Rosyjska kampania szkodliwego wpływu na opinię publiczną staje się coraz bardziej intensywna, twierdzą amerykańscy eksperci. Rosja próbuje zniszczyć samą ideę obiektywnych, weryfikowalnych faktów, próbując wpłynąć na opinię publiczną na temat Stanów Zjednoczonych i ich sojuszników.

W Izbie Reprezentantów Kongresu Stanów Zjednoczonych odbyły się przesłuchania, podczas których dyskutowano o formach i metodach przeciwdziałania niszczycielskim aktom Rosji w cyberprzestrzeni – informuje Voice of America.

„Rosja stara się osłabić te kraje, które uważa za swoich przeciwników, sprowadzając strumienie kłamstw i kontrowersyjne dyskusje polityczne do odbiorców docelowych i próbując podważyć publiczne zaufanie do dobrego zarządzania, niezależnych mediów i demokracji”

– zaznaczyła Lea Gabrielle, specjalny wysłannik i koordynator Centrum Globalnych Interakcji Departamentu Stanu USA.

PRZECZYTAJ:

Prorosyjska prawica. Pożyteczni idioci Putina podkopują polską państwowość

Orientacja prorosyjska jest opcją zdrady. Wolność słowa czy wolność kłamstwa?

„Nie będzie przesadą stwierdzenie, że ta nowa forma walki na informacyjnym polu bitwy może być główną bataliąXXI wieku”

– powiedział John Lansing, dyrektor wykonawczy amerykańskiej agencji Global Media.

„Kremlowska maszyna propagandowa i dezinformacyjna działa na nowych platformach i nadal rośnie zarówno w Rosji, jak i na arenie międzynarodowej”

– podkreślił.

Według niego Stany Zjednoczone i ich sojusznicy muszą prowadzić walkę ze „zdeterminowanym i zaopatrzonym w zasoby przeciwnikiem”.

Wcześniej sekretarz generalny NATO Jens Soltenberg powiedział, że Sojusz aktywnie przygotowuje się do przyszłej wojny cybernetycznej, w tym do rozwoju ofensywnego potencjału cybernetycznego, aby „chronić bezpieczną i przewidywalną globalną cyberprzestrzeń opartą na zasadach”.

Jagiellonia.org

„Rosjanin jest największym i najbardziej bezczelnym kłamcą na świecie”.

Iwan Turgieniew

Pisarz rosyjski

„Nie mogę zrozumieć charakteru rosyjskiego. Rosjanin kłamie patrząc w twoje oczy, i wiedząc, że widzisz to kłamstwo, on wcale się nie wstydzi. Wydaje mi się, że Rosjanin w ogóle nie wie, co to wstyd”.

Theodore Roosevelt

Dwudziesty szósty prezydent USA

„W Rosji, szczerość uważają za szaleństwo. To jest rozsądne! W istocie! Przecież całe rosyjskie życie we wszystkich sferach — to nieustanny zamach na prawdę. Dla Rosjan zdrajcą jest ten, kto nie kłamie. Odrzucenie kłamstwa traktowane jest jako zdrada państwa”.

Astolphe de Custine

Francuski pisarz i podróżnik

Coraz mocniej szaleje kremlowska propaganda. W celu rozbicia jedności Zachodu liczne media, organizacje społeczne, partie polityczne i ośrodki analityczne szerzą rosyjską propagandę nienawiści, antyliberalizmu, antyamerykanizmu, antysemityzmu oraz neomarksizmu i nacjonalizmu. „Kremlowska armia trolli” atakuje polską sieć. Kukiełki Kremla do utraty tchu wybielają Putina i jego agresywną politykę. „Rosja nie zagraża. Rosja jest zagrożona. Jest nieustanna agresja NATO przeciwko Rosji” – taką retorykę słyszymy na co dzień z ust polityków, politologów, ekspertów i dziennikarzy zjednoczonych wspólnym celem: rehabilitacją agresywnej polityki Kremla.

Udział w globalnej gospodarce stworzył Rosji możliwość psucia Europy od wewnątrz. Korzystając z zachodniej otwartości, Gazprom przekupił całą grupę czołowych ekspertów, przedsiębiorców i polityków europejskich. Kreml dołożył wszelkich starań, żeby Europa stała się bezzębna, bierna i ospała. Ta strategia okazała się bardzo skuteczna.

Moskwa kupuje partie i polityków charakteryzujących się nadmiarem prowincjonalnej mentalności i brakiem strategicznego myślenia. Wielbiąc rosyjskiego złotego cielca, nie zdają sobie sprawy, że mogą się stać następną ofiarą krwawego imperium zła. Nie rozumieją, że są karmieni do uboju…

Działania Moskwy są mistrzowskie. Posługując się siłami prawicowymi w poszczególnych państwach Europy, umiejętnie podważa jedność Unii i manipuluje opinią publiczną w jej krajach członkowskich. Poprzez rozbudzenie szlachetnych i patriotycznych uczuć różnych narodów Rosja stara się zniszczyć jedność NATO i UE, by następnie narzucić Europie własną dominację, a w perspektywie zanurzyć buty rosyjskich żołnierzy w Oceanie Atlantyckim.

Stary Kontynent stoi nad przepaścią. Jednak pozostaje podzielony, frywolny i beztroski. Ukołysany iluzją własnego bezpieczeństwa i uspokojony rosyjską propagandą. Nie zauważył, że wróg, który ma agresywne plany i niesie śmiertelne niebezpieczeństwo, jest już na jego terenie.

Wojna Kremla przeciwko Zachodowi trwa w najlepsze. Moskwa chce obalić światowy porządek i gwałci wszelkie normy prawa międzynarodowego. Agresja wobec Ukrainy to przede wszystkim wojna barbarzyńskiego, eurazjatyckiego despotyzmu przeciwko całej cywilizacji europejskiej. W Donbasie Putin walczy nie przeciwko Ukrainie, lecz przeciwko całej Europie. To wojna cywilizacyjna. Wojna egzystencjalna. Wojna z europejskimi i polskimi wartościami. Wojna przeciwko godności i wolności. Jeśli światowa społeczność nie potrafi powstrzymać Putina na Ukrainie, to w perspektywie krótkoterminowej wojna hybrydowa zapuka do drzwi wszystkich Europejczyków. W pierwszej kolejności dotyczy to Polaków i narodów bałtyckich. Kreml przygotowuje wojsko do wielkiej wojny. Dziś jest to oczywiste jak nigdy dotąd.

Putin zachowuje się jak Hitler na kilka lat przed II wojną światową. Dlatego warto przypomnieć słowa Winstona Churchilla, który powiedział w Izbie Gmin, gdy kraje europejskie zawarły z Hitlerem układ monachijski w 1938 roku: „Mieliście wybór między wojną i hańbą. Wybraliście hańbę, teraz dostaniecie wojnę”. I miał rację. Niecały rok później Hitler napadł na Polskę, a Wielka Brytania musiała wypowiedzieć Niemcom wojnę. Zaczęła się II wojna światowa. Teraz Europa i świat stoją przed tym samym wyborem.

Włodzimierz Iszczuk

Redaktor naczelny portalu Jagiellonia.org i czasopisma „Głos Polonii”