„Wszyscy doskonale wiemy, skąd płynie zagrożenie” – powiedział szef MON Mariusz Błaszczak podczas Monachijskiej Konferencji bezpieczeństwa w sobotę. Przypomniał wypowiedź prezydenta Lecha Kaczyńskiego z Gruzji z 2008 r.: Prezydent mówił wówczas: „najpierw Gruzja, potem Ukraina, potem państwa nadbałtyckie, a później Polska”. I w 2014 r. nastąpił atak Rosji na Ukrainę – powiedział Błaszczak.

Dodał, że polska odpowiedź na te zagrożenia to szczyt NATO w 2016 r., ale też „nasze starania, by poprzez dwustronne relacje z USA zwiększyć obecność amerykańską w Polsce”. Powtórzył, że jest to „właściwa droga do zapewnienia bezpieczeństwa na całej wschodniej flance NATO”.

„Mówiłem, dlaczego zależy nam na wzmocnieniu dwustronnych relacji, dlaczego to jest ważne dla bezpieczeństwa Polski i całej wschodniej flanki NATO. Odnosiłem się do prezydentury Ronalda Reagana, mówiłem, jak ważne było podejście prezydenta Reagana do spraw związanych z bezpieczeństwem Europy i że ta polityka zakończyła się sukcesem, upadło imperium zła. Mówiłem, że taka polityka dziś zastosowana przez administrację prezydenta Trumpa będzie gwarancją bezpieczeństwa dla Polski i dla całej Europy”

– dodał Błaszczak.

Szef MON podkreślił też, że rozmawiał także o gazociągu Nord Stream 2.

„Zgadzamy się wszyscy, że jest to rzeczywiste zagrożenie dla bezpieczeństwa Polski, Ukrainy, ale (też) całej Europy. Podczas spotkania z senatorami (USA) zwróciłem uwagę, że pieniądze, które Rosja pozyskuje ze sprzedaży gazu, uzależniając Europę, wydaje przede wszystkim na zbrojenia. To paradoksalna sytuacja, kiedy za pieniądze partnerów z zachodu Europy Rosja się zbroi, a my musimy szukać odpowiedzi na zbrojenia rosyjskie, zacieśniając współpracę w ramach NATO”

– wskazał.

Jagiellonia.org, PAP