Sojusz Północnoatlantycki zwiększył koncentrację swoich wojsk na Wschodzie Europy dopiero po tym, jak Federacja Rosyjska nielegalnie okupowała Krym, który jest integralną częścią terytorium Ukrainy przypomniała dziś na Twitterze Ambasada USA w Kijowie, udostępniająć ukraińskojęzyczną wersję wpisu przedstawicielki USA przy NATO Julianny Smith.

„NATO nie zaszczepia nastrojów antyrosyjskich i nie dąży do konfrontacji. Rosja dba o bezpieczeństwo, ale kraje NATO też. NATO rozmieściło siły w krajach bałtyckich i Polsce dopiero po inwazji Rosji na Krym w 2014 roku. Rosja ma teraz siły okupacyjne na Ukrainie, Gruzji i Mołdawii” – przypomina Ambasada USA na Ukrainie.

Przypomnijmy, po upadku muru berlińskiego i rozpadzie ZSRS Rosja podłożyła szereg geopolitycznych „bomb zegarowych” w regionie bałtycko-czarnomorskim. Są wśród nich: obwód kaliningradzki nad Bałtykiem, oderwane od Mołdawii Naddniestrze, anektowany ukraiński Krym na Morzu Czarnym oraz okupowana część Donbasu na południowym wschodzie Ukrainy. Oprócz tego Rosja oplotła siecią swoich agentów Białoruś i wciągnęła Mińsk do własnego bloku militarno-politycznego. W rezultacie Polska i kraje bałtyckie stały się najbardziej zagrożonymi państwami Europy Środkowo-Wschodniej.

Pod koniec grudnia ubiegłego roku na polecenie Putina rosyjskie MSZ Rosji wystąpiło z aroganckimi i chamskimi żądaniami wobec USA i NATO, by Sojusz Północnoatlantycki nie rozszerzał się na wschód, a pozostawił sąsiadów Rosji na pastwę Kremla i żadnym czynem nie popierał te kraje w obliczu rosyjskiej agresji w sprawie ochrony ich bezpieczeństwa, niepodległości i integralności. Co więcej, Moskwa domaga się też rozbrojenia państw członkowskich NATO, które przystąpiły do sojuszu po 1997 roku, to znaczy domaga się faktycznie pozostawienia krajów bałtyckich, Polski, Czech, Słowacji, Rumunii i Bułgarii bez parasola bezpieczeństwa NATO. Innymi słowy, Putin zażądał, aby USA i NATO podzieliły świat i przywróciły Kremlowi kontrolę nad stalinowską strefą wpływów w Europie.

PRZECZYTAJ:

Putin kwestionuje etapy rozszerzenia NATO na Wschód w latach 1999 i 2004

Zbigniew Brzeziński: Jeżeli Moskwa zdobędzie Ukrainę, automatycznie stanie się potężnym imperium

W odpowiedzi na chamski ultimatum Putina, który w rzeczywistości jest propozycją Rosji Stanom Zjednoczonym o podziale świata na strefy wpływów, były ambasador USA w Federacji Rosyjskiej Michael McFaul zaproponował Zachodowi godną opcję odpowiedzi Putinowi i jego dyplomatom, którą udostępnił na Twitterze oraz w felietonie dla Washington Post.

Amerykański dyplomata przypomniał, że to Rosja rozpętała krwawe wojny przeciwko Ukrainie, Gruzji i Mołdawii i oddzieliła od tych krajów Krym, część Donbasu, Osetię Południową, Abchazję i Naddniestrze.

Dlatego, aby przywrócić gwarancje pokoju i bezpieczeństwa dla wszystkich narodów Europy, amerykański dyplomata zaproponował Putinowi i jego dyplomatom takie rozwiązania:

  1. Rosja zgadza się na wycofanie swoich wojsk z Mołdawii i przywrócenie pełnej suwerenności tego europejskiego kraju.
  2. Rosja zgadza się na wycofanie swoich wojsk z Gruzji, wycofanie się z uznania Abchazji i Osetii Południowej jako niepodległych państw i przywrócenie pełnej suwerenności Gruzji.
  3. Rosja zgadza się na wycofanie swoich wojsk z Ukrainy, zwrócenie Krymu Ukrainie, zakończenie wsparcia dla sił separatystycznych na Ukrainie oraz przywrócenie pełnej suwerenności tego europejskiego kraju.
  4. Aby zwiększyć stabilność strategiczną w Europie, Rosja musi usunąć swoje pociski SS-26 Iskander z Kaliningradu i wszystkich innych miejsc rozmieszczenia, które pozwalają temu precyzyjnemu pociskowi na atakowanie europejskich celów w ciągu kilku minut. Rosja musi też usunąć z Kaliningradu wszelką taktyczną broń jądrową.
  5. Uznając znaczenie ochrony zarówno bezpieczeństwa osobistego, jak i narodowego, Rosja zgadza się zakończyć operacje mające na celu zorganizowanie zabójstw wszystkich [opozycyjnych polityków], którzy mieszkają w Europie, czy to w Wielkiej Brytanii, Niemczech czy Rosji.
  6. Rosja potwierdza swoje przestrzeganie już podpisanych porozumień, w tym Aktu Końcowego [Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie], podpisanego w Helsinkach, Karty Paryskiej, Memorandum Budapeszteńskiego z 1994 roku.

Zaproponowana przez byłego ambasadora USA w Federacji Rosyjskiej odpowiedź, choć nie najostrzejsza z możliwych, byłaby dobrą reakcją Zachodu na rosyjską próbę przetestowania cierpliwości NATO, ponieważ uprzejma odpowiedź Zachodu na tę chamstwo zostanie zinterpretowana przez Kreml jako samoponiżenie i słabość. Może to sprowokować wielką wojnę w Europie.

