NATO zamierza nadal umacniać swoją obecność w strategicznie ważnym regionie Morza Czarnego – oświadzcył sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg na wspólnej konferencji prasowej z premierem Rumunii Ludoviciem Orbanem.

„Morze Czarne ma strategiczne znaczenie dla NATO. Sojusz zamierza nadal umacniać swoją obecność w tym regionie. Trzy kraje NATO to państwa nadbrzeżne Morza Czarnego – Turcja, Bułgaria i Rumunia, a dwa pozostałe kraje w regionie – Gruzja i Ukraina – są cennymi partnerami NATO”.

Jens Stoltenberg

Sekretarz Generalny NATO

W związku z tym Stoltenberg przypomniał, że w ubiegłym roku NATO przyczyniło się do otwarcia morskiej akademii wojskowej na Ukrainie, a także obiecał przeprowadzić więcej ćwiczeń wojskowych z państwami partnerskimi.

Przypomnijmy, Admirał ukraińskiej marynarki wojennej Serhij Hajduk w rozmowie z dziennikarzem serwisu Hromadske Radio zaznaczył, że głównym celem rosyjskiej agresji na morzu Azowskim i Czarnym jest osłabienie południowej flanki NATO.

„Dla nich głównym argumentem jest sprzeciw wobec południowej flanki NATO. To ich główna strategia geopolityczna”

– powiedział. Zwrócił także uwagę na militaryzację Krymu.

W ciągu pięciu lat wojny [Rosjanie] faktycznie stworzyli od podstaw „rakietową triadę” na Krymie, okręty podwodne, okręty nawodne z bronią rakietową, nabrzeżne kompleksy lotnictwa, które mają doświadczenie w walce w Syrii

– podkreślił admirał. Z kolei europoseł Anna Fotyga w trakcie Parlamencie Europejskim w Strasburgu w październiku 2018 r. ostrzegała, że:

„Agresywna postawa Federacji Rosyjskiej na Morzu Azowskim każe nam zwrócić uwagę także na inny schemat, który ten kraj wykorzystuje do blokowania dostępu do terytoriów. Dzieje się tak na Zalewie Wiślanym, na polskich wodach terytorialnych. Chciałabym również zwrócić uwagę moich kolegów na pełne lub częściowe ograniczenie dostępu do portów morskich przez Nord Stream 2. Jest to również ważny dodatkowy czynnik tego projektu”.

Militaryzacja i nasilenie agresji pod pretekstem ochrony mostu krymskiego, jakie dziś obserwujemy na Morzu Azowskim, w najbliższej przyszłości może się powtórzyć w akwenie Morza Bałtyckiego w pobliżu wód terytorialnych Polski pod pretekstem ochrony rosyjsko-niemieckiego gazociągu Nord Stream 2.

Jagiellonia.org

PRZECZYTAJ:

Rosja straszy. Nowe okręty przy Mierzei Wiślanej

Unia Europejska jest zaniepokojona sytuacją na Morzu Czarnym i potwierdziła politykę nieuznawania rosyjskiej okupacji Krymu