Aby zachować globalną stabilność, Stany Zjednoczone muszą powstrzymać Federację Rosyjską, pisze The Washington Post.

Potencjalna rosyjska inwazja wojskowa na Ukrainę będzie miała „długoterminowe konsekwencje”, powiedział sekretarz stanu USA Antony Blinken, ale żadna z konsekwencji nie będzie pozytywna. Oprócz nieuniknionego rozlewu krwi, rosyjski atak może zdestabilizować całą Europę. Jeśli Moskwa rozpocznie ofensywę na Ukrainę, którą uważa za „terytorium rosyjskie”, będzie to zły przykład dla Chin, które zwiększają presję na Tajwan.

Jednak zakrojona na pełną skalę agresja na Ukrainę jest dokładnie tym, do czego prezydent Rosji Władimir Putin przygotował swoje wojsko. Tak przynajmniej utrzymują rządy Stanów Zjednoczonych i Europy, twierdząc, że wzdłuż granicy z Ukrainą stacjonuje około 90 tys. rosyjskich żołnierzy. Rosja zmilitaryzowana także Krym, zaanektowany przez Putina w 2014 roku. „Sojusznik” Moskwy, Białoruś, również granicząca z Ukrainą, „otwiera” swoje terytorium dla rosyjskich sił zbrojnych.

Ukraiński wywiad przewiduje scenariusz, według którego wojska rosyjskie mogą rozpocząć inwazję pod koniec stycznia.

Możliwe jednak, że Putin nie planuje faktycznej inwazji na Ukrainę, ale po prostu kolejną kampanię w długiej serii taktyki nacisku, tj. aby sprawdzić odporność i spójność demokratycznego rządu Ukrainy i zachodniego sojuszu, licząc na ustępstwa geopolityczne.

Sposób, w jaki szef Kremla zdecydował się przeprowadzić kampanię nacisku na Ukrainę, pokazuje teraz, że Putin odczuwa podatność Stanów Zjednoczonych i innych demokracji z powodu pandemii i wewnętrznych sporów politycznych.

PRZECZYTAJ:

Polityka ustępstw i „nieprowokowania” Rosji jeszcze bardziej rozzuchwala Putina!

Administracja prezydenta USA Joe Bidena słusznie próbowała przekonać Putina, że Stany Zjednoczone uważnie obserwują sytuację. Dyrektor CIA William Burns złożył nawet wizytę w Moskwie w zeszłym miesiącu.

Blinken zagroził także „środkami gospodarczymi o silnym wpływie”, prawdopodobnie odnosząc się do zakończenia rosyjskiego dostępu do globalnego finansowego systemu przelewów SWIFT. Chociaż Rosja była w stanie wytrzymać wcześniejsze sankcje gospodarcze USA i Europy, zablokowanie dostępu do SWIFT byłoby rzeczywiście potężnym ciosem dla rosyjskiej gospodarki, która jest uzależniona od eksportu ropy po cenie dolara.

Według niektórych szacunków doprowadzi to do spadku potęgi gospodarczej Rosji o kilka punktów procentowych, przynajmniej na początku.

Biorąc pod uwagę prawdopodobne konsekwencje związane z ofiarami śmiertelnymi i upadkiem gospodarczym, inwazja na Ukrainę musi w Federacji Rosyjskiej zostać poddana racjonalnej analizie kosztów i korzyści.

Istnieją jednak przesłanki, że Putin nie postrzega tej kwestii w kategoriach korzyści geopolitycznych czy ekonomicznych, ale raczej jako kwestii przywrócenia Rosji jej dawnej chwały i odwrócenie upadku ZSRS. Wcześniej Putin nazwał upadek Związku Radzieckiego „katastrofą geopolityczną”.

W lipcu prezydent Federacji Rosyjskiej opublikował artykuł, w którym agresywnie przekonywał, że Ukraina nie jest niepodległym państwem, a jedynie historycznie integralną częścią Rosji, która nie ma własnej tożsamości etnicznej, kultury, religii ani języka.

Być może jest jeszcze czas, aby „zatrzymać” Putina i przekonać Federację Rosyjską, że prawdziwym wyjściem z kryzysu powinno być rozwiązanie dyplomatyczne, które Blinken po raz kolejny zaproponował na spotkaniu z rosyjskim ministrem spraw zagranicznych Siergiejem Ławrowem.

