7 stycznia odbędzie się nadzwyczajne spotkanie w trybie online szefów dyplomacji państw członkowskich sojuszu, trzy dni później 10 stycznia odbędzie się posiedzenie Rady NATO-Ukraina, w którym weźmie udział minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kułeba, z kolei 12 stycznia zostanie zwołane posiedzenie Rady NATO-Rosja, podczas którego będzie omówiona sytuacja na Ukrainie i pytania bezpieczeństwa europejskiego.

W piątek 7 stycznia odbędzie się nadzwyczajne spotkanie w trybie online ministrów spraw zagranicznych państw członkowskich Sojuszu Północnoatlantyckiego. Dyplomaci NATO będą rozmawiać o rozbudowie militarnej Rosji w pobliżu granic Ukrainy, a także o szerszych kwestiach bezpieczeństwa europejskiego – czytamy w komunikacie prasowym NATO z 4 stycznia.

Odnotowano, że wideokonferencja pod przewodnictwem sekretarza generalnego Sojuszu Północnoatlantyckiego Jensa Stoltenberga rozpocznie się o godzinie 14:00. Oczekuje się, że po spotkaniu o godzinie 16:15 szef NATO opowie dziennikarzom o wynikach spotkania na briefingu prasowym po spotkaniu ministrów spraw zagranicznych. Jednak relacjonować wydarzenie będzie mogła ograniczona liczba przedstawicieli mediów, czytamy w komunikacie.

10 stycznia odbędzie się spotkanie NATO-Ukraina, w którym weźmie udział minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kułeba.

„Żadnych decyzji w sprawie Ukrainy bez Ukrainy. 10 stycznia będę w Brukseli na posiedzeniu Komisji Ukraina-NATO” – napisał Kuleba na Twitterze.

Według szefa ukraińskiej dyplomacji wizyta będzie elementem zakrojonej na szeroką skalę akcji dyplomatycznej mającej na celu powstrzymanie rosyjskiej agresji.

12 stycznia odbędzie się posiedzenie Rady NATO-Rosja, na którym będą rozmawiać o sytuacji na Ukrainie i bezpieczeństwie europejskim.

Przypomnijmy, pod koniec grudnia ubiegłego roku na polecenie Putina rosyjskie MSZ Rosji wystąpiło z żądaniami wobec USA i NATO, by Sojusz Północnoatlantycki nie rozszerzał się na wschód, a pozostawił sąsiadów Rosji na pastwę Kremla i żadnym czynem nie popierał te kraje w obliczu rosyjskiej agresji w sprawie ochrony ich bezpieczeństwa, niepodległości i integralności. Co więcej, Moskwa domaga się też rozbrojenia państw członkowskich NATO, które przystąpiły do sojuszu po 1997 roku, to znaczy domaga się faktycznie pozostawienia krajów bałtyckich, Polski, Czech, Słowacji, Rumunii i Bułgarii bez parasola bezpieczeństwa NATO. Innymi słowy, Putin zażądał, aby USA i NATO podzieliły świat i przywróciły Kremlowi kontrolę nad stalinowską strefą wpływów w Europie.

Jagiellonia.org

PRZECZYTAJ:

Wróg u bram

„Czerwone linie” Putina. Felieton redaktora naczelnego

Putin kwestionuje etapy rozszerzenia NATO na Wschód w latach 1999 i 2004

Polityka ustępstw i „nieprowokowania” Rosji jeszcze bardziej rozzuchwala Putina!