Trzy komisje Izby Reprezentantów Kongresu USA poinformowały, że wszczęły „szeroko zakrojone dochodzenie” w sprawie doniesień, że prezydent Donald Trump, jego prawnik Rudy Giuliani i być może osoby wywierają presję na ukraiński rząd, aby skłonić go do pomocy w kampanii na rzecz ponownego wyboru Trumpa. Poinformowała o tym agencja prasowa Reuters.

Przedstawiciel Demokratów, który stoi na czele komisji wywiadu, nadzoru i spraw zagranicznych Izby Reprezentantów, zwrócił się do Białego Domu i Departamentu Stanu o udzielenie informacji na temat dotyczących prób „manipulowania ukraińskim wymiarem sprawiedliwości”. Trump i niektórzy Republikanie wcześniej próbowali wznowić dochodzenie dotyczące konfliktu interesów związanych z działalnością Huntera Bidena, syna byłego wiceprezydenta Joe Bidena, obecnie kandydata na prezydenta, który był członkiem zarządu ukraińskiej spółki gazowej „Burisma”, oskarżanej o unikanie podatków.

Przypomnijmy, kilka dni temu „Washington Post” opublikował materiał stwierdzający, że kilka miesięcy po odwołaniu podróży na Ukrainę w związku z oskarżeniami o mieszanie polityki partyjnej z dyplomacją USA osobisty prawnik Donalda Trumpa, Rudolf Giuliani, ponownie wywierał naciski na rząd ukraiński, domagając się wszczęcia dochodzenia przeciwko przeciwnikom politycznym jego szefa.

ZOBACZ TAKŻE:

Portnikow: Czy Zełenski może być jednocześnie wrogiem Trumpa i Putina?

Prawnik Trumpa: Zełenski powinien pozbyć się wpływu kryminalnych oligarchów

„Washington Post” wskazuje, że zdaniem niektórych amerykańskich przeciwników Trump chce w ten sposób niejako wesprzeć Putina w jego walce z europejskim kursem Ukrainy. „Jednak wiarygodne źródła podają, że prezydent [Trump – red.] ma inne, bardziej „osobiste” interesy: próbuje skłonić Zełenskiego do wmieszania się w kampanię prezydencką w USA w 2020 r., poprzez wszczęcie dochodzenia przeciwko głównemu kandydatowi demokratów Joe Bidenowi. Szantaż z udzieleniem pomocy wojskowej Ukrainie jest dla Trumpa takim środkiem nacisku” – snuje „Washington Post”.

PRZECZYTAJ:

Joe Biden: Jeśli wygram wybory, Ukraina stanie się priorytetem polityki międzynarodowej

Przykładem Rudolph Giuliani, osobisty prawnik Trumpa, który w wywiadzie dla „The New York Times” przyznał wprost, że Trump będzie chciał zmusić nowy rząd Ukrainy do takiej pomocy. W tym celu Giuliani spotkał się w Madrycie z bliskim współpracownikiem prezydenta Ukrainy i zażądał wznowienia śledztwa przeciwko synowi Bidena – Hunterowi. Przypomnijmy, młody Biden był członkiem zarządu ukraińskiej spółki gazowniczej, gdy jego ojciec był wiceprezydentem USA.

Giuliani oczekuje również, że Ukraina wdroży dochodzenie, które wykazałoby, że ujawnienie tajnych przelewów finansowych od „Partii Regionów” dla przewodniczącego sztabu wyborczego Republikanów Paula Manaforta w 2016 roku było częścią kampanii mającej na celu zaszkodzenie Trumpowi. Inaczej mówiąc, otoczenie prezydenta USA oczekuje, że obecny rząd Ukrainy udowodni, że poprzednie władze ukraińskie podjęły nielegalne działania przeciwko Trumpowi podczas wyborów w 2016 r., co pomoże mu w wyborach w 2020 r.

„Washington Post” wyjaśnia, że Zełenski nie może spełnić żadnego z tych oczekiwań Trumpa. Po pierwsze, poufne płatności dla Manaforta zdemaskował ukraiński deputowany, który właśnie walczył z korupcją na Ukrainie, a nie wspierał kampanię wyborczą Hillary Clinton. Po drugie, sprawa syna Bidena, której śledztwo już dawno zostało zamknięte, to klasyczna prowokacja, bowiem jego ojciec, podówczas wiceprezydent USA, był jednym z najaktywniejszych polityków amerykańskich, który domagał się zwolnienia ukraińskiego prokuratora za blokowanie działań antykorupcyjnych.

Biały Dom twierdzi, że Trump zamroził pomoc wojskową, aby dokonać jej przeglądu. Jednak CNN twierdzi, że Pentagon już zakończył audyt i zalecił anulowanie decyzji o zamrożeniu. Sprawa jest zawieszona, bo Trump jeszcze nie podjął decyzji. „Jeśli prezydent USA ma jakieś racjonalne wytłumaczenie swojego zachowania, oprócz próby zmuszenia obecnego rządu Ukrainy do działania w jego interesach, to wciąż go nie wyartykułował” – podsumowuje „Washington Post”.

Źrodło: Reuters, Washington Post,  Kresy24.pl

ZOBACZ TAKŻE:

Putin marzy o „Nowej Jałcie”, ale nie ma z kim negocjować – Paweł Felgenhauer

Niedoświadczony prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski znalazł się w bardzo trudnej sytuacji – został zakładnikiem wewnętrznej walki politycznej w Stanach Zjednoczonych. W tych warunkach każda jego decyzja będzie ryzykowna i przegrana. Jeśli ulegnie presji Rudy’ego Giulianiego, ryzykuje utratę poparcia demokratów. Jeśli odmówi posłuszeństwa, Trump może zawiesić wsparcie dla Ukrainy. Logika amerykańskiego prezydenta jest prosta: „Jeśli Zełenski nie chce mi pomóc, to dlaczego powinienem poprzeć Zełenskiego”? Znalezienie wyjścia z tak trudnej sytuacji byłoby niełatwo nawet dla najbardziej doświadczonego mistrza dyplomacji, ale stan rzeczy pogarsza fakt, że Zełenski nie ma „zielonego pojęcia” o tym czym jest dyplomacja i polityka zagraniczna. Problem polega na tym, że nie jest to tylko problem Zełenskiego, ale przede wszystkim problem bezpieczeństwa Ukrainy a, poprzez związek przyczynowo-skutkowy, problem całego regionu Europy Środkowej i Wschodniej. Włodzimierz Iszczuk

Redaktor naczelny portalu Jagiellonia.org i czasopisma „Głos Polonii”