Wczoraj, 10 czerwca w Kijowie, w pobliżu Administracji Prezydenta rozpoczęła się akcja „Precz z kapitulacją!”, w którą zaangażowało się ponad dwa tysiące osób. Protestujący domagają się porzucenia planów zdrady narodowych interesów Ukrainy przez kapitulację pod płaszczykiem porozumień pokojowych z Rosją.

Demonstracje i pikiety odbywają się na całej Ukrainie – w Odessie, Charkowie, Lwowie, Tarnopolu i innych miastach. W akcjach uczestniczą wolontariusze, weterani wojny w Donbasie, blogerzy i Ukraińcy, którzy nie są gotowi znosić prób negocjowania o kapitulacji pod pozorem rozmów pokojowych z agresorem.

Ludzie obawiają się niejednoznacznych i zawoalowanych wypowiedzi członków drużyny Zełenskiego na temat warunków rozmów pokojowych z Rosją, ponieważ pokój kosztem zdrady interesów narodowych Ukrainy jest nie do przyjęcia.

Protestujący są oburzeni oświadczeniami przedstawicieli nowo wybranego prezydenta o potrzebie przywrócenia handlu z terrorystami i jednostronnego zawieszenia broni. Oburza ich także oświadczenie Zełenskiego, że rzekomo terroryści Donbasu nie są kontrolowani przez Moskwę i nadzieja nowego prezydenta na to, że Kreml przywróci kontrolę nad jednostkami terrorystów samozwańczych republik.

Aktywiści domagają się, aby nowy prezydent Ukrainy przeprowadził:

  • przejrzysty i otwarty proces przygotowań „mapy drogowej” negocjacji pokojowych z Rosją;
  • wprowadzenie do grupy roboczej ds. przygotowania warunków negocjacji w Mińsku weteranów wojny rosyjsko-ukraińskiej na Donbasie;
  • odwołanie szefa Administracji Prezydenta Andrija Bohdana, którego powołanie nastąpiło z rażącym naruszeniem prawa o lustracji;
  • odwołanie rzeczniczki prezydenta Juliji Mendel, która rozpowszechnia prorosyjską narrację w przestrzeni informacyjnej.

W ramach protestów ludzie symbolicznie spalili białą flagę kapitulacji.

Przypomnijmy, pod płaszczykiem rozmów pokojowych Zełenski może skapitulować przed Putinem i zrezygnować z integracji euroatlantyckiej.

Pod koniec maja ukraińscy dziennikarze kilkakrotnie zauważyli w pobliżu Administracji Prezydenta Ukrainy samochód multimiliardera Wiktora Pinczuka, zięсia drugiego prezydenta Ukrainy Leonida Kuczmy.

Ten fakt spowodował falę krytyki i komentarzy w sieciach społecznościowych, ponieważ podczas kampanii wyborczej Zełenski obiecał przejrzystą i otwartą politykę i twierdził, że zrezygnuje z praktyki zawierania umów za kulisami. Z kolei, dziennikarze wysłali apel skierowany do Zełenskiego i Pinczuka z prośbą o wyjaśnienie, o czym rozmawiano na tych spotkaniach i jakie porozumienia zostały osiągnięte.

W odpowiedzi na społeczne niezadowolenie Administracja Prezydenta Ukrainy zorganizowała briefing dla dziennikarzy podczas którego Wołodymyr Zełenski poinformował, że rozmowy podczas spotkań z Pinczukiem dotyczyły powrotu byłego prezydenta Ukrainy Leonida Kuczmy do grupy reprezentantów Ukrainy w negocjacjach Trójstronnej grupy kontaktowej w Mińsku.

Powrót Pinczuka i Kuczmy do formatu negocjacji pokojowych powoduje uzasadnione obawy społeczeństwa, ponieważ może to doprowadzić do zawarcia pokoju na warunkach Putina, czyli do kapitulacji Ukrainy. Jeszcze na początku 2017 r. multimiliarder Wiktor Pinczuk w artykule opublikowanym na łamach „Wall Street Journal” stwierdził, że wybór Trumpa w USA i wzmacnianie się populizmu w Europie zmuszają Ukrainę do „bolesnych kompromisów”, więc, jego zdaniem Ukraina powinna zrezygnować z aspiracji wstąpienia do NATO i UE, zobowiązać się do neutralności, ale jednocześnie postarać się o gwarancje bezpieczeństwa. To jest dokładnie to, czego Putin domagał się od wiosny 2014 roku.

Jagiellonia.org

ZOBACZ TAKŻE:

Zdrada stanu? Prokurator generalny Ukrainy wszczął trzy postępowania karne. Wśród podejrzanych może być nowo wybrany prezydent Zełenski

Zełenski usiłuje skomplikować proces integracji euroatlantyckiej Ukrainy? Сhce przeprowadzić referendum o przystąpieniu do NATO

Prorosyjskie siły chcą oszukać Ukraińców. Prezydent Zełenski i przyjaciel Putina Medwedczuk mówią jednym głosem w sprawie pokoju z Rosją

KOMENTARZ REDAKCJI

Szef Administracji Prezydenta Ukrainy i prawnik Kołomojskiego Andrij Bohdan, zaraz po nominacji na wysokie stanowisko powiedział, że kwestia zawarcia układu pokojowego z Rosją może zostać poddana pod referendum ogólnokrajowe, więc istnieją uzasadnione podejrzenia, że pod pozorem porozumień pokojowych prorosyjskie marionetki przygotowują Ukrainę do kapitulacji i zmiany kierunku polityki zagranicznej. Istotą manipulacji jest to, że ludzie mogą nie rozumieć, że pytanie poddane referendum prowadzi kraj do poddania się agresorowi, bowiem sama kapitulacja zostanie przedstawiona ludziom jako „wielki sukces” negocjacji pokojowych.

