Militaryzacja i nasilenie agresji pod pretekstem ochrony mostu krymskiego, jakie dziś obserwujemy na Morzu Azowskim, w najbliższej przyszłości może się powtórzyć w akwenie Morza Bałtyckiego w pobliżu wód terytorialnych Polski pod pretekstem ochrony rosyjsko-niemieckiego gazociągu Nord Stream 2.

W 2019 roku Kreml może jeszcze bardziej zaognić sytuację na Morzu Czarnym i Azowskim, badając reakcję Sojuszu Północnoatlantyckiego – pisze rosyjski ekspert Konstantin Eggert na portalu Deutsche Welle.

„Putinowi udało się bez szczególnych konsekwencji złamać kolejną zasadę prawa międzynarodowego – zasadę wolności żeglugi międzynarodowej. Bezkarne blokowanie Cieśniny Kerczańskiej przez rosyjską marynarkę wojenną, choćby tylko na jeden dzień, i przejęcie ukraińskich okrętów z załogami na neutralnych wodach, po raz kolejny dowiodło Kremlowi, że zbiorowy Zachód pokazuje niezdecydowanie w obliczu brutalnej siły”

– powiedział.

Bezkarność motywuje kremlowskiego dyktatora.

„Putin uważa, że Zachód w ogóle, a zwłaszcza NATO, będą się bały zaostrzać sytuację, szczególnie po tym, jak prezydent Trump ostatecznie wyznaczył kurs dla zmniejszenia amerykańskiej obecności wojskowej na świecie i kilka razy wyraził nieufność wobec sojuszników w NATO, które sabotują zwiększenie wydatków na obronę”

– oświadczył Eggert.

PRZECZYTAJ:

Admirał: Eskalacja na wodach Morza Azowskiego i Czarnego to pełzająca agresja Rosji wobec południowej flanki NATO

Niezdecydowana reakcja Zachodu i społeczności międzynarodowej na agresję Rosji w pobliżu Cieśniny Kerczeńskiej pokazała Putinowi, że jego polityka nie przynosi Rosji poważnych strat.

„Putin porwał dwudziestu niewinnych ukraińskich marynarzy na wodach międzynarodowych. Jest to oburzające i wymaga publicznej osobistej reakcji ze strony prezydenta Trumpa. Martwi mnie, że większość świata żyje spokojnie zapominając o tych ukraińskich marynarzach”

– powiedział Michael McFaul amerykański profesor nauk politycznych w komentarzu dla telewizji NBC News, informuje Radio Swoboda.

Z kolei, Keir Giles, starszy konsultant Programu Rosja i Eurazja w brytyjskim think tanku Chatham House powiedział, że agresja Rosji jest możliwa nie tylko na Ukrainie, ale także w innych regionach świata.

Przypomnijmy, Anna Fotyga, przewodnicząca Podkomisji Bezpieczeństwa i Obrony (SEDE) w Parlamencie Europejskim w trakcie debaty poświęconej sytuacji na Morzu Azowskim, która odbyła się w Parlamencie Europejskim w październiku ubiegłego roku, ostrzegała, iż „chociaż Zalew Wiślany leży daleko od Morza Azowskiego, to metody których Rosjanie od dawna używają do blokady portu w Elblągu są podobne”.

„Agresywna postawa Federacji Rosyjskiej na Morzu Azowskim każe nam zwrócić uwagę także na inny schemat, który ten kraj wykorzystuje do blokowania dostępu do terytoriów. Dzieje się tak na Zalewie Wiślanym, na polskich wodach terytorialnych”

– powiedziała europoseł.

„Kreml nie da się przekonać tylko wyrazami potępienia. Jedynie bolesne działania go przekonają: ból od sankcji i ból, który może nastąpić w wyniku dostarczenia Ukrainie broni”

– zaznaczył John E. Herbst, amerykański dyplomata i ekspert Rady Atlantyckiej.

Jagiellonia.org

PRZECZYTAJ:

Rosja straszy. Nowe okręty przy Mierzei Wiślanej

Putin szykuje się do wojny światowej. Po Ukrainie Rosja zaatakuje Polskę – Rada Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy

Stary Kontynent stoi nad przepaścią. Jednak pozostaje podzielony, frywolny i beztroski. Ukołysany iluzją własnego bezpieczeństwa i uspokojony rosyjską propagandą. Nie zauważył, że wróg, który ma agresywne plany i niesie śmiertelne niebezpieczeństwo, jest już na jego terenie.

Wojna Kremla przeciwko Zachodowi trwa w najlepsze. Moskwa chce obalić światowy porządek i gwałci wszelkie normy prawa międzynarodowego. Agresja wobec Ukrainy to przede wszystkim wojna barbarzyńskiego, eurazjatyckiego despotyzmu przeciwko całej cywilizacji europejskiej. W Donbasie Putin walczy nie przeciwko Ukrainie, lecz przeciwko całej Europie. To wojna cywilizacyjna. Wojna egzystencjalna. Wojna z europejskimi i polskimi wartościami. Wojna przeciwko godności i wolności. Jeśli światowa społeczność nie potrafi powstrzymać Putina na Ukrainie, to w perspektywie krótkoterminowej wojna hybrydowa zapuka do drzwi wszystkich Europejczyków. W pierwszej kolejności dotyczy to Polaków i narodów bałtyckich. Kreml przygotowuje wojsko do wielkiej wojny. Dziś jest to oczywiste jak nigdy dotąd.

Putin zachowuje się jak Hitler na kilka lat przed II wojną światową. Dlatego warto przypomnieć słowa Winstona Churchilla, który powiedział w Izbie Gmin, gdy kraje europejskie zawarły z Hitlerem układ monachijski w 1938 roku: „Mieliście wybór między wojną i hańbą. Wybraliście hańbę, teraz dostaniecie wojnę”. I miał rację. Niecały rok później Hitler napadł na Polskę, a Wielka Brytania musiała wypowiedzieć Niemcom wojnę. Zaczęła się II wojna światowa. Teraz Europa i świat stoją przed tym samym wyborem.

Włodzimierz Iszczuk

Redaktor naczelny portalu Jagiellonia.org i czasopisma „Głos Polonii”