Były dziennikarz gazet „Izwiestija” i „Komsomolskaja Prawda” Jewgienij Umierienkow od 2006 r. kierował siecią dziennikarską w Estonii, na Łotwie i Litwie pod kierownictwem jednego z wydziałów Administracji Prezydenta Federacji Rosyjskiej. Tak wynika ze śledztwa prowadzonego przez Centrum „Dossier”, które nazywa Umierienkowa pułkownikiem rosyjskiego wywiadu, informuje kanał telewizyjny „Dożd”.

O związkach Umierienkowa z Administracją Prezydenta Federacji Rosyjskiej stało się znane z dokumentów roboczych sekretariatu generała wywiadu Władimira Czernowa, który kieruje utworzonym w 2005 roku prezydenckin wydziałem ds. stosunków międzyregionalnych i kulturalnych zagranicą.

PRZECZYTAJ:

Ukryta wojna przeciwko Zachodowi. Doktryna generała Gierasimowa

Przez prawie 20 lat Umierienkow pracował w gazecie „Komsomolskaja Prawda”, gdzie m.in. kierował działem zajmującym się stosunkami międzynarodowymi. W 2006 roku przeniósł się do gazety „Izwiestija”, a rok później został zaproszony do Administracji Prezydenta Federacji Rosyjskiej do nadzorowania kierunku bałtyckiego.

Jeden z członków Klubu Korespondentów Specjalnych redakcji gazety „Komsomolskaja Prawda” powiedział anonimowo, że po studiach na Wydziale Dziennikarstwa Uniwersytetu Państwowego w Leningradzie Umierienkow studiował w Akademii Wywiadu Czerwonego Sztandaru KGB (obecnie Akademia Wywiadu Zagranicznego) i nadzorował kilku międzynarodowych dziennikarzy w redakcji. Według rozmówcy wydania, gdy Umierienkow został wysłany za granicę, miał już stopień pułkownika.

PRZECZYTAJ:

Znajdź sobie pożytecznego idiotę. 7 przykazań rosyjskiej wojny informacyjnej

Śledztwo dziennikarskie mówi, że w krajach bałtyckich Umerenkow stworzył sieć agentów wpływów i zbierał kompromitujące materiały na polityków tych państw. Na przykład w 2015 r. koordynował oszczerczą kampanię medialną mającą na celu zdyskredytowanie ówczesnej prezydent Litwy Dalii Grybauskaitė. Została oczerniona, że w młodości była rzekomo zwerbowana przez KGB, a następnie została łącznikiem między CIA a FSB. Nie było na to żadnych dowodów i dokumentów.

Według dokumentów roboczych generała Czernowa w 2013 roku Galina Sapożnikova, felietonistka „Komsomolskiej Prawdy”, pracująca w „departamencie bałtyckim”, sporządziła listę tzw. „obiecujących osób” – polityków i dziennikarzy, którzy mieli służyć do zbierania informacji i publikowania materiałów propagandowych. W Estonii na tej liście znalazło się 19 osób, na Łotwie – 9, a na Litwie – 7.

PRZECZYTAJ:

Myśl Polska, Kresy.pl, Geopolityka.org etc. są kanałami szerzenia rosyjskich wpływów w Polsce. Opublikowano korespondencję kremlowskich urzędników (Rappoport-Leaks)

Oprócz Sapożnikowej pod kierownictwem Umerenkowa pracowali dziennikarze „Komsomolskiej Prawdy” Andriej Baranow i Aleksandr Griszyn. Wszyscy oni uzgodniali swoje teksty z pułkownikiem. Inny dziennikarz Wadim Smirnow, który pracował w Kaliningradzkiej Prawdzie i agencji RIA Nowosti, zbierał dla kierownictwa informacje operacyjne o państwach bałtyckich, np. w 2015 r. poinformował Umierienkowa o sytuacji związanej z wyborem Litwy do komitetu wykonawczego UNESCO.

Według dokumentów Smirnow wtedy pisał, że prawdopodobieństwo wyboru Litwy do Komitetu Wykonawczego UNESCO jest „wysokie”, ale dla Rosji jest to „złe”, „ponieważ Litwini na placówce UNESCO rozpoczęli zakrojone na szeroką skalę działania dotyczące Krymu”.

Jagiellonia.org

ZOBACZ TAKŻE:

Liderzy prorosyjskiej prawicy w Polsce nacodzień głoszą sowiecką propagandę

Prorosyjska prawica. Pożyteczni idioci Putina podkopują polską państwowość

Orientacja prorosyjska jest opcją zdrady. Wolność słowa czy wolność kłamstwa?

To jest wojna! Propaganda antyamerykańska jest częścią wojny informacyjnej przeciwko Polsce