W Norwegii ruszają manewry NATO pod kryptonimem Trident Juncture-18, największe od zakończenia „zimnej wojny”.

Według sekretarza generalnego NATO Jensa Stoltenberga, jest to ćwiczenie zdolności do wsparcia jednego z państw Sojuszu przy pomocy żołnierzy i uzbrojenia przesłanego z całej Europy i Ameryki Północnej.

W ostatnich latach środowisko bezpieczeństwa w Europie znacząco się pogorszyło. NATO reaguje, prowadząc największą adaptację naszej wspólnej obrony od zakończenia zimnej wojny. Trident Juncture jest demonstracją tej adaptacji. Scenariusz ćwiczeń jest fikcyjny, ale lekcje będą prawdziwe.

Jens Stoltenberg

Sekretarz generalny NATO

Grupa uderzeniowa floty USA na czele z lotniskowcem atomowym USS Harry S. Truman (CVN-75) już zbliżyła się do wybrzeża Norwegii. Manewry potrwają do 7 listopada, weźmie w nich udział blisko 50 tys. żołnierzy, 10 tys. pojazdów, 250 statków powietrznych oraz 65 okrętów ze wszystkich państw Sojuszu Północnoatlantyckiego oraz państwa Nordyckiej Współpracy Obronnej (NORDEFCO) – Szwecja i Finlandia. Oprócz tego, w największych manewrach NATO od czasów „zimnej wojny” bierze udział także Ukraina.

Jagiellonia.org

ZOBACZ TAKŻE:

Były szef NATO: Lech Kaczyński miał rację. Dziś Gruzja, jutro Ukraina…

Pełzająca agresja. Rosja jest głównym zagrożeniem dla bezpieczeństwa międzynarodowego

Coraz bliżej stałych baz wojsk amerykańskich w Polsce