Prezydent Putin ogłosił dzisiaj zakrojone na wielką skalę manewry armii rosyjskiej z południowego i zachodniego okręgów wojskowych, oddziałów centralnego dowództwa, a także wojsk powietrznodesantowych i piechoty morskiej Flot Północnej i Oceanu Spokojnego. Poinformowało o tym Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej.

„Zgodnie z decyzją naczelnego dowódcy sił zbrojnych Federacji Rosyjskiej rozpoczęły się nadzwyczajne manewry wojsk Południowych i Zachodniego okręgów wojskowych, oddziałów centralnego dowództwa, wojsk powietrznodesantowych i piechoty morskie Flot Północnej i Oceanu Spokojnego”

– czytamy w komunikacie.

W komunikacie podkreślono, że celem tego przedsięwzięcia jest sprawdzenie „zdolności armii rosyjskiej do zapewnienia bezpieczeństwa wojskowego na południowym zachodzie Federacji Rosyjskiej, gdzie nadal występują poważne zagrożenia o charakterze terrorystycznym, oraz w celu przygotowania się do strategicznych ćwiczeń dowódczo-sztabowych „Kaukaz 2020””.

PRZECZYTAJ:

Ukryta mobilizacja w Rosji: Putin podpisał dekret o poborze wojsk rezerwowych

W nadzwyczajnych manewrach zostanie przeprowadzonych 56 ćwiczeń na poziomie taktycznym. Odbędą się one na 35 poligonach lądowych i 17 poligonach morskich na wodach Morza Czarnego i Morza Kaspijskiego. Ogółem w nadzwyczajnych manewrach weźmie udział 149 755 wojskowych, 26 820 jednostek uzbrojenia i sprzętu wojskowego, 414 dronów, 106 statków i statków pomocniczych.

Na tę informację zareagowało Ministerstwo Spraw Zagranicznych Ukrainy. Wiceminister Wasyl Bodnar uznał manewry bojowej żołnierzy Federacji Rosyjskiej za „demonstrację siły”. Skomentował to na Twitterze.

„Tylko nie nazywajcie mnie alarmistą ani panikarzem… Tak nagłe ćwiczenia gotowości bojowej żołnierzy Federacji Rosyjskiej, szczególnie na naszej granicy, nie można interpretować inaczej niż jako „demonstracja siłą”. Niech prawnicy mnie poprawią, jeśli się mylę. I wczoraj ktoś mówił, że nie ma agresywnych planów…”

– podsumował.

Źródło: Kresy24.pl, mil.ru

ZOBACZ TAKŻE:

Rosja rozmieściła wojska gotowe do ofensywy w pobliżu granicy z Ukrainą

Putinowska Rosja może zaatakować Ukrainę z kierunku południowego – amerykański generał

Polska w niebezpieczeństwie! Rosja chce zaatakować kraj nad Wisłą i rozpętać wojnę międzynarodową

KOMENTARZ REDAKCJI

W ciągu ostatnich lat ciągle bijemy na alarm, probując zwrócić uwagę na zagrożenia płynące ze strony agresywnej polityki Kremla.

Niestrudzenie powtarzamy, że wojny w Syrii i na Ukrainie nie są konfliktami lokalnymi i regionalnymi. Są to teatry rosyjskich operacji wojskowych przeciwko Zachodowi. Wojna już trwa… Wróg u bram. Kreml chce zniszczyć Polskę i podbić Europę.

Moskwa boi się wzmocnienia wschodniej flanki NATO i powstania silnego regionalnego sojuszu państw Międzymorza. Kreml usiłuje za wszelką cenę uniemożliwić stworzenie sojuszu państw Europy Środkowo-Wschodniej, zdolnego do powstrzymania rosyjskiej ekspansji na Zachód. Stworzenie regionalnego sojuszu państw Europy Środkowo-Wschodniej oznaczałoby kres marzeń o odbudowie Imperium Rosyjskiego.

Po upadku muru berlińskiego i rozpadzie ZSRS Rosja podłożyła szereg geopolitycznych „bomb zegarowych” w regionie bałtycko-czarnomorskim. Są wśród nich: obwód kaliningradzki nad Bałtykiem, oderwane od Mołdawii Naddniestrze, anektowany ukraiński Krym na Morzu Czarnym oraz okupowana część Donbasu na południowym wschodzie Ukrainy. Oprócz tego Rosja oplotła siecią swoich agentów Białoruś i wciągnęła Mińsk do własnego bloku militarno-politycznego. W rezultacie Polska i kraje bałtyckie stały się najbardziej zagrożonymi państwami Europy Środkowo-Wschodniej.

PRZECZYTAJ:

NATO ostrzega: Polska najbardziej zagrożonym rejonem po Donbasie

Aleksandr Dugin: Na eurazjatyckim kontynencie dla Polski miejsca nie ma

W 2017 r. Rosja i Białoruś przeprowadziły manewry wojskowe na wielką skalę pod kryptonimem Zapad-2017. W grudniu tegoż roku niemiecka gazeta „Bild”, powołując się na analityków wojskowych, ujawniła, że wojska rosyjskie i podległe im siły białoruskie podczas manewrów Zapad-2017 ćwiczyły zmasowany atak na Europę. Według scenariusza inwazja „rozpoczęła się” od zajęcia tzw. Przesmyku Suwalskiego i odcięcia krajów bałtyckich od reszty NATO. Następnym krokiem była „neutralizacja” z powietrza bądź zajęcie baz wojskowych na terytorium Polski i innych częściach „wschodniej flanki” NATO. Z artykułu wynika, że scenariusz zakładał zajęcie krajów bałtyckich.

Prywatna agencja wywiadu Stratfor, nazywana „cieniem CIA”, opublikowała raport, w którym zwraca uwagę na to, że:

„Kraje bałtyckie i Polska są otwarte dla Rosji. […] Kraje te nie są bezpieczne, w dużym stopniu z powodu siły wojskowej Rosji, o czym świadczy historia rosyjskiej okupacji trwającej od XVIII do XX wieku”.

Stratfor, prognozuje, że manewry „Zapad-2017” są preludium większego konfliktu z NATO. Według poprzednich szacunków ekspertów, tworzone rosyjskie ugrupowanie do 2020 roku będzie całkiem przezbrojone i gotowe do zmasowanej inwazji na sąsiadujące kraje. Sądząc po składzie zjednoczeń wojskowych i tworzonej dla nich infrastrukturze, planowana głębokość inwazji w granicach 500 km.

Kreml dojrzał do konfliktu globalnego i grozi NATO wojną. Liczy, że państwa członkowskie Sojuszu Północnoatlantyckiego, obawiając się ataku nuklearnego, nie odważą się przeciwstawić rosyjskiej agresji w Europie Środkowo-Wschodniej.

Jeden z najbliższych współpracowników Putina, sekretarz Rady Bezpieczeństwa FR Nikołaj Patruszew 2 stycznia 2016 roku w wywiadzie udzielonym „Gazecie Rosyjskiej” zagroził:

Doprowadzimy do wojny w Europie Środkowo-Wschodniej”.

Oświadczył też, że wojska rosyjskie przeprowadzą inwazję na państwa bałtyckie:

„Zajmiemy je całkowicie, szybko i bez żadnych strat”

– zapowiedział.

Zapomnieć przeszłość oznacza zgodzić się z jej powrotem” powiedział kiedyś Winston Churchill. Znany amerykański historyk Timothy Snyder w książce „Skrwawione ziemie. Europa między Hitlerem a Stalinem” opisał obszar, na którym w pierwszej połowie ubiegłego stulecia dokonano najstraszniejszego ludobójstwa narodów Europy. Naukowiec zwraca uwagę na fakt, że „Obszar skrwawionych ziem w całości pokrywa się z terytorium dawnej Rzeczypospolitej”.

Agresywna polityka Rosji doprowadziła świat na skraj przepaści. Moskwa z maniakalnym uporem stara się zburzyć powojenny system globalnego bezpieczeństwa, podważyć jedność bloku euroatlantyckiego, odzyskać kontrolę nad krajami byłego obozu socjalistycznego i realizować strategię podboju Europy.

Putin zachowuje się jak Hitler na kilka lat przed II wojną światową. Dlatego warto przypomnieć słowa Winstona Churchilla, który powiedział w House of Commons, gdy kraje europejskie zawarły z Hitlerem układ monachijski w 1938 roku:

„Mieliście wybór między wojną i hańbą. Wybraliście hańbę, teraz dostaniecie wojnę”.

I miał rację. Niecały rok później Hitler napadł na Polskę, a Wielka Brytania musiała wypowiedzieć Niemcom wojnę. Zaczęła się II wojna światowa…

Teraz Europa i świat stoi przed tym samym wyborem…

Jagiellonia.org

ZOBACZ TAKŻE:

Putin poszedł drogą Korei Północnej

Trzecie Imperium. O czym marzy gospodarz Kremla?

Wróg u bram. Kreml chce zniszczyć Polskę i podbić Europę

Dugin: Rosyjski car powinien stać się carem ogólnoeuropejskim [WIDEO]

Wojna światowa wisi na włosku? Niespotykana koncentracja wojsk przy granicy

Antypolonizm. Zwyczajny rosyjski faszyzm

Od Czyngischana do Putina

Moskwa rzuca miliardy dolarów na potrzeby wojny psychologicznej (WIDEO)

Rosja nadal tworzy „pas niestabilności” wzdłuż swej granicy (MAPA)

Nowy pakt Ribbentrop-Mołotow?

Na celowniku Kremla

Putin „otworzył puszkę Pandory”

Konflikty z udziałem Federacji Rosyjskiej

Po Ukrainie, Putin może zaatakować kraje bałtyckie i Polskę

Rosja szykuje się do operacji ofensywnej wobec Polski i państw bałtyckich – ekspert

Aleksandr Dugin: Na eurazjatyckim kontynencie dla Polski miejsca nie ma

Wszyscy wiemy, skąd płynie zagrożenie: „najpierw Gruzja, potem Ukraina, potem państwa bałtyckie, a później Polska” – szef MON