PUTINA IRYTUJĄ WSZELKIE PRÓBY POWSTRZYMANIA ROSYJSKIEJ EKSPANSJI

Jeszcze w 29 sierpnia 2014 r. zwracałem uwagę na ten fakt, że kremlowskiego dyktatora drażni sam fakt, że ktoś uniemożliwia rosyjską ekspansję na Zachód. Mówi o tym otwarcie. Na przykład 26 stycznia 2015 roku na spotkaniu ze studentami w Sankt Petersburgu stwierdził, że ukraińska armia jest „legionem NATO”, który stara się „geopolitycznie powstrzymać Rosję”. Freudowska pomyłka w wypowiedzi Putina wyraźnie wskazuje na jego intencje i plany. Oburzenie faktem, że ktoś stara się „geopolitycznie powstrzymać Rosję”, świadczy o tym, że Moskwa szykuje się do ekspansji w kierunku zachodnim, że celem Kremla jest pełzająca agresja w Europie. Ów cel dla rosyjskiego lidera jest na tyle oczywisty, że otwarcie wyraża poirytowanie faktem, iż suwerenne państwa NATO i USA przeszkadzają Rosji we wdrożeniu agresywnej polityki. Putin mówił o geopolitycznym powstrzymaniu Rosji, tak jakby nie zdawał sobie sprawy z absurdalności swoich roszczeń. W jego rozumieniu agresywna, ekspansjonistyczna polityka Rosji jest normą. Strasznie go irytują wszelkie próby powstrzymania rosyjskiej ekspansji.

Włodzimierz Iszczuk

Redaktor naczelny portalu Jagiellonia.org i czasopisma „Głos Polonii”

KOMENTARZ REDAKCJI

Niestety politycy Zachodu wciąż naiwnie wierzą w możliwość „stopniowej normalizacji” stosunków z Rosją. Te iluzje są bardzo niebezpieczne, gdyż Moskwa rzuciła wyzwanie samemu istnieniu cywilizacji europejskiej. Dla Moskwy dyplomacja zawsze była i będzie narzędziem manipulacji, oszustwa i uśpienia czujności przeciwnika. Jak to wyraził kiedyś Bismarck „Umowa z Rosją nie jest warta papieru, na którym ją spisano”. Wszelkie „resety”, normalizacje i ocieplenia stosunków z Rosją będą tymczasowe. Moskwa nigdy nie porzuca swoich niezdrowych ambicji i irracjonalnych roszczeń.

Polityka ustępstw i „nieprowokowania” Rosji jeszcze bardziej rozzuchwala Putina! Tego typu działania przynoszą odwrotny skutek do zamierzonego. Im bardziej zachód ustępuje Kremlowi, tym bardziej Rosjanie kontynuują swoją agresywną politykę wobec sąsiadów. Putin nie widząc zdecydowanego sprzeciwu jest prowokowany i kontynuuje przygotowania do agresji na państwa Europy Środkowo-Wschodniej na jeszcze większą skalę.

Elity pojmowanego kolektywnie Zachodu (np. Unia Europejska) muszą wreszcie porzucić polityczną naiwność i przyznać, że tak jak niegdyś (w latach 30 XX wieku w przypadku Niemiec) tak i teraz, próba  „nieprowokowania”, czyli wynikająca z krótkowzroczności, strachu i tchórzostwa polityka ustępstw (polityka zaspokajania, uspokajania i łagodzenia – ang. appeasement) zamiast zaspokajać, jeszcze bardziej rozzuchwala Putina. Taka polityka jest dla niego świadectwem słabości Zachodu i zachęca go do eskalacji żądań i rozszerzania agresji.

Dlatego, na przekór rosyjskim żądaniom i groźbom, w żywotnym interesie wszystkich (bez wyjątku) krajów cywilizacji zachodniej jest udzielenie przez nie pomocy w stworzeniu silnej, potężnej i nowoczesnej armii ukraińskiej, która już od kilku lat samotnie powstrzymuje agresora na wschodnich krańcach tej cywilizacji. Oprócz tego, państwa które dostrzegają niebezpieczeństwa wynikające z długoterminowej, agresywnej, ekspansywnej polityki Rosji, muszą pomyśleć o stworzeniu nowych sojuszy wojskowo-politycznych w odpowiadającej nowym niebezpieczeństwom, uwspółcześnionej (a może nowej strukturze bezpieczeństwa europejskiego/globalnego), której funkcjonowanie  uzupełni wysiłki NATO na rzecz powstrzymania rosyjskich agresji. Właśnie Ukraina może stać się jednym z kluczowych elementów takiej strukturyCZYTAJ WIĘCEJ TU>>>

Jagiellonia.org

ZOBACZ TAKŻE:

Putin marzy o wskrzeszeniu Imperium Rosyjskiego

USA odrzuciły rosyjskie żądania dotyczące NATO – Biały Dom

Stoltenberg: Nie będzie nowych stref wpływów w Europie

Wiceszef MSZ RP: Rosja nie będzie decydować o rozszerzeniu NATO

Stoltenberg: Rosja nie ma prawa do ustalania swoich stref wpływu

Moskwa kwestionuje etapy rozszerzenia NATO na Wschód w latach 1999 i 2004

Aneksja Krymu to dopiero początek? Putin ogłosił roszczenia terytorialne wobec krajów wchodzących w skład Imperium Rosyjskiego przed 1914 rokiem