Jednak, aby dyplomacja odniosła sukces, Stany Zjednoczone muszą wesprzeć ją siłą polityczną, gospodarczą i militarną, konkluduje autor artykułu.

PRZECZYTAJ:

Kongres USA: Jeśli Ukraina upadnie, wywoła to w efekt domina w Europie Wschodniej

Przypomnijmy, Moskwa, która rozpętała agresywną wojnę, zdobyła ukraiński Krym i część ukraińskiego Donbasu, a także zabiła 14 tys. Ukraińców, przez cały czas domaga się, aby Ukraina nie wzmacniała swojej armii i nie zabiegała o przystąpienie do NATO, bo Putin nie chce, aby ofiara jego agresji mogła się bronić. Chce, aby pozostała osamotniona, słaba i wystawiona na ciosy. W przeciwnym razie grozi rozpętaniem zakrojonej na dużą skalę wojny w Europie. Ma bezczelność otwarcie i bezwstydnie stawiać takie roszczenia i żądania!

W 1994 r. Ukraina dobrowolnie zrezygnowała z trzeciego na świecie potencjału nuklearnego. Dzięki dobrej woli Kijowa zostały zniszczone nuklearne balistyczne pociski międzykontynentalne i strategiczne bombowce.

Memorandum Budapeszteńskie podpisane 5 grudnia 1994 roku miało zapewnić Ukrainie bezpieczeństwo. Stany Zjednoczone, Rosja i Wielka Brytania zobowiązały się do respektowania suwerenności a integralności terytorialnej Ukrainy oraz powstrzymania się od wszelkich gróźb użycia siły przeciwko jej niepodległości i integralności terytorialnej.

Jednak Rosja złamała swoje zobowiązania. Wiosną 2014 r. Putin anektował Krym, rozpętał wojnę w Donbasie i próbuje zakwestionować niezależność Ukrainy. Co więcej, ignorując wolę narodów Europy Środkowo-Wschodniej, z maniakalnym uporem próbuje narzucić Stanom Zjednoczonym temat negocjacji o nowym podziale świata na strefy wpływów.

PRZECZYTAJ:

Prowadząc politykę ustępstw wobec Putina, Zachód powtarza błędy, które popełnił wobec Hitlera – The Times

Jak informowaliśmy wcześniej, Kijów przestał wierzyć w obietnice Zachodu. Aby przetrwać we współczesnym świecie, Ukraina, podobnie jak Izrael, musi polegać wyłącznie na własnych siłach i stać się elastycznym państwem wojskowym –powiedział szef MSZ Ukrainy Dmytro Kułeba w wywiadzie udzielonym brytyjskiemu dzienniku „The Independent”.

Przypomnijmy, Rosja rozmieściła w pobliżu granicy z Ukrainą około 115 tys. żołnierzy – oświadczył Dmytro Kułeba, minister spraw zagranicznych Ukrainy, podaje portal programu „TSN” ukraińskiej telewizji 1+1. Według szefa MSZ Ukrainy, Rosja koncentruje swoją armię w pobliżu ukraińskich granic od wiosny bieżącego roku.

Ostatnio propagandyci i urzędnicy państwa-agresora wzniecają histerię i sieją kłamstwo przy pomocy zakrojonej na dużą skalę kampanii dezinformacyjnej, twierdząc, że Ukraina rzekomo planuje za pomocą środków wojskowych wyzwoliać okupowane przez Rosję terytoria Donbasu. Eksperci skłonni są sądzić, że w ten sposób Kreml szuka casus belli czyli pretekst do rozpętania zakrojonej na dużą skalę agresji przeciwko Ukrainie.

PRZECZYTAJ:

Wróg u bram

Polityka ustępstw i „nieprowokowania” Rosji jeszcze bardziej rozzuchwala Putina!

Pierwszy raport o ponownym zwiększeniu obecności rosyjskich wojsk w pobliżu granicy z Ukrainą podał 30 października The Washington Post. Już następnego dnia Politico opublikowało zdjęcia satelitarne ukazujące koncentrację wojsk rosyjskich w obwodzie smoleńskim w pobliżu miasta Jelnia, skąd dystans do granicy z Ukrainą wynosi około 260 kilometrów.

Niemal w tym samym czasie eksperci i dziennikarze zauważyli znaczny wzrost poziomu antyukraińskiej histerii w rosyjskich mediach.

