Wydarzenia w Kazachstanie rozwijały się nieoczekiwanie i szybko. Masowe protesty rozpoczęły się 2 stycznia 2022 r. Pierwotnie wybuch powszechnego niezadowolenia został wywołany wzrostem cen gazu. Władze poszły na ustępstwa i zgodziły się na obniżenie cen, ale to nie uspokoiło protestujących. Jak się okazało, mieszkańcy Kazachstanu nie zamierzają dłużej tolerować wzorowo stabilnego kazachskiego odpowiednika „russkowo mira”, czyli całkowicie skorumpowanego i despotycznego reżimu Nursułtana Nazarbajewa, który rządził krajem w ciągu 30 lat i jego następcy Kasym-Żomarta Tokajewa.

Protest szybko przybrał charakter polityczny. Protestujący wysunęły żądania polityczne, m.in. wzywając do zdecydowanej walki z korupcją, zerwania stosunków sojuszniczych z putinowską Rosją oraz potępienia agresji Kremla na Ukrainę.

W kraju zaczęły się pogromy, podpalenia i starcia z policją. Protestujący zaczęli wznosić barykady, zajmować budynki administracyjne i całe miasta. 5 stycznia rebelianci zdobyli Ałmaty, największe miasto kraju, które do 1997 r. było stolicą Kazachstanu. Protest przerodził się w powstanie. Jednak działacze kazachscy zauważają, że wśród protestujących pojawili się prowokatorzy, podejrzewają, że jest w to zamieszana Rosja. Państwo pogrążyło się w chaosie i szalejących grabieżcach, co pogorszyło już i tak napiętą sytuację. Kazachscy urzędnicy i politycy zaczęli opuszczać kraj.

Reagując na protesty prezydent Kazachstanu Kasym-Żomart Tokajew ogłosił wprowadzenie stanu wyjątkowego, wyprowadził wojska na ulice i nakazał brutalnie tłumić uczestników powstania oraz podjął decyzję zwrócić się do Putina i Łukaszenki z prośbą o wprowadzeniu na terytorium Kazachstanu wojsk Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (OUBZ, sojusz wojskowy zrzeszający Rosję, Armenię, Białoruś, Kazachstan, Kirgistan i Tadżykistan).

6 stycznia wojska OUBZ, w tym interwenci z tzw. „rosyjskich sił pokojowych”, wkroczyły na terytorium Kazachstanu, aby stłumić protesty. Według doniesień medialnych, wczesnym rankiem 6 stycznia wojsko użyło broni i zablokowało protestujących na głównym placu Ałmaty. Wojskowi raportują o likwidacji kilkudziesięciu protestujących. Prorosyjski reżim topi powstanie we krwi.

Na naszych oczach prorosyjskie reżimy autorytarne ustanawiają brutalne dyktatury oraz idą drogą zmierzającą w kierunku totalitaryzmu. Białoruś, Rosja i Kazachstan zamieniają się w duży eurazjatycki obóz koncentracyjny. Ludy Federacji Rosyjskiej oraz Białorusini i Kazachowie nie mają teraz żadnych złudzeń, że rządzą nimi znienawidzeni i okrutni dyktatorzy. Być może reżim Tokajewa i jego sojusznicy z Kremla zdołają utopić we krwi powstanie w Kazachstanie, jednak obrzydzenie, pogarda i nienawiść ludów północnej Eurazji do władz w Moskwie, Astanie i Mińsku prędziej czy później doprowadzi do upadku tych okrutnych, antyludzkich reżimów…

Jagiellonia.org

ZOBACZ TAKŻE:

Ideologia „raszyzmu” ma się do faszyzmu jak broń atomowa do zwykłej – rosyjski filozof