Rosja nie ma prawa zawetować decyzji Ukrainy o przystąpieniu do NATO. Decyzję o członkostwie w NATO podejmuje tylko określone państwo, które chce przystąpić do Sojuszu oraz państwa członkowskie NATO, oświadczył podczas briefingu rzecznik Pentagonu John Kirby.
Właścicielowi Kremla po raz kolejny wytłumaczono na palcach powszechną prawdę prawa międzynarodowego, której on nie rozumie. Tym razem Pentagon cierpliwie wytłumaczył Putinowi, że wyłącznie Ukraina zdecyduje, do którego bloku państw chce dołączyć, a decyzja o przystąpieniu tego niepodległego państwa do NATO jest sprawą wyłącznie 30 państw członkowskich Sojuszu.
„To nie jest ten przypadek, gdy Putin ma prawo weta. To tak nie działa”
– powiedział John Kirby.
PRZECZYTAJ:
Szef NATO: Rosja musi wycofać wojska z Ukrainy, Gruzji i Mołdawii
NATO przypomina: Rosja okupowała część terytoriów Gruzji, Ukrainy i Mołdawii
Przypomnijmy, że wcześniejszy rzecznik Departamentu Stanu USA Ned Price powiedział, że Stany Zjednoczone nie pójdą na ustępstwa wobec Rosji w sprawie bezczelnych żądań Putina opublikowanych w dokumencie rosyjskiego MSZ o tzw. „gwarancjach bezpieczeństwa”, który de facto odnosi się do przywrócenia stalinowskiej strefy wpływów w Europie.
Przypomnijmy, Putin i jego dyplomaci sami ujawnili w grudniu ubiegłego roku to, co ukrywali przez dziesięciolecia, otwarcie deklarowali, że ich celem jest przywrócenie stalinowskiej sfery wpływów w Europie.
Jak informowaliśmy wcześniej, pod koniec grudnia ubiegłego roku na polecenie Putina rosyjskie MSZ Rosji wystąpiło z aroganckimi i chamskimi żądaniami wobec USA i NATO, by Sojusz Północnoatlantycki nie rozszerzał się na wschód, a pozostawił sąsiadów Rosji na pastwę Kremla i żadnym czynem nie popierał te kraje w obliczu rosyjskiej agresji w sprawie ochrony ich bezpieczeństwa, niepodległości i integralności. Co więcej, Moskwa domaga się też rozbrojenia państw członkowskich NATO, które przystąpiły do sojuszu po 1997 roku, to znaczy domaga się faktycznie pozostawienia krajów bałtyckich, Polski, Czech, Słowacji, Rumunii i Bułgarii bez parasola bezpieczeństwa NATO. Innymi słowy, Putin zażądał, aby USA i NATO podzieliły świat i przywróciły Kremlowi kontrolę nad stalinowską strefą wpływów w Europie.
ZOBACZ TAKŻE:
„Czerwone linie” Putina. Felieton redaktora naczelnego
Putin kwestionuje etapy rozszerzenia NATO na Wschód w latach 1999 i 2004
Polityka ustępstw i „nieprowokowania” Rosji jeszcze bardziej rozzuchwala Putina!
Przypomnijmy, Moskwa, która rozpętała agresywną wojnę, zdobyła ukraiński Krym i część ukraińskiego Donbasu, a także zabiła 14 tys. Ukraińców, przez cały czas domaga się, aby Ukraina nie wzmacniała swojej armii i nie zabiegała o przystąpienie do NATO, bo Putin nie chce, aby ofiara jego agresji mogła się bronić. Chce, aby pozostała osamotniona, słaba i wystawiona na ciosy. W przeciwnym razie grozi rozpętaniem zakrojonej na dużą skalę wojny w Europie. Ma bezczelność otwarcie i bezwstydnie stawiać takie roszczenia i żądania!
W 1994 r. Ukraina dobrowolnie zrezygnowała z trzeciego na świecie potencjału nuklearnego. Dzięki dobrej woli Kijowa zostały zniszczone nuklearne balistyczne pociski międzykontynentalne i strategiczne bombowce.
Memorandum Budapeszteńskie podpisane 5 grudnia 1994 roku miało zapewnić Ukrainie bezpieczeństwo. Stany Zjednoczone, Rosja i Wielka Brytania zobowiązały się do respektowania suwerenności a integralności terytorialnej Ukrainy oraz powstrzymania się od wszelkich gróźb użycia siły przeciwko jej niepodległości i integralności terytorialnej.
Jednak Rosja złamała swoje zobowiązania. Wiosną 2014 r. Putin anektował Krym, rozpętał wojnę w Donbasie i próbuje zakwestionować niezależność Ukrainy. Co więcej, ignorując wolę narodów Europy Środkowo-Wschodniej, z maniakalnym uporem próbuje narzucić Stanom Zjednoczonym temat negocjacji o nowym podziale świata na strefy wpływów.
Jagiellonia.org
PRZECZYTAJ:
Putin marzy o wskrzeszeniu Imperium Rosyjskiego
Moskwa kwestionuje etapy rozszerzenia NATO na Wschód w latach 1999 i 2004


Ostatnie komentarze