W dniu 2 kwietnia 2024 r. polscy rolnicy ponownie zablokowali przejście graniczne Dołhobyczów/Uhryniów dla ruchu ciężarówek. Absurdalność sytuacji potęguje fakt, że przejście to zostało otwarte dla ruchu towarowego 4 grudnia 2023 r., aby spełnić jedno z żądań strajkujących wówczas polskich przewoźników. Puste ciężarówki wracające z Ukrainy są tutaj odprawiane bez konieczności stania w E-kolejce. Biorąc jednak pod uwagę, że lider lubelskiego oddziału prorosyjskiej w swoich działaniach partii Konfederacja Wolność i Niezawisłość Rafał Mekler był zaangażowany w organizację poprzedniej blokady przewoźników, a także prowokację ukraińskiego zboża, działania te mogą nie być przypadkowe.
Zgodnie z oczekiwaniami, polsko-ukraińskie konsultacje rządowe w Warszawie 28 marca nie przyniosły przełomu w relacjach. Obie strony podkreśliły jednak, że podjęły już wiele wysiłków w celu ustanowienia uczciwych zasad handlu produktami rolno-spożywczymi między Rzeczpospolitą Polską a Ukrainą i zgodziły się podjąć dalsze kroki w celu znalezienia wzajemnie korzystnych rozwiązań. Ważne jest również, że strony rozpoczęły dwustronny dialog na temat integracji europejskiej, który powinien być rozwijany w formie regularnych roboczych konsultacji sektorowych między odpowiednimi zainteresowanymi ministerstwami, aby pomóc wzmocnić instytucjonalną gotowość Ukrainy do negocjacji akcesyjnych z UE.
Jednak wkrótce protesty rolników w całej Polsce również mogą zostać wznowione, a nawet się zradykalizować. „Zaprosimy posłów do współpracy, do rozmów i ustalenia terminu. Jeśli tego nie zrobią, będziemy okupować biura posłów, senatorów i europosłów, którzy nie zgodzą się z nami spotkać” – powiedział Stanisław Barna z Solidarności Rolników Indywidualnych.
Pojawiły się już doniesienia, że protesty będą kontynuowane po wyborach samorządowych, które odbędą się 7 kwietnia 2024 roku. Między innymi planowana jest trzydniowa blokada dróg w całej Polsce od 12 do 14 kwietnia.
JAK ZMIENIAJĄ SIĘ PROTESTY ROLNIKÓW
Polskