych przodków. Życie ludzkie, los jednostki, jest dziś w Rosji tańsze niż rubel. Dlatego pielęgnują iluzję własnej wielkości, przelewając krew. Rosja to śmierć. Nie ma znaczenia, dokąd ona przychodzi – na Syberię, Ural, Ukrainę czy w Syrię. Rosja to zawsze śmierć, upokorzenie, głód, smród, ignorancja i cierpienie”

– oświadczył prezydent miasta Chersonia.

„Północne wybrzeże Morza Czarnego jest tak piękne i tak dalekie od bagnisk Moskwy, że trudno mi sobie wyobrazić, jak Putin wpadł na taki pomysł, że Rosja ma z nami coś wspólnego. Południe Ukrainy jest etnicznie, mentalnie, geograficznie i kulturowo ukraińskie. Zawsze było ukraińskie i takim pozostanie, gdy Rosja już nie będzie istnieć”

– podkreślił Mykołajenko.

„Wielu twierdzi, że nie należy zwracać uwagi na jego [Putina] chore wyobraźnię gerontologiczną, ale uważam, że na takie oświadczenia należy reagować. Przez dwie dekady przymykaliśmy oczy na to, co oni nazywali Krym rosyjskim, i na próżno. Ponieważ zboczeńcy różnią się od zwykłych ludzi tym, że nie tylko fantazjują, ale także realizują swoje marzenia w rzeczywistości. I nie obchodzi ich, że te marzenia są koszmarem dla wszystkich innych”

– podkreślił mer Chersonia.

Wcześniej podobne stwierdzenia wygłosił Ołeksandr Turczynow, ówczesny sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy: „Jeśli oddzielimy od Rosji terytoria, które zostały podbite przy pomocy krwi, przemocy, zdrady i kłamstw, pozostałe „rdzenne rosyjskie bagniska” z łatwością można zmieścić na terytorium obwodu moskiewskiego” – powiedział.

Dodał też, że „Podobne aspiracje Hitlera w ubiegłym stuleciu doprowadziły do wielomilionowych ofiar i horrorów najkrwawszej wojny w historii ludzkości Historia Europy ubiegłego wieku i najnowsza historia naszego państwa dowodzą niepodważalną prawdę – nie można negocjować z agresorem, trzeba surowo go zatrzymać i pokonać”.

Jagiellonia.org

ZOBACZ TAKŻE:

Trzecie Imperium. O czym marzy gospodarz Kremla?

Wróg u bram. Kreml chce zniszczyć Polskę i podbić Europę

Putin usiłuje zdestabilizować Europę i wskrzesić strefę wpływów ZSRR

Aleksandr Dugin: Na eurazjatyckim kontynencie dla Polski miejsca nie ma

Nowy pakt Ribbentrop-Mołotow? Szaman Putina ujawnia plany Kremla

Żyrinowski: Los krajów bałtyckich i Polski jest przesądzony. Zostaną zmiecione. Nic tam nie pozostanie

Antypolonizm. Zwyczajny rosyjski faszyzm. Taką przyszłość dla Polski przygotowywała Rosja

Raport: Rosja prowadzi wojnę hybrydową przeciwko Zachodowi. Europa Wschodnia na celowniku Kremla