Prokurator Generalna Ukrainy Iryna Wenedyktowa ogłosiła podpisanie podejrzenia o zdradę stanu wobec deputowanych Rady Najwyższej Wiktora Medwedczuka i Tarasa Kozaka z prorosyjskiej frakcji „Platforma Opozycyjna – Za życie”. Poinformowała o tym na Facebooku.

„Na podstawie wyników przestudiowania materiałów sprawy doszedłam do wniosku, że należy wziąć odpowiedzialność za poinformowanie tych parlamentarzystów o podejrzeniu. Uważam, że śledztwo i prokuratorzy otrzymali dziś wystarczające podstawy do zmiany statusu ze świadków na podejrzanych”.

Iryna Wenedyktowa

Prokurator Generalna Ukrainy

Zgodnie z wynikami przeszukań, które od rana odbywa się w domu Medwedczuka wynika, miejsce pobytu deputowanego nie zostało ustalone, dlatego SBU „podejmuje kroki w celu ustalenia [jego miejsca pobytu] i przekazania mu wniosku o zatrzymanie”.

„Nie można uznawać Krymu za część innego państwa. Nie wolno ułatwiać i bezpośrednio uczestniczyć w przekazywaniu wartościowych dokumentów związanych z ukraiskimi kopalinami użytecznymi, których równowartość pieniężna wynosi 38 mld hrywien. Nie wolno stać się następcą prawnym majątku ukraińskiego, który zgodnie z prawem należy do obywateli Ukrainy. Niedopuszczalne jest ujawnianie informacji zawierających tajemnice państwowe. Niedozwolone jest tworzenie armii klaunów informacyjnych i marionetkowanie ich we własnych, antyukraińskich interesach”

– napisała prokurator generalna Ukrainy na Facebooku.

We wtorek 11 maja w domu Wiktora Medwedczuka trwają poszukiwania. Informacja ta została potwierdzona przez centrum prasowe SBU w komentarzu udzielonym agencji Interfax-Ukraina.

Przypomnijmy, 2 lutego Rada Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy nałożyła sankcje na sieć wpływów Putina na Ukrainie, w tym na środki masowego przekazu (środki rosyjskiej propagandy i dezinformacji), które są kontrolowane przez Wiktora Medwedczuka, przyjaciela Putina i najbardziej wpływowego prorosyjskiego polityka Ukrainy. Kanały telewizyjne „112 Ukraina”, NewsOne i ZIK stały się częściowo niedostępne we wtorek wieczorem 2 lutego. Wołodymyr Zełenski wprowadził w życie tą decyzję  – czytamy na ofcjalnym serwisie internetowym Prezydenta Ukrainy.

„Przeciwko Ukrainie prowadzona jest wojna hybrydowa, w tym na polu informacyjnym. Musimy jej przeciwdziałać systemowo, aby chronić interesy państwa. Kolejnym ważnym i konsekwentnym krokiem jest wprowadzenie sankcji. Biorąc pod uwagę informacje Służby Bezpieczeństwa, a także liczne naruszenia przepisów w dziedzinie radiofonii i telewizji, odnotowane przez Radę Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy, SBU przedstawiła jej uzasadnione zalecenia podjęcia stosownej decyzji. […] Jest duża różnica między wolnością słowa a jawną antyukraińską retoryką. Wolność słowa kończy się tam, gdzie pojawiają się oznaki naruszenia integralności terytorialnej i suwerenności Ukrainy”

– podkreślił szef SBU Iwan Bakanow.

KOMENTARZ REDAKCJI

Ingerencja Rosji w sprawy wewnętrzne Ukrainy rozpoczęła się natychmiast po ogłoszeniu przez nią niepodległości w sierpniu 1991 roku. Ukraina nigdy nie została oczyszczona z sieci sowieckich agentów KGB, nigdy w tym państwie nie było prawdziwej lustracji. Od pierwszych dni niepodległości rosyjscy agenci (KGB) prowadzili ukrytą wojnę hybrydową przeciwko Ukrainie – zachęcali do korupcji, manipulowali opinią publiczną, podsycali kłótnie i niezgodę, niszczyli państwo, gospodarkę i armię.