„Jestem gotów stracić swoją popularność, swoje notowania. Jestem gotów stracić swoje stanowisko, byle tylko nastał pokój” – powiedział podczas przemówienia unauguracyjnego Zełenski.

Prorosyjska organizacja Wiktora Medwedczuka Ukraiński Wybór od lat opracowywała pomysły, w celu oszukania wielkiej części ukraińskiego społeczeństwa podczas manipulacyjnego referendum. Wraz z dojściem do władzy Zełenskiego siły prorosyjskie postanowiły wdrożyć te idee. Chcą wyeliminować ukraińską niepodległość przy pomocy cynicznych manipulacji opinią publiczną podczas wyborów i referendów.

Znaczna część ukraińskiego społeczeństwa kategorycznie odrzuca taką zdradliwą politykę a dowódca Ochotniczego Korpusa Ukraińskiego Prawy Sektor Dmytro Jarosz powiedział, że jeśli Zełenski zdradzi Ukrainę, to straci nie stanowisko, ale życie – będzie wisiał na drzewie w centrum Kijowa.

Możliwe, że właśnie taki scenariusz jest najbardziej pożądany dla Kremla, ponieważ od czasu Rewolucji Godności na Ukrainie Putin z maniakalnyn uporem dokłada wszelkich starań, aby rozpalić wojnę domową w samym sercu Ukrainy – w Kijowie. Jeśli Zełenski nie zrezygnuje z haniebnych idei o kapitulacji pod pozorem porozumień pokojowych z Rosją, na Ukrainie może rozpocząć się prawdziwa wojna domowa. W tych warunkach Putin będzie zwycięzcą przy wdrażaniu dowolnego z możliwych scenariuszy.

Priorytetowym zadaniem społeczności międzynarodowej jest przekonanie nowo wybranego prezydenta Ukrainy, aby nie ulegał próbom wymiany niepodległości na pokój. Jeśli społeczność międzynarodowa potrafi przekonać Zełenskiego, że nie warto rezygnować z niezależności w zamian za pokój, może to zapobiec wybuchowi prawdziwej wojny domowej na wschodzie kontynentu europejskiego.

Jagiellonia.org

PRZECZYTAJ:

„Prorosyjska Ukraina”. Kreml przygotowuje operację, która dla Polski będzie oznaczała katastrofę

Triumf Zełeńskiego zwiększa ryzyko destabilizacji i porzucenia przez Ukrainę prozachodniego kursu

Realizacja scenariusza Kremla jest w pełnym toku. Według dobrze poinformowanych źródeł Rosja przeznaczyła na to olbrzymie środki. Analiza ostatnich wydarzeń świadczy o tym, że harmonogram wdrożenia operacji specjalnej „Prorosyjska Ukraina” jest skrupulatnie realizowany.

Pomagając Rosji w prowadzaniu wywrotowej działalności przeciwko Ukrainie, Wiktor Medwedczuk, oligarcha bliski Władimirowi Putinowi, lider prorosyjskiej organizacji Ukraiński Wybór i partii „Platforma Opozycyjna – za życie”, wezwał do stworzenia tzw. autonomicznego regionu Donbasu i zaproponował bezpośrednie negocjacje z przywódcami samozwańczych separatystycznych republik, będącymi rosyjskimi marionetkami, na temat rozwiązania konfliktu w Donbasie. Stwierdził również, że terroryści ci zgadzają się pozostać częścią Ukrainy na zasadzie federacji. Powiedział: „Zakłada się, że organy samorządowe będą działać [w regionie] – parlament, rząd i inne, które będą zarządzać w Donbasie”.

Co ciekawie, Ihor Kołomojski, oligarcha, szara eminencja w otoczeniu prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, mówi z Medwedczukiem i Kremlem jednym głosem. W wywiadzie udzielonym Soni Koszkinej, redaktor naczelnej portalu LB.ua, powiedział wprost, że Putin nie wpływa na Donbas, a Ukraina powinna negocjować bezpośrednio z marionetkami Kremla w samozwańczych republikach.

Andrij Portnow, zbiegły do Wiednia prawnik z zespołu byłego prezydenta Wiktora Janukowycza, który popiera kandydata na prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, zaproponował rozprawienie się wszystkimi możliwymi metodami – m.in. używając przemocy fizycznej i wszczynając postępowania karne – ze zwolennikami Petra Poroszenki [zwolennikami integralnej i unitarnej Ukrainy].

Dobrze poinformowane źródła twierdzą, że Kreml przeznaczył na projekt „Prorosyjska Ukraina” 500 mln USD i jest gotowy przekupić przed wyborami parlamentarnymi kluczowych graczy ukraińskiej sceny politycznej. Według planu Kremla politycy i działacze, którzy pozostaną nieprzekupni, będą pacyfikowani przemocą lub wszczynanymi przeciwko nim postępowaniami karnymi.

Jeśli Kreml i jego marionetki zdołają zrealizować swój scenariusz na Ukrainie, doprowadzi to w Europie do wielkiej katastrofy geopolitycznej i zagrozi całej zachodniej cywilizacji, przede wszystkim wpłynie na bezpieczeństwo krajów Europy Środkowo-Wschodniej, zwłaszcza Polski, państw bałtyckich i Rumunii.

Włodzimierz Iszczuk

Redaktor naczelny portalu Jagiellonia.org i czasopisma „Głos Polonii”