Konieczne jest zorganizowanie masowych dostaw broni na Ukrainę, aby w razie potrzeby jej siły zbrojne mogły zadać miażdżące straty armii rosyjskiej i powstrzymać agresję Kremla.

Obecnie armia ukraińska jest znacznie silniejsza niż w 2014 roku, ale to nie wystarczy, aby powstrzymać rosyjską inwazję, dlatego potrzebne są masowe dostawy broni na Ukrainę – pisze autor artykułu w wydaniu Bloomberg.

Putin gromadzi wojska na granicy z Ukrainą, jednocześnie bezczelnie domagając się, by NATO zmniejszyło swoją obecność w regionie.

„W przypadku wojny tylko dostawy dużych ilości broni z Zachodu będą w stanie zapewnić ochronę Ukrainy. Ale jak dotąd prośby Kijowa o drogie systemy obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej pozostają bez odpowiedzi, pomimo zapewnień, że NATO wspiera Ukrainę”

– zauważa wydanie.

Autorzy artykułu zwrócili również uwagę na zakrojoną na wielką skalę korupcję, która nie pozwala na przeznaczenie wystarczających środków z budżetu państwa ukraińskiego na siły zbrojne.

Autorzy artykułu zwrócili również uwagę na zakrojoną na wielką skalę korupcję, która nie pozwala na przeznaczenie wystarczających środków z budżetu państwa ukraińskiego na siły zbrojne.

„Budżet obronny Kijowa wyniósł 23 mld UAH (838 mln USD) w 2021 roku, a w 2022 roku wzrósł do 28 mld UAH… Według Sztokholmskiego Międzynarodowego Instytutu Badań Pokojowych Rosja wydaje na zakupy prawie 40 proc. swojego budżetu obronnego, czyli ponad 60 miliardów dolarów, czyli w wartościach bezwzględnych dwa razy więcej niż we Francji, Niemczech czy Wielkiej Brytanii, nie mówiąc już o Ukrainie”

– czytamy w artykule.

Inwazja będzie drogo kosztować Rosji, twierdzi Michael Kofman, jednak na razie „Rosjanie nie sądzą, że poniosą straszliwe straty” – twierdzi dyrektor programu badawczego w CNA, think tanku z siedzibą w Wirginii.

„Wszyscy najemni pracownicy na Ukrainie przekazują fundusze na zbiórkę wojskową – na wydatki obronne. W 2021 r. zgromadziło to 28,6 mld hrywien, co teoretycznie wystarczy na podwojenie zakupów uzbrojenia. Ale pieniądze trafiają do ogólnego funduszu podatkowego. Rzecznik Ministerstwa Finansów powiedział, że „niemożliwe” jest ustalenie, czy zostały one wydane na obronę, zdrowie lub inne priorytety”

– czytamy w artykule.

Dziś Ukraina jest w stanie wykorzystać większość ze swoich 205 tys. żołnierzy w działaniach wojennych. Ale podczas gdy Ukraina odziedziczyła po Związku Radzieckim przemysł zbrojeniowy i opracowała nowe pociski, bezzałogowe drony bojowe i radary rozpoznania artyleryjskiego, rząd nie zakupił nawet wystarczającej ilości własnej broni, aby przeciwstawić się Rosji.

„Ukraińcy wiedzą, jak walczyć, ale nie mają wystarczającej ilości broni, zwłaszcza do operacji na dużą skalę, w ten czas gdy Rosjanie mają Iskandery, elektroniczny sprzęt bojowy, samoloty najnowszej generacji itp.”

– pisze Bloomberg cytując Nikołaja Bieleskowa, wicedyrektora Instytutu Polityki Światowej.

Stany Zjednoczone zapewniły Ukrainie pomoc wojskowa o wartości 2,5 mld USD, ale miała ona na celu powstrzymanie bojowników na wschodzie Ukrainy, a nie przeciwdziałanie zakrojonej na pełną skalę inwazji sił zbrojnych Federacji Rosyjskiej.

