Stany Zjednoczone stanowczo odrzuciły rosyjskie ultimatum z wymogą nierozszerzania NATO na wschód. Zasada „otwartych drzwi” NATO nie podlega negocjacjom – powiedziała 10 stycznia na briefingu po rozmowach między Rosją a Stanami Zjednoczonymi w Genewie Wendy Sherman, podsekretarz stanu USA. Poinformowała o tym agencja Interfax-Ukraina.

„Nie zrezygnujemy ze współpracy dwustronnej z suwerennymi państwami, które chcą współpracować ze Stanami Zjednoczonymi, nie podejmiemy decyzji o Ukrainie bez Ukrainy, Europie bez Europy czy NATO bez NATO”.

Wendy Sherman

Podsekretarz stanu USA

PRZECZYTAJ:

„Czerwone linie” Putina. Felieton redaktora naczelnego

Szefowa delegacji amerykańskiej dała jasno do zrozumienia, że ​​nie będzie podziału żadnego Europy na strefy wpływów.

„Nie pozwolimy nikomu sprzeciwiać się polityce otwartych drzwi NATO, która zawsze była centralnym punktem Sojuszu. Nie zrezygnujemy ze współpracy dwustronnej z suwerennymi państwami, które chcą współpracować ze Stanami Zjednoczonymi”

– stanowczo stwierdziła zastępca sekretarza stanu USA.

PRZECZYTAJ:

Polityka ustępstw i „nieprowokowania” Rosji jeszcze bardziej rozzuchwala Putina!

Blinken: Rosja jest podobna do lisa, który zaatakował kurnik, mówiąc, że kurczaki stanowią dla niego zagrożenie

10 stycznia wieczorem w Genewie zakończyły się negocjacje między Stanami Zjednoczonymi a Rosją w sprawie żądań Moskwy dotyczących „gwarancji bezpieczeństwa”. Delegacji rosyjskiej przewodniczyli wiceminister spraw zagranicznych Siergiej Riabkow i wiceminister obrony Aleksander Fomin, a delegacji amerykańskiej Wendy Sherman.

Rozmowy odbyły się na terenie misji amerykańskiej w biurze ONZ w Genewie w formacie zamkniętym. Trwały około 7,5 godziny, nie licząc przerwy na lunch.

W trakcie rozmów delegacja amerykańska wystąpiła z roszczeniami wobec Rosji w związku z koncentracją wojsk rosyjskich w pobliżu granicy ukraińskiej.

PRZECZYTAJ:

NATO: Żądania Rosji są kategorycznie nie do przyjęcia!

Państwa członkowskie NATO jednogłośnie popierają zasadę rozszerzenia sojuszu

Przypomnijmy, pod koniec grudnia ubiegłego roku na polecenie Putina rosyjskie MSZ Rosji wystąpiło z aroganckimi i chamskimi żądaniami wobec USA i NATO, by Sojusz Północnoatlantycki nie rozszerzał się na wschód, a pozostawił sąsiadów Rosji na pastwę Kremla i żadnym czynem nie popierał te kraje w obliczu rosyjskiej agresji w sprawie ochrony ich bezpieczeństwa, niepodległości i integralności. Co więcej, Moskwa domaga się też rozbrojenia państw członkowskich NATO, które przystąpiły do sojuszu po 1997 roku, to znaczy domaga się faktycznie pozostawienia krajów bałtyckich, Polski, Czech, Słowacji, Rumunii i Bułgarii bez parasola bezpieczeństwa NATO. Innymi słowy, Putin zażądał, aby USA i NATO podzieliły świat i przywróciły Kremlowi kontrolę nad stalinowską strefą wpływów w Europie.

PRZECZYTAJ:

Putin kwestionuje etapy rozszerzenia NATO na Wschód w latach 1999 i 2004

Zbigniew Brzeziński: Jeżeli Moskwa zdobędzie Ukrainę, automatycznie stanie się potężnym imperium

Przypomnijmy, Moskwa, która rozpętała agresywną wojnę, zdobyła ukraiński Krym i część ukraińskiego Donbasu, a także zabiła 14 tys. Ukraińców, przez cały czas domaga się, aby Ukraina nie wzmacniała swojej armii i nie zabiegała o przystąpienie do NATO, bo Putin nie chce, aby ofiara jego agresji mogła się bronić. Chce, aby pozostała osamotniona, słaba i wystawiona na ciosy. W przeciwnym razie grozi rozpętaniem zakrojonej na dużą skalę wojny w Europie. Ma bezczelność otwarcie i bezwstydnie stawiać takie roszczenia i żądania!