W sierpniu 2006 roku w wywiadzie dla gazety „Delo” ex-szef kontrwywiadu wojskowego Ukrainy, gen. Aleksander Skipalski publicznie stwierdził, że „Rosyjskie służby bezpieczeństwa przechwyciły władzę na Ukrainie”. „Rosjanie, – powiedział generał Służby Bezpieczeństwa, – odniosły wielki sukces, niemal całkowicie kontrolując parlament, rząd i siły zbrojne.” Wkrótce, 11 lipca 2007 roku, w wywiadzie dla «The Financial Times» szef SBU Walentyn Naływajczenko też oskarżył Rosję o destabilizację sytuacji na Ukrainie. I to nie tylko słowa. Myślę, że stwierdzenia profesjonalistów takiej wysokiej rangi są oparte na poważnej analizie źródeł monitorujących sytuację…

Tego rodzaju podejrzenia, w dyplomatycznej formie, publikują również zagraniczni obserwatorzy. Fachowiec w sprawach Ukrainy, wykładowca na Uniwersytecie w Oxfordzie i czołowy ekspert w badaniu konfliktów przy Brytyjskiej Akademii Wojskowej James Sherr, w 2002 r. w wywiadzie dla serwisu informacyjnego „Defense-Express” zauważył, że „Ukraina i jej instytucje państwowe mogą być infiltrowane przez ludzi, których interesy prywatne są sprzeczne z ukraińską racją stanu. Obejmuje to również uzależnienie Ukrainy od międzynarodowych struktur byłego Związku Radzieckiego, które stosują metody działania zupełnie niejasne i zakamuflowane, żeby utrudnić integrację Ukrainy z Unią Europejską”. Następnie, 21 grudnia 2004 roku, na łamach ukraińskiej gazety „Dzień”, brytyjski ekspert był jeszcze bardziej konkretnym: „dla Rosji – powiedział Sherr – „zimna wojna” w skali globalnej się zakończyła z upadkiem Związku Radzieckiego, ale w krajach byłego Związku Radzieckiego, ta „zimna wojna” trwa do dziś”.

W drugiej połowie 2013 roku media, w tym Radio Wolna Europa, opublikowały kopię petycji oficerów ukraińskiego wywiadu do ówczesnego prezydenta Wiktora Janukowycza, w której mówili o „sieci agentów Służby Wywiadu Zagranicznego Federacji Rosyjskiej w szeregach ówczesnego kierownictwa wywiadu ukraińskiego”. Zostały wymienione nazwiska i stanowiska służbowe podejrzanych, którzy „utrzymują stabilny i systematyczny związek z rezydenturą Służby Wywiadu Zagranicznego FR i są wykorzystywani w celu uzyskania informacji wywiadowczych i prowadzenia działalności na szkodę Ukrainy”. Oprócz tego autorzy petycji twierdzili, że owi kierownicy „zignorowali informacje przekazane przez pracowników operacyjnych o działaniach rosyjskich służb specjalnych mających na celu zniszczenie relacji między Ukrainą i Rzeczpospolitą Polską, а także podburzanie do nienawiści etnicznej między narodami Ukrainy i Polski”.

W 2013 roku Putin był przekonany, że Ukraina wkrótce wpadnie w jego ręce jak dojrzały owoc, ponieważ prawie wszystkie stanowiska w jej władzach objęli agenci wpływu rosyjskich służb specjalnych. W celu odrodzenia potężnego imperium Rosja planowała wchłonięcie zachodniego sąsiada. Jednak putinowska operacja zajęcia dużego państwa na wschodzie Europy nie powiodła się. Miliony ludzi na antyrządowych demonstracjach w Kijowie i innych miastach Ukrainy pod koniec 2013 roku wyraźnie pokazały całemu światu, że Ukraińcy nie akceptują wyboru geopolitycznego narzuconego Kijowowi przez agentów Rosji. Putin stracił Ukrainę. Ludzie obalili rząd rosyjskich agentów i marionetek. Była to największa porażka rosyjskich służb specjalnych po pomarańczowej rewolucji.

20 lutego 2014 roku zirytowany Putin zdecydował o interwencji militarnej na Ukrainie, najechał Krym i Donbas. Od tego czasu trwa rosyjska zbrojna agresja wobec Ukrainy.

Jagiellonia.org

PRZECZYTAJ:

Prorosyjscy bojownicy na Ukrainie wynajmują poligony, szkolą się i otrzymują pozwolenie na broń – ukraiński aktywista

W cieniu Kremla. Rosyjscy agenci prowadzą wywrotową działalność przeciwko Ukrainie

Scenariusz Kremla. Już pod koniec XX wieku Rosja próbowała sprowokować podział Ukrainy

Rosja chce zniszczyć Ukrainę od środka, ale Kijów ostatecznie zerwał z „ruskim mirem” – szef ukraińskiej dyplomacji