Brytyjscy przywódcy wojskowi ostrzegają, że ryzyko konfliktu zbrojnego jest teraz większe niż podczas zimnej wojny.

Wiceminister obrony Ukrainy Hanna Maliar powiedziała Financial Times, że zachodni wywiad ostrzegał przed wysokim prawdopodobieństwem destabilizacji przez Rosję już zimą. Według niej potwierdzają to również dane ukraińskich służb specjalnych.

Partnerzy Ukrainy wyciągnęli takie wnioski nie tylko na podstawie informacji o liczebności wojsk rosyjskich na granicy z Ukrainą, twierdzi Maliar. Oznacza to, że Waszyngton ma dodatkowe informacje o intencjach Władimira Putina.

Jak informowaliśmy wcześniej, na początku listopada szef amerykańskiej Centralnej Agencji Wywiadowczej (CIA) William Burns odwiedził Moskwę, gdzie spotkał się z dyrektorem Rady Bezpieczeństwa Rosji Nikołajem Patruszewem w celu ostrzeżenia Kremla przed konsekwencjami nowej ofensywy przeciwko Ukrainie.

Jagiellonia.org

ZOBACZ TAKŻE:

Rosja może zmobilizować wszystkie siły lądowe do inwazji na Ukrainę – Nuland

KOMENTARZ REDAKCJI

Niestety politycy Zachodu wciąż naiwnie wierzą w możliwość „stopniowej normalizacji” stosunków z Rosją. Te iluzje są bardzo niebezpieczne, gdyż Moskwa rzuciła wyzwanie samemu istnieniu cywilizacji europejskiej. Dla Moskwy dyplomacja zawsze była i będzie narzędziem manipulacji, oszustwa i uśpienia czujności przeciwnika. Jak to wyraził kiedyś Bismarck „Umowa z Rosją nie jest warta papieru, na którym ją spisano”. Wszelkie „resety”, normalizacje i ocieplenia stosunków z Rosją będą tymczasowe. Moskwa nigdy nie porzuca swoich niezdrowych ambicji i irracjonalnych roszczeń.

Polityka ustępstw i „nieprowokowania” Rosji jeszcze bardziej rozzuchwala Putina! Tego typu działania przynoszą odwrotny skutek do zamierzonego. Im bardziej zachód ustępuje Kremlowi, tym bardziej Rosjanie kontynuują swoją agresywną politykę wobec sąsiadów. Putin nie widząc zdecydowanego sprzeciwu jest prowokowany i kontynuuje przygotowania do agresji na państwa Europy Środkowo-Wschodniej na jeszcze większą skalę.

Elity pojmowanego kolektywnie Zachodu (np. Unia Europejska) muszą wreszcie porzucić polityczną naiwność i przyznać, że tak jak niegdyś (w latach 30 XX wieku w przypadku Niemiec) tak i teraz, próba  „nieprowokowania”, czyli wynikająca z krótkowzroczności, strachu i tchórzostwa polityka ustępstw (polityka zaspokajania, uspokajania i łagodzenia – ang. appeasement) zamiast zaspokajać, jeszcze bardziej rozzuchwala Putina. Taka polityka jest dla niego świadectwem słabości Zachodu i zachęca go do eskalacji żądań i rozszerzania agresji.

Dlatego, na przekór rosyjskim żądaniom i groźbom, w żywotnym interesie wszystkich (bez wyjątku) krajów cywilizacji zachodniej jest udzielenie przez nie pomocy w stworzeniu silnej, potężnej i nowoczesnej armii ukraińskiej, która już od kilku lat samotnie powstrzymuje agresora na wschodnich krańcach tej cywilizacji. Oprócz tego, państwa które dostrzegają niebezpieczeństwa wynikające z długoterminowej, agresywnej, ekspansywnej polityki Rosji, muszą pomyśleć o stworzeniu nowych sojuszy wojskowo-politycznych w odpowiadającej nowym niebezpieczeństwom, uwspółcześnionej (a może nowej strukturze bezpieczeństwa europejskiego/globalnego), której funkcjonowanie  uzupełni wysiłki NATO na rzecz powstrzymania rosyjskich agresji. Właśnie Ukraina może stać się jednym z kluczowych elementów takiej strukturyCZYTAJ WIĘCEJ TU>>>

ZOBACZ TAKŻE: