Jednostki, broń i sprzęt wojskowy Zachodniego Okręgu Wojskowego Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej przybywają na Białoruś – informuje InformNapalm.

Według oficjalnych komunikatów ministerstw obrony Federacji Rosyjskiej i Republiki Białorusi, rosyjskie wojsko będzie rzekomo uczestniczyć w paradzie 3 lipca w Mińsku.

Pierwszy dokumentalny dowód masowego przerzutu jednostek rosyjskich sił zbrojnych na Białoruś został przedstawiony przez działaczy Ruchu Solidarności „Razem”, którzy wieczorem 20 czerwca 2019 r. sfotografowali pociąg wyładowany rosyjskim sprzętem wojskowym w Orszy. Transportery opancerzone BTR-82A państwa agresora zostały zauważone niedaleko Orszańskiego Dworcu Kolejowego.

ZDJĘCIA ROSYJSKIEGO SPRZĘTU WOJSKOWEGO W ORSZY / ALIONA TAŁSTAJA, RUCH SOLIDARNOŚCI „RAZEM”

Warto zauważyć, że Ministerstwo Obrony Republiki Białorusi oświadczyło, że rosyjskie wojsko do udziału w defiladzie przybyło 21 czerwca, co oczywiście przeczy faktom przedstawionym powyżej.

Według służby prasowej Zachodniego Okręgu Wojskowego Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej oraz dostępnych informacji o strukturze organizacyjnej i składzie Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej w celu udziału w defiladzie w Mińsku przerzucane są żołnierze z 4 Gwardyjskiej Kantemirowskiej Dywizji Pancernej (jednostka wojskowa 19612, siedziba główna Naro-Fominsk, obwód moskiewski) oraz 27 Oddzielnej Gwardyjskiej Brygady Strzelców Zmotoryzowanych „Sewastopolskiej” (jednostka wojskowa 61899 z Moskwy). Obie jednostki są częścią nowo utworzonej 1 Gwardyjskiej Armii Pancernej Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej.

Co najmniej 300 żołnierzy Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej przybyło z Rosji na Białoruś, aby przemaszerować w kolumnach piechoty.

W części lotniczej defilady planowane są loty nad białoruską stolicą rosyjskich śmigłowców wielozadaniowych Ka-52 i Mi-8, a także myśliwców Su-30 i Su-34. W lotach będą uczestniczyć 47. Pułk Lotnictwa Myśliwskiego i zespół akrobacyjny „Berkuty” z 344. Centrum użycia bojowego i przekwalifikowania personelu lotniczego Sił Powietrzno-Kosmicznych Federacji Rosyjskiej. Sprzęt lotniczy tych jednostek był wcześniej widziany na Białorusi podczas białorusko-rosyjskich manewrów strategicznych Zapad-2017.

Ponadto, według służby prasowej Zachodniego Okręgu Wojskowego Rosyjskich Sił Zbrojnych FR, 18 czerwca żołnierze i sprzęt wojskowy brygady rakietowej 1 Gwardyjskiej Armii Pancernej wyjechały na platformach kolejowych do Mińska, aby wziąć udział w paradzie 3 lipca.

Mówimy o przerzuceniu na Białoruś operacyjno-taktycznych systemów rakietowych Iskander z 112 Brygady Rakietowej Zachodniego Okręgu Wojskowego (jednostka wojskowa 03333, miejsce stałej dyslokacji m. Szuja, położone na wschód od Moskwy, w obwodzie iwanowskim). Odległość miejsca dyslokacji jednostki wojskowej do Mińska wynosi 930 km i ponad 1000 km koleją.

Jest całkiem możliwe, że rosyjskie oddziały rakietowe, pod pozorem uczestnictwa w defiladzie, cwiczą szybki przerzut z punktu ich stałej dyslokacji na wyznaczone pozycje na Białorusi, co można uznać za pewien element działań ofensywnych. Należy szczególnie podkreślić, że Rosja traktuje terytorium Białorusi wyłącznie jako strefę buforową do prowadzenia ewentualnych działań wojskowych przeciwko państwom członkowskim bloku NATO (przede wszystkim przeciwko Polsce, Litwie, Łotwie) i Ukrainie.

InformNapalm, tłum. Jagiellonia.org

PRZECZYTAJ:

Rosja tworzy nowy pułk czołgów w ramach największej armii ogólnowojskowej w pobliżu Bramy Smoleńskiej

Patruszew: Doprowadzimy do wojny w Europie Środkowo-Wschodniej

Pompeo: Putin może rozpętać wojnę na terytorium Polski

Aleksandr Dugin: Na eurazjatyckim kontynencie dla Polski miejsca nie ma

ROSJA WCHŁONIE BIAŁORUŚ, BY UCZYNIĆ JĄ TRAMPOLINĄ DO INWAZJI NA POLSKĘ I PAŃSTWA BAŁTYCKIE?

Od klęski w zimnej wojnie Kreml nie może się pogodzić z utratą kontroli nad krajami Europy Środkowo-Wschodniej. Od 20 lat przygotowuje się do rewanżu. W 2007 roku w trakcie Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa Putin po raz pierwszy publicznie ogłosił swoje szalone plany neoimperialne. W sierpniu 2008 roku Rosja dokonała agresji wojskowej przeciwko Gruzji. Zaraz po tym skupiła się na ukrytej wojnie przeciwko Ukrainie − zainstalowała na kluczowych stanowiskach w tym państwie swoich agentów, a podczas rewolucji godności w 2014 roku zdecydowała się na bezpośrednią inwazję, zaanektowała Krym i południowo-wschodnią część Donbasu. Po Gruzji i Ukrainie nadszedł czas na Białoruś…

Dla Putina Białoruś jest kluczowym obszarem strategicznym i kluczem do Europy Środkowo-Wschodniej – przypomniał Konstantyn Maszowiec, ukraiński analityk wojskowy i koordynator grupy „Sprzeciw Informacyjny”. „Mówiąc prościej, zgodnie z teorią sztuki wojennej jest to Schwerpunkt teatru wojny w całej Europie Wschodniej” – zaznaczył w swoim wpisie na Facebooku.

Warto przypomnieć, że Schwerpunkt to w strategii wojskowej główny ośrodek ataku.

Białoruś jest idealnym przyczółkiem do uderzenia na Polskę, Litwę i pozostałe kraje bałtyckie oraz Ukrainę. Innymi słowy jest kluczowym bastionem w wojnie Kremla przeciwko państwom istniejącym współcześnie na terenach byłej Rzeczpospolitej Obojga Narodów, czyli pomostu bałtycko-czarnomorskiego zwanego dziś Międzymorzem.

Moskwa boi się powstania Międzymorza. Usiłuje za wszelką cenę uniemożliwić stworzenie sojuszu państw Europy Środkowo-Wschodniej, zdolnego do powstrzymania rosyjskiej ekspansji na Zachód. Powstanie takiego sojuszu oznaczałoby kres marzeń o odbudowie Imperium Rosyjskiego.

Po upadku muru berlińskiego i rozpadzie ZSRS Rosja podłożyła szereg geopolitycznych „bomb zegarowych” w regionie bałtycko-czarnomorskim. Są wśród nich: obwód kaliningradzki nad Bałtykiem, oderwane od Mołdawii Naddniestrze, zaanektowany ukraiński Krym na Morzu Czarnym oraz okupowana część Donbasu na południowym wschodzie Ukrainy. Oprócz tego Rosja oplotła siecią swoich agentów Białoruś i wciągnęła Mińsk do własnego bloku militarno-politycznego. W rezultacie Polska i kraje bałtyckie stały się najbardziej zagrożonymi państwami Europy Środkowo-Wschodniej.

W 2017 roku Rosja i Białoruś przeprowadziły manewry wojskowe na wielką skalę pod kryptonimem Zapad 2017. W grudniu tegoż roku niemiecka gazeta „Bild”, powołując się na analityków wojskowych, ujawniła, że wojska rosyjskie i podległe im siły białoruskie podczas tych manewrów ćwiczyły zmasowany atak na Europę. Według scenariusza inwazja „rozpoczęła się” od zajęcia tzw. Przesmyku Suwalskiego i odcięcia krajów bałtyckich od reszty NATO. Następnym krokiem była „neutralizacja” z powietrza bądź zajęcie baz wojskowych na terytorium Polski i w innych częściach wschodniej flanki NATO. Z artykułu wynika, że scenariusz zakładał zajęcie krajów bałtyckich.

Prywatna agencja wywiadu Stratfor, nazywana „cieniem CIA”, opublikowała raport, w którym zwraca uwagę na to, że: „Kraje bałtyckie i Polska są otwarte dla Rosji. […] Kraje te nie są bezpieczne, w dużym stopniu z powodu siły wojskowej Rosji, o czym świadczy historia rosyjskiej okupacji trwającej od XVIII do XX wieku”.

Stratfor prognozuje, że manewry „Zapad 2017” są preludium większego konfliktu z NATO. Według wcześniejszych prognoz ekspertów po modernizacji rosyjskich sił zbrojnych do 2020 roku zostaną one przezbrojone i przygotowane do zmasowanej inwazji na kraje sąsiednie. Sądząc po składzie jednostek wojskowych i tworzonej dla nich infrastruktury, planowana jest inwazja na głębokość do 500 km.

Kreml dojrzał do konfliktu globalnego i grozi NATO wojną. Liczy, że państwa członkowskie Sojuszu Północnoatlantyckiego, obawiając się ataku nuklearnego, nie odważą się przeciwstawić rosyjskiej agresji w Europie Środkowo-Wschodniej. Jeden z najbliższych współpracowników Putina, sekretarz Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej Nikołaj Patruszew 2 stycznia 2016 roku w wywiadzie udzielonym „Gazecie Rosyjskiej” zagroził: „Doprowadzimy do wojny w Europie Środkowo-Wschodniej”. Oświadczył też, że wojska rosyjskie przeprowadzą inwazję na państwa bałtyckie: „Zajmiemy je całkowicie, szybko i bez żadnych strat”.

„Zapomnieć przeszłość oznacza zgodzić się z jej powrotem” − powiedział kiedyś Winston Churchill. Znany amerykański historyk Timothy Snyder w książce „Skrwawione ziemie. Europa między Hitlerem a Stalinem” opisał obszar, na którym w 1. połowie ubiegłego stulecia dokonano najstraszniejszego ludobójstwa narodów Europy. Naukowiec zwraca uwagę na fakt, że „Obszar skrwawionych ziem w całości pokrywa się z terytorium dawnej Rzeczypospolitej”.

Agresywna polityka Rosji doprowadziła świat na skraj przepaści. Moskwa z maniakalnym uporem stara się zburzyć powojenny system globalnego bezpieczeństwa, podważyć jedność bloku euroatlantyckiego, odzyskać kontrolę nad krajami byłego obozu socjalistycznego i realizować strategię podboju Europy. Putin zachowuje się jak Hitler na kilka lat przed II wojną światową. Dlatego warto przypomnieć słowa Winstona Churchilla, który powiedział w House of Commons, gdy kraje europejskie zawarły z kanclerzem III Rzeszy układ monachijski w 1938 roku: „Mieliście wybór między wojną i hańbą. Wybraliście hańbę, teraz dostaniecie wojnę”.

I miał rację. Niecały rok później Hitler napadł na Polskę, a Wielka Brytania musiała wypowiedzieć Niemcom wojnę. Zaczęła się II wojna światowa. Teraz Europa i świat stoi przed tym samym wyborem.

Włodzimierz Iszczuk

Redaktor naczelny portalu Jagiellonia.org i czasopisma „Głos Polonii”