Jak już informowaliśmy wczoraj, granicę Polski z Białorusią w nocy przekroczyły umundurowane osoby z bronią. Informował o tym na Twitterze rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn. Teraz przyznaje, że po raz pierwszy mamy do czynienia z tak groźnym incydentem ze strony Białorusi, informuje Fronda.pl powołując się na PAP.

Jednocześnie podkreślił, że Polska ma świadomość, że podobne incydenty będą też miały miejsce w przyszłości. Dodał, że mamy do czynienia z nowym etapem eskalowania napięcia przez Białoruś.

W trakcie wspomnianego incydentu osoby, które przekroczyły granicę, były uzbrojone. Przy próbie nawiązania kontaktu przeładowały broń i wróciły na teren Białorusi. Mówiąc o pierwszym tak groźnym incydencie, Żaryn wskazał:

„Nasza reakcja musi być twarda, jednoznaczna, ale jednocześnie nie możemy doprowadzić do eskalowania tak niebezpiecznych sytuacji na granicy”.

Dodał też, że wiele wskazuje na to, że właśnie na ofensywną reakcję liczy Mińsk, co mógłby potem wykorzystać do działań propagandowych. Odnosząc się do podpisanej przez prezydenta Andrzeja Dudę ustawy o budowie zapory granicznej na granicy z Białorusią, rzecznik podkreślił że jest to obecnie dla Polski sprawa priorytetowa.

Przypomnijmy, Niezidentyfikowana grupa uzbrojonych i umundurowanych osób naruszyła w nocy z 1 na 2 listopada integralność polskiej granicy. Osoby te były uzbrojone w broń długą, podaje Fronda.pl powołując się na PAP. Chargé d’affaires Republiki Białorusi Aleksander Czesnowski został wezwany do polskiego resortu spraw zagranicznych. Został przyjęty przez Sekretarza Stanu prof. Piotra Wawrzyka. Rozmowa dotyczyła wtargnięcia na terytorium Polski z terytorium Republiki Białorusi niezidentyfikowanych, umundurowanych osób uzbrojonych w broń długą. Incydent miał miejsce w nocy z 1 na 2 listopada.

Wiceminister Piotr Wawrzyk przekazał stronie białoruskiej stanowczy protest wobec naruszenia polskiej granicy państwowej, podkreślając, że działania podejmowane w ostatnich tygodniach przez władze Białorusi noszą coraz bardziej wyraźne znamiona celowej eskalacji. Wiceszef polskiej dyplomacji zaznaczył, że tego typu działania są nie do przyjęcia przez stronę polską i nie będą przez nią akceptowane. Podkreślił, że Polska jest zdeterminowana, by chronić własne granice oraz granice zewnętrzne Unii Europejskiej. Przekazał także, że wspólnie z całą społecznością demokratycznych państw wspólnoty euroatlantyckiej będziemy konsekwentnie przeciwstawiać się zorganizowanej przez Mińsk nielegalnej migracji. Wiceminister zapowiedział skierowanie do MSZ Republiki Białorusi noty protestacyjnej oraz wezwał stronę białoruską do natychmiastowego wyjaśnienia incydentu – czytamy w Komunikacie MSZ opublikowanym na stronie resiortu na portalu GOV.pl.

Sytuacja na granicy polsko-białoruskiej to element agresji Kremla wobec Europy – pisze na łamach portalu TVP.info Stanisław Żarynrzecznik ministra koordynatora służb specjalnych.

„Rosja kontynuuje politykę imperialną, dąży do jeszcze większego podporządkowania sobie Białorusi, stosuje presję energetyczną na Unię Europejską oczekując szybkiego uruchomienia Nord Stream 2, otwarcie szantażuje Ukrainę, a także toczy nieustającą wojnę informacyjną z NATO i jego członkami, w szczególności z Polską. Kreml kontynuuje również choćby wymierzoną w Polskę operację Ghostwriter, która łączy w sobie działania hakerskie z operacją dezinformacyjną. Dla Rosji destabilizowanie Europy rękami Łukaszenki jest bardzo korzystne i ułatwia realizację agresywnych wobec Zachodu planów”

– podkreśla Żaryn.

Wskazuje, że Białoruś musiała zdobyć akceptację Rosji, a sama Rosja aktywnie uczestniczy w procederze. To właśnie z Federacji Rosyjskiej coraz częściej przybywają migranci.

„Białoruś wykorzystuje metody i środki, jakimi do niedawna posługiwały się organizacje przestępcze trudniące się przemytem i handlem ludźmi”

– zaznaczył rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych.

Stanisław Żaryn zauważa również, że „ewenementem” jest wykorzystanie całego aparatu państwa sąsiadującego z UE do stworzenia kryzysu migracyjnego, w którym migranci są wykorzystywani jako „broń” w wojnie hybrydowej. A tak się właśnie dzieje na granicy białorusko-polskiej, gdzie jesteśmy świadkami bezprecedensowej białoruskiej operacji, wspartej niezwykle agresywną kampanią propagandową, która jest wymierzona w interesy i bezpieczeństwo Rzeczypospolitej.

W ten sposób terroryzując Unię Europejską białoruski dyktator chce wymusić ustępstwa na Zachodzie, w tym wycofanie poparcia dla białoruskiej opozycji demokratycznej. Stanisław Żaryn zaznacza, że procesowi przemytu migrantów towarzyszą działania propagandowe i prowokacje na granicy z Polską.

„Polska jest świadoma zagrożeń wynikających z taktyki przyjętej przez białoruskie władze. W tej chwili na Białorusi przebywa ponad 10 tysięcy migrantów, kontrolowanych przez reżim Łukaszenki. Cały szlak jest zarządzany przez Mińsk. Potencjał ataków na Polskę jest ogromny. Jako państwo liczymy się z tym, że agresywne działania Białorusi potrwają wiele tygodni, a może nawet miesięcy”

– twierdzi rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych i dodaje, że przede wszystkim należy uszczelnić granicę, czemu służy budowanie ogrodzenia i skierowanie wojska oraz policji do pomocy Straży Granicznej.

PRZECZYTAJ:

Europa Umiera? Za aktywną działalnością terrorystów w Europie i USA stoi Kreml – oficer FSB

KOMENTARZ REDAKCJI

Przypomnijmy, wojna wywołana przez Putina w Syrii uderzyła rykoszetem w Europę. Setki tysięcy uchodźców są wynikiem barbarzyńskich bombardowań syryjskich miast przez rosyjskie lotnictwo. Fale uchodźców spowodowały poważny kryzys w Unii Europejskiej i stały się przyczyną rosnącej popularności skrajnie prawicowych populistów, którzy działają w interesie agresywnej Rosji.

Nie jest tajemnicą, że uchodźcy stali się narzędziem rosyjskiej wojny hybrydowej przeciwko Europie. Przypomnijmy, według oświadczeń wysokich urzędników NATO Rosja „używa uchodźców jako żywej broni przeciwko Europie”. Mówił o tym jeszcze w marcu 2016 roku sekretarz generalny Sojuszu Jens Stoltenberg.

Z kolei nieżyjący już amerykański senator John McCain w ostrym przemówieniu wygłoszonym na Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium (13 lutego 2016 roku) ocenił, że dyktator Władimir Putin chce „zaognić konflikt uchodźczy i wykorzystać go jako broń do podziału przymierza transatlantyckiego, a tym samym podkopać europejski projekt”. Dodał także, że „apetyt Putina rośnie w miarę jedzenia”.

PRZECZYTAJ:

Fundamenty pod islamski terroryzm kładł KGB

Przypomnijmy, The Washington Post opublikował informację amerykańskich służb specjalnych, że CyberCaliphate udający zwolenników organizacji Państwa Islamskiego faktycznie okazał się jednostką wojskową p/p 54777 GRU (Głównego Zarządu Wywiadowczego Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej), która prowadzi psychologiczną wojnę przeciwko krajom zachodnim.

Kilka lat temu portal Jagiellonia.org podjął wysiłek i przetłumaczył to co oficer FSB ma do powiedzenia w sprawie zaangażowania FSB w islamski terroryzm. W telewizji ukraińskiej 1+1 w programie „TSN. Tydzień” pokazano wywiad, który może wywołać prawdziwy skandal szpiegowski. Oficer Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB), specjalista od organizacji terrorystycznych, powiedział w nim, że za aktywną działalnością terrorystów w Europie i USA stoi Kreml. Choć mówi się o tym od dawna, dotąd nie było na to dowodów.

Słowa rosyjskiego oficera zostały już zweryfikowane. Fachowcy dwukrotnie sprawdzali jego wiarygodność za pomocą wykrywacza kłamstw. Wyniki badań nie pozostawiają wątpliwości: funkcjonariusz FSB mówi prawdę.

CZYTAJ WIĘCEJ >>>

ZOBACZ WIDEO:

W wojnie hybrydowej przeciwko krajom pomostu bałtycko-czarnomorskiego Rosja i jej poplecznicy z okupowanej przez łukaszystowski reżim Białorusi postanowili praktycznie otwarcie wykorzystać czynnik terroryzmu islamskiego. Celem jest rozpalenie wojny między cywilizacjami, wojny międzywyznaniowej, wojny między islamem i chrześcijaństwem na terytorium krajów wschodniej flanki NATO.

Wielokrotnie pisaliśmy o olbrzymim wpływie Moskwy na ruchy radykalnych islamistów i terrorystów na łamach naszego portalu, ale nigdy wcześniej służby specjalne Rosji i Białorusi nie zrobiły tego w tak niezręczny, głupi i otwarty sposób. W tym kontekście warto przypomnieć list Hamasu o rzekomym zaminowaniu samolotu, w którym leciał Protasiewicz. Ślady tego listu, które trafiają nawet nie do Mińska, ale do Moskwy…

Szczerze mówiąc, wcześniej tak absurdalnego użycia czynnika islamskiego Moskwa nigdy sobie nie pozwoliała. Degradacja jest oczywista … Ale to sprawia, że ​​reżimy w Moskwie i Mińsku są jeszcze bardziej niebezpieczne.

Jagiellonia.org

ZOBACZ TAKŻE:

Wojna hybrydowa. Służby specjalne Litwy wykryły terrorystów wśród nielegalnych migrantów z Białorusi

Reżim Łukaszenki przerzuca do Polski islamskich terrorystów? Na telefonach zatrzymanych uchodźców są zdjęcia ściętych głów i spotkań organizacji terrorystycznych

Państwo Islamskie pomaga Putinowi w walce z Zachodem

Wahabici z Łubianki