Szef niemieckiej służby kontrwywiadu wojskowego (MAD) Christof Gramm powiedział, że jego departament rozważa około 550 przypadków dotyczących podejrzenia o udział personela wojskowego Bundeswehry w organizacjach neonazistowskich – informuje Sprotyv.info.

Największe obawy kontrwywiadu budzą niemieckie siły specjalne. Mówimy o elicie Bundeswehry – jednostce sił specjalnych Kommando Spezialkräfte (KSK), w której 20 osób podejrzewa się o prawicowy ekstremizm. To pięć razy więcej niż średnio w całej armii niemieckiej, mówi Gramm.

Przypomniał także, że w przypadku KSK mówimy o wojskowych o specjalnych umiejętnościach i podejściu do służby.

„Mówimy z oczywistych powodów o odrębnej jednostce, która jest przesiąknięta postrzeganiem własnej elitarności, która tak naprawdę powinna być”

– powiedział szef niemieckiej służby kontrwywiadu wojskowego. Według niego wymaga to szczególnie dokładnego zbadania, ponieważ komandosi doświadczają o wiele silniejszego związku emocjonalnego ze sobą niż żołnierze innych jednostek.

PRZECZYTAJ:

Szef neonazistowskiej grupy w koszulce z Putinem. Ścigany w USA – ukrył się w Petersburgu

W grudniu zeszłego roku niemiecka prokuratura prowadziła dochodzenie przeciwko przynajmniej sześciu żołnierzom elitarnej jednostki Bundeswehry KSK. Wysoki rangą oficer został obciążony karą finansową za hajlowanie. Oficer wzbudził zainteresowanie kontrwywiadu postami, jakie zamieszczał w zamkniętej grupie na Facebooku. Według śledczych propagował on ideologię tzw. „Obywateli Rzeszy”, a także domagał się m.in. likwidacji urzędu prezydenta Niemiec.

W 2018 roku w Bundeswehrze zostało zdemaskowanych czterech prawicowych ekstremistów. Kontrwywiad wojskowy MAD zaklasyfikował ponadto trzech żołnierzy jako islamistów. We wszystkich przypadkach wszczęto postępowania dyscyplinarne lub personalne, a „znaczna większość” tych osób opuściła już armię – informował niedawno rzecznik niemieckiego kontrwywiadu (MAD).

Tymczasem, jak podaje portal dw.com, „MAD wykryła w szeregach Bundeswehry i spowodowała zwolnienie ze służby więcej żołnierzy o skrajnie prawicowych poglądach i postawach, niż do tej pory uważano”.

Okazuje się, że statystyki podawane przez służby nie były rzetelne, ponieważ od 2013 roku można było zidentyfikować ok. dziesięciu kolejnych żołnierzy wyznających „skrajnie prawicowe” poglądy.

Jak informuje „Der Spiegel”, „MAD” zidentyfikowała dotychczas 450 żołnierzy, „których postawa wskazywała na sympatyzowanie z poglądami o charakterze skrajnie prawicowym”. „W 34 przypadkach chodziło o tzw. „Obywateli Rzeszy”. W 34 dalszych przypadkach kontrwywiad zajmował się żołnierzami podejrzewanymi o sprzyjanie ugrupowaniom reprezentującym postawy ekstremistyczne i skrajnie prawicowe”.

PRZECZYTAJ:

Prorosyjscy neonaziści poważnym zagrożeniem dla bezpieczeństwa państw Europy – La stampa

Przypomnijmy, w Niemczech liczba osób, które odrzucają nowoczesne państwo niemieckie i uważają się za „Obywateli Rzeszy” wzrosła o 50 procent – informuje Die Welt powołując się na artykuł w gazecie „Focus”.Obecnie w Republice Federalnej Niemiec jest co najmniej 16 tysięcy aktywnych neonazistów, którzy knują zbrojną rebelię i przygotowują się do przejęcia władzy w Berlinie.

Według niemieckiej Federalnej Służby ds. Ochrony Konstytucji i Walki z Terroryzmem (BVT), od stycznia 2018 roku w kraju jest 16 000 zwolenników III Rzeszy, w większości w Bawarii – 3500. Jak wynika z informacji służb specjalnych, aktywiści regularnie organizują spotkania z niemieckimi wojskowymi. Ponadto mają dużą liczbę legalnej i nielegalnej broni. Według nich przygotowują się do „Dnia-X” – podaje „Focus” powołując na informację wyższego urzędnika.

BVT obawia się, że nie jest w stanie wyliczyć wszystkich „Reichsbürgerów”, ponieważ wielu z nich mogą ukrywać się i nie reklamować swoje prawdziwe poglądy.

„Obywatele Rzeszy” lub „Reichsbürgerczycy” uważają, że Republika Federalna Niemiec powstała na terytorium III Rzeszy nielegalnie, a Niemcy muszą istnieć w granicach 1937 roku. W październiku 2016 roku jeden z „Reichsbürgerów” zastrzelił niemieckiego policjanta – odtąd tajne służby uważnie obserwują wszystkich tzw. „Obywateli Rzeszy”.

PRZECZYTAJ:

Systema – sabotażyści, prowokatorzy, szpiedzy. V kolumna Putina chce zdestabilizować Europę

Obywatele Rzeszy” („Reichsbürger”) nie uznają państwowości Republiki Federalnej Niemiec. Twierdzą, że do dziś istnieje niemiecka Rzesza w granicach z 1937 r., która jest okupowana przez Aliantów i przez nich wyzyskiwana. Ignorują przy tym konsekwentnie historyczne fakty.

Geneza powstania ruchu „Obywateli Rzeszy” („Reichsbürgerów”) nie jest w pełni wyjaśniona. Idea, że Republika Federalna Niemiec jest nielegalnym tworem państwowym, kursuje już od czasów jej powstania. Za naczelnego ideologa „Obywateli Rzeszy” uważa się często byłego pracownika Reichsbahn Wolfganga Ebela, który w połowie lat 80. XX w. ogłosił się „Kanclerzem Rzeszy” i w Berlinie stworzył „komisaryczny rząd Rzeszy”. Ebel był przekonany, że na zlecenie Aliantów może rządzić „Niemiecką Rzeszą”.

Niektórzy „Obywatele Rzeszy” Republikę Federalną Niemiec nazywają „BRD GmbH” (RFN sp. z o.o) i uważają ją za dzieło żydowsko-masońskiego spisku. Na samym poczatku Ebel szybko zdobył grono zwolenników, ale równie szybko kręgi te zaczęły się rozdrabniać. W konsekwencji w innych regionach Niemiec powstawały inne „rządy Rzeszy”.

Na pierwszy rzut oka ilość prorosyjskich zwolenników III Rzeszy w Niemczech może wydawać się niepoważne. Lecz tak samo niepoważna wydawała się zaledwie pół roku przed wybuchem wojny w Donbasie nieliczna grupka trzymająca flagi Republiki Donieckiej. Latem 2013 roku zwolenników Donieckiej Republiki Ludowej w Donbasie można było policzyć na palcach jednej ręki. Bo przecież na początku jesieni 2013 roku nikt nie był w stanie sobie wyobrazić rozpoczęcia tak krwawej wojny na wschodzie Ukrainy. Dlatego dzisiaj warto uważnie przyglądać się działalności marginalnych prorosyjskich ugrupowań we wszystkich krajach Unii Europejskiej.

Jagiellonia.org

ZOBACZ TAKŻE:

„Systema”. Tajna armia Putina w Europie

Antypolonizm. Zwyczajny rosyjski faszyzm

Neonaziści wszystkich krajów, łączcie się z Rosją!

Rosyjski niedźwiedź staje się bardziej bezczelny – The Washington Post

Niemcy i Rosja podzieliły Europę na strefy wpływów? Nord Stream 2 to nowa interpretacja paktu Ribbentrop-Mołotow