Organizację białych nacjonalistów − Rosyjski Ruch Imperialny Departament Stanu USA wpisał na listę organizacji terrorystycznych. Ruch, mający swą główną siedzibę w Petersburgu, działa od kilku lat w Rosji za przyzwoleniem władz. Jego aktywiści głoszą ideologię odbudowy rosyjskiego imperium. Chcąc wzniecić konflikt cywilizacyjny i prowadzić działalność wywrotową w Europie, nawiązują sojusze z radykalną prawicą i neonazistami w wielu krajach europejskich.

Włodzimierz Iszczuk

Redaktor naczelny portalu Jagiellonia.org i czasopisma „Głos Polonii”

„Stany Zjednoczone po raz pierwszy wprowadzają sankcje przeciwko głosicielom wyższości rasy białej. Potwierdza to, jak poważnie administracja obecnego prezydenta traktuje tę kwestię. Podejmujemy działania, które nie były wcześniej wdrażane pod auspicjami żadnego prezydenta” – powiedział Nathan Sales, zastępca sekretarza stanu ds. walki z terroryzmem, cytowany przez Associated Press.

Do tej pory w amerykańskim rejestrze organizacji terrorystycznych znajdowały się przede wszystkim islamskie grupy terrorystyczne.

PRZECZYTAJ:

Putin marzy o wskrzeszeniu Imperium Rosyjskiego w granicach z 1914 roku. Wywiad z 1991 roku

W 2014 roku terroryści z Rosyjskiego Ruchu Imperialnego brali udział w bezprawnej aneksji Krymu przez Rosję, gdzie wspierali rosyjską armię okupacyjną, później aktywnie uczestniczyli we wzniecaniu wojny na wschodzie Ukrainy. Następnie wraz z rosyjską partią Rodina stworzyli ruch „Dla Noworosji!”, byli zaangażowani w rekrutację i szkolenie wojskowe ochotników w Petersburgu, a stworzony pod ich patronatem Legion Imperialny uczestniczył w walkach w Słowiańsku i Nikiszyno. Na początku 2015 roku terroryści z Ruchu opuścili Donbas.

Działacze Rosyjskiego Ruchu Imperialnego wkładają wiele wysiłku w to, by wywołać konflikt cywilizacyjny w Europie. Próbują prowokować wojny uliczne neonazistów i islamistów. W tym celu w swoich obozach szkolą rosyjską i zagraniczną młodzież w technikach walk ulicznych oraz w obsłudze broni i materiałów wybuchowych. Nawiązują też kontakty z grupami neonazistowskimi.

PRZECZYTAJ:

The New York Times: Kreml płaci uchodźcom za zamieszki w Europie

W 2017 roku w Szwecji podczas procesu trzech zwolenników neonazistowskiego Nordyckiego Ruchu Oporu podejrzanych o podpalenie ośrodka dla uchodźców w Goeteborgu okazało się, że latem 2016 roku zostali oni przeszkoleni w obozie wojskowo-szkoleniowym Rosyjskiego Ruchu Imperialnego pod Petersburgiem. Nordycki Ruchu Oporu stawia sobie za cel stworzenie, w drodze rewolucji, północnoeuropejskiej republiki socjalizmu narodowego. Ma oddziały w Szwecji, Finlandii, Norwegii i Danii.

Rosyjski Ruch Imperialny współpracuje też z Tradycjonalistyczną Partią Pracujących (Traditionalist Worker Party), ultraprawicową organizacją działającą w Stanach Zjednoczonych, która opowiada się za chrześcijańskim nacjonalizmem i dążeniem do supremacji białej rasy.

PRZECZYTAJ:

Państwo Islamskie pomaga Putinowi w walce z Zachodem

Były oficer FSB: Rosja przerzuca do Europy szpiegów udających uchodźców

Europa Umiera? Za aktywną działalnością terrorystów w Europie i USA stoi Kreml – oficer FSB

PRZECZYTAJ:

Prorosyjska prawica. Pożyteczni idioci Putina podkopują polską państwowość

Orientacja prorosyjska jest opcją zdrady. Wolność słowa czy wolność kłamstwa?

W ostatnich latach terroryści z Ruchu nawiązali również kontakty ze swoimi sympatykami z prorosyjskiej skrajnej prawicy w Polsce.

Marcin Rey, badacz rosyjskich wpływów w Polsce, założyciel profilu „Rosyjska V kolumna w Polsce” na Facebooku, poinformował na Fb o ewentualnych konsekwencjach decyzji Departamentu Stanu USA dla polskich narodowców.

„Sprawa jest krępująca dla naszych »narodowców« – Młodzież Wszechpolska współpracowała z rosyjskimi imperialistami: w połowie 2014 roku do ich centrum treningowego w Moskwie pojechali ważni działacze z Małopolski − Szymon Kasiński i Michał Kardas. Spotkali się z wtedy z szefami Nikołajem Truszczałowem (Николай Трущалов) i Stanisławem Worobiowem (Станислав Воробьев), objętymi teraz osobowo sankcjami amerykańskimi za terroryzm” – napisał Rey.

PRZECZYTAJ:

Szef neonazistowskiej grupy w koszulce z Putinem. Ścigany w USA – ukrył się w Petersburgu

Prorosyjscy neonaziści poważnym zagrożeniem dla bezpieczeństwa państw Europy – La stampa

Jak się okazuje, takich ludzi potrzebuje Rosja. Potrzebują ich rosyjskie służby specjalne do prowadzenia wojny hybrydowej przeciwko wolnemu światu i cywilizacji europejskiej. Ekspert wojskowy i szef grupy Opór Informacyjny Dmytro Tymczuk mówi, że kiedy FSB przyjmowała najemników za pośrednictwem rosyjskich wojskowych komend uzupełnień, wyłuskiwała jednostki najbardziej zdemoralizowane. Okrutni neofaszyści, którzy przez dziesięciolecia przygotowywali się w specjalnych obozach do wojny przeciwko całemu światu, stali się doborową rezerwą dla rosyjskich służb specjalnych. Oni właśnie w najbliższej przyszłości mogą zostać głównymi podżegaczami nowych wojen hybrydowych w Europie Środkowej i Wschodniej, w tym w Polsce. A to, że mają plany wojny hybrydowej przeciwko Zachodowi, nie budzi żadnych wątpliwości.

Dlatego rosyjskim neofaszystom zależy na utrzymywaniu kontaktów i wymienianiu doświadczeń ze swoimi europejskimi zwolennikami. Na przykład członkowie Dywersyjno-Szturmowej Grupy Wywiadowczej „Rusicz” Aleksej Milczakow, ps. Serb, oraz Jan Pietrowski, ps. Słowianin, 22 marca 2015 roku brali udział w Międzynarodowym Rosyjskim Konserwatywnym Forum w Petersburgu, w którym uczestniczyli ultraprawicowcy, m.in. neonaziści, z całej Europy. Warto dodać, że Jan Pietrowski w styczniu 2016 roku odwiedził Warszawę, gdzie wraz z polskimi prorosyjskimi stowarzyszeniami Zadruga i Falanga zorganizował koncert neonazistowskiego zespołu Russkij Stiag. Zresztą, w Donbasie jest sporo najemników z Europy, m.in. z Polski, którzy zdobywają tam doświadczenia w zakresie prowadzenia wojny hybrydowej w realnych warunkach bojowych.

Kilka lat temu w Wiedniu odbyło się spotkanie przedstawicieli europejskich partii neonazistowskich z ideologiem eurazjatyzmu Aleksandrem Duginem i rosyjskim oligarchą Konstantinem Małofiejewem. Co ciekawe, właśnie Małofiejew był głównym sponsorem tzw. ruskiej wiosny w Donbasie. Wojna hybrydowa jest jego specjalnością. Spotkanie było tajne i można się tylko domyślać, o czym rozmawiano. Jednak w wypowiedziach publicznych Dugin, nazywany też mózgiem Putina, nie kryje, że Rosja marzy o podboju całej Europy: „Rosyjski król powinien stać się królem ogólnoeuropejskim, a tym samym odtworzyć Cesarstwo Rzymskie i Bizantyńskie. Wyobraźcie sobie przyłączenie Europy [do Rosji – red.]. […] Podbijemy wszystko! Przejmiemy jednocześnie wszystkie europejskie wysokie technologie!”.

PRZECZYTAJ:

„Russkij mir” w centrum Paryża. Prorosyjscy terroryści z Donbasu w szeregach SB ruchu „żółtych kamizelek”

Kremlowscy czekiści mają globalne plany. Rosyjscy neonaziści krzewią swoje idee na całym świecie. Ich celem jest zniszczenie jedności Sojuszu Północnoatlantyckiego, wywołanie wrogości i konfliktów między państwami Unii Europejskiej oraz destabilizacja Europy. Aby tego dokonać, Kreml stara się zbudować sojusz z europejskimi ultraprawicowcami. Również z jawnymi neonazistami. Sponsoruje ich i promuje w parlamentach krajów europejskich.

PRZECZYTAJ:

Dugin: Rosyjski car powinien stać się carem ogólnoeuropejskim [WIDEO]

Dugin nie powstrzymuje się przed kreśleniem perspektyw, jakie czekają Europę, jeśli kraje Zachodu nie zachowają solidarności i jedności w obliczu rosyjskiej agresji: „Żadnego PKB nie zamierzamy podnosić – kontynuuje Dugin. – Dlatego że jest nam to obojętne. […] Budujemy imperium. Oni budują Unię Europejską, też swoiste imperium. Lecz jego podstawy są zbyt kruche. Jeżeli gospodarka nie odniesie sukcesu, oni się rozsypią. My natomiast powiemy: niezależnie od stanu gospodarki, co rosyjski (eurazjatycki, europejski, imperialny, rzymski) car (nasz rosyjski rzymski car) powie – to będzie! A gdzie wy się podziejecie? Gospodarka to dobrze, ale to nie ma znaczenia. Nie samym przecież chlebem… przypomni car”.

Te słowa Dugina doskonale pokazują, jakiego losu mogła się spodziewać Europa po II wojnie światowej, gdyby USA, Kanada i państwa Europy Zachodniej nie powołały NATO – sojuszu polityczno-wojskowego. Jest to również ostrzeżenie przed tym, co może się stać z Europą, jeżeli sojusz ten się rozpadnie.

Włodzimierz Iszczuk

PRZECZYTAJ:

Antypolonizm. Zwyczajny rosyjski faszyzm

Winston Churchill: „Przyszli faszyści będą nazywać siebie antyfaszystami” [FOTOGALERIJA]