Przypomnijmy, Moskwa, która rozpętała agresywną wojnę, zdobyła ukraiński Krym i część ukraińskiego Donbasu, a także zabiła 14 tys. Ukraińców, przez cały czas domaga się, aby Ukraina nie wzmacniała swojej armii i nie zabiegała o przystąpienie do NATO, bo Putin nie chce, aby ofiara jego agresji mogła się bronić. Chce, aby pozostała osamotniona, słaba i wystawiona na ciosy. W przeciwnym razie grozi rozpętaniem zakrojonej na dużą skalę wojny w Europie. Ma bezczelność otwarcie i bezwstydnie stawiać takie roszczenia i żądania!

W 1994 r. Ukraina dobrowolnie zrezygnowała z trzeciego na świecie potencjału nuklearnego. Dzięki dobrej woli Kijowa zostały zniszczone nuklearne balistyczne pociski międzykontynentalne i strategiczne bombowce.

Memorandum Budapeszteńskie podpisane 5 grudnia 1994 roku miało zapewnić Ukrainie bezpieczeństwo. Stany Zjednoczone, Rosja i Wielka Brytania zobowiązały się do respektowania suwerenności a integralności terytorialnej Ukrainy oraz powstrzymania się od wszelkich gróźb użycia siły przeciwko jej niepodległości i integralności terytorialnej.

Jednak Rosja złamała swoje zobowiązania. Wiosną 2014 r. Putin anektował Krym, rozpętał wojnę w Donbasie i próbuje zakwestionować niezależność Ukrainy. Co więcej, ignorując wolę narodów Europy Środkowo-Wschodniej, z maniakalnym uporem próbuje narzucić Stanom Zjednoczonym temat negocjacji o nowym podziale świata na strefy wpływów.

PRZECZYTAJ: Wróg u bram

Przypomnijmy, Rosja rozmieściła w pobliżu granicy z Ukrainą około 115 tys. żołnierzy – oświadczył Dmytro Kułeba, minister spraw zagranicznych Ukrainy, podaje portal programu „TSN” ukraińskiej telewizji 1+1. Według szefa MSZ Ukrainy, Rosja koncentruje swoją armię w pobliżu ukraińskich granic od wiosny bieżącego roku.

Ostatnio propagandyci i urzędnicy państwa-agresora wzniecają histerię i sieją kłamstwo przy pomocy zakrojonej na dużą skalę kampanii dezinformacyjnej, twierdząc, że Ukraina rzekomo planuje za pomocą środków wojskowych wyzwoliać okupowane przez Rosję terytoria Donbasu. Eksperci skłonni są sądzić, że w ten sposób Kreml szuka casus belli czyli pretekst do rozpętania zakrojonej na dużą skalę agresji przeciwko Ukrainie.

PRZECZYTAJ: Trzecie Imperium. Ulubiona książka Putina

Niemal w tym samym czasie eksperci i dziennikarze zauważyli znaczny wzrost poziomu antyukraińskiej histerii w rosyjskich mediach.

Brytyjscy przywódcy wojskowi ostrzegają, że ryzyko konfliktu zbrojnego jest teraz większe niż podczas zimnej wojny.

Wiceminister obrony Ukrainy Hanna Maliar powiedziała Financial Times, że zachodni wywiad ostrzegał przed wysokim prawdopodobieństwem destabilizacji przez Rosję już zimą. Według niej potwierdzają to również dane ukraińskich służb specjalnych.

Partnerzy Ukrainy wyciągnęli takie wnioski nie tylko na podstawie informacji o liczebności wojsk rosyjskich na granicy z Ukrainą, twierdzi Maliar. Oznacza to, że Waszyngton ma dodatkowe informacje o intencjach Władimira Putina.

Jak informowaliśmy wcześniej, na początku listopada szef amerykańskiej Centralnej Agencji Wywiadowczej (CIA) William Burns odwiedził Moskwę, gdzie spotkał się z dyrektorem Rady Bezpieczeństwa Rosji Nikołajem Patruszewem w celu ostrzeżenia Kremla przed konsekwencjami nowej ofensywy przeciwko Ukrainie.

ZOBACZ TAKŻE:

Putin marzy o wskrzeszeniu Imperium Rosyjskiego

Moskwa kwestionuje etapy rozszerzenia NATO na Wschód w latach 1999 i 2004

Aneksja Krymu to dopiero początek? Putin ogłosił roszczenia terytorialne wobec krajów wchodzących w skład Imperium Rosyjskiego przed 1914 rokiem