Kanclerz Niemiec Angela Merkel oznajmiła dzisiaj, że partnerstwo transatlantyckie jest dla jej kraju niezbędne. Zakwestionowała przy okazji ocenę prezydenta Francji Emmanuela Macrona, który stwierdził, że brak przywództwa USA powoduje śmierć mózgu NATO.

„Ten punkt widzenia nie odpowiada mojemu. Prezydent Macron użył drastycznych słów. Takie sformułowania nie są konieczne, nawet jeśli mamy problemy i musimy się docierać”

– oświadczyła szefowa niemieckiego rządu w czasie spotkania z sekretarzem generalnym Sojuszu Północnoatlantyckiego Jensem Stoltenbergiem w czwartek w Berlinie.

PRZECZYTAJ:

Macron, pożyteczny idiota Kremla

Merkel podkreśliła, że istnienie NATO leży w interesie Niemiec. Przypomniała, że jej zdaniem, Europa musi mocniej zaangażować się na rzecz własnego bezpieczeństwa. „Ale partnerstwo transatlantyckie jest dla nas niezbędne” – doprecyzowała.

Stoltenberg przekonywał z kolei, że Sojusz jest silny, a każda próba oddalenia Europy od USA zagraża również Unii Europejskiej.

Podczas wizyty szefa NATO kanclerz potwierdziła, że Niemcy mają zamiar zwiększyć wydatki na cele obronne do 1,5 proc. PKB do 2024 r.

Przypomnijmy, Macron w rozmowie z brytyjskim tygodnikiem „The Economist” oświadczył, że brak przywództwa ze strony USA powoduje – jak to określił – śmierć mózgu NATO. Ostrzegł też inne kraje europejskie, że nie mogą liczyć na pomoc Stanów Zjednoczonych w zakresie obronności.

Źródło: Niezalezna.pl, PAP