W 1994 r. Ukraina dobrowolnie zrezygnowała z trzeciego na świecie potencjału nuklearnego. Dzięki dobrej woli Kijowa zostały zniszczone nuklearne balistyczne pociski międzykontynentalne i strategiczne bombowce.

Memorandum Budapeszteńskie podpisane 5 grudnia 1994 roku miało zapewnić Ukrainie bezpieczeństwo. Stany Zjednoczone, Rosja i Wielka Brytania zobowiązały się do respektowania suwerenności a integralności terytorialnej Ukrainy oraz powstrzymania się od wszelkich gróźb użycia siły przeciwko jej niepodległości i integralności terytorialnej.

Jednak Rosja złamała swoje zobowiązania. Wiosną 2014 r. Putin anektował Krym, rozpętał wojnę w Donbasie i próbuje zakwestionować niezależność Ukrainy. Co więcej, ignorując wolę narodów Europy Środkowo-Wschodniej, z maniakalnym uporem próbuje narzucić Stanom Zjednoczonym temat negocjacji o nowym podziale świata na strefy wpływów.

PRZECZYTAJ: Wróg u bram

Przypomnijmy, Rosja rozmieściła w pobliżu granicy z Ukrainą około 115 tys. żołnierzy – oświadczył Dmytro Kułeba, minister spraw zagranicznych Ukrainy, podaje portal programu „TSN” ukraińskiej telewizji 1+1. Według szefa MSZ Ukrainy, Rosja koncentruje swoją armię w pobliżu ukraińskich granic od wiosny bieżącego roku.

Ostatnio propagandyci i urzędnicy państwa-agresora wzniecają histerię i sieją kłamstwo przy pomocy zakrojonej na dużą skalę kampanii dezinformacyjnej, twierdząc, że Ukraina rzekomo planuje za pomocą środków wojskowych wyzwoliać okupowane przez Rosję terytoria Donbasu. Eksperci skłonni są sądzić, że w ten sposób Kreml szuka casus belli czyli pretekst do rozpętania zakrojonej na dużą skalę agresji przeciwko Ukrainie.

PRZECZYTAJ: Trzecie Imperium. Ulubiona książka Putina

Niemal w tym samym czasie eksperci i dziennikarze zauważyli znaczny wzrost poziomu antyukraińskiej histerii w rosyjskich mediach.

Brytyjscy przywódcy wojskowi ostrzegają, że ryzyko konfliktu zbrojnego jest teraz większe niż podczas zimnej wojny.

Wiceminister obrony Ukrainy Hanna Maliar powiedziała Financial Times, że zachodni wywiad ostrzegał przed wysokim prawdopodobieństwem destabilizacji przez Rosję już zimą. Według niej potwierdzają to również dane ukraińskich służb specjalnych.

Partnerzy Ukrainy wyciągnęli takie wnioski nie tylko na podstawie informacji o liczebności wojsk rosyjskich na granicy z Ukrainą, twierdzi Maliar. Oznacza to, że Waszyngton ma dodatkowe informacje o intencjach Władimira Putina.

Jak informowaliśmy wcześniej, na początku listopada szef amerykańskiej Centralnej Agencji Wywiadowczej (CIA) William Burns odwiedził Moskwę, gdzie spotkał się z dyrektorem Rady Bezpieczeństwa Rosji Nikołajem Patruszewem w celu ostrzeżenia Kremla przed konsekwencjami nowej ofensywy przeciwko Ukrainie.

ZOBACZ TAKŻE:

Putin marzy o wskrzeszeniu Imperium Rosyjskiego

USA odrzuciły rosyjskie żądania dotyczące NATO – Biały Dom

Stoltenberg: Nie będzie nowych stref wpływów w Europie

Wiceszef MSZ RP: Rosja nie będzie decydować o rozszerzeniu NATO

Stoltenberg: Rosja nie ma prawa do ustalania swoich stref wpływu

Moskwa kwestionuje etapy rozszerzenia NATO na Wschód w latach 1999 i 2004

Aneksja Krymu to dopiero początek? Putin ogłosił roszczenia terytorialne wobec krajów wchodzących w skład Imperium Rosyjskiego przed 1914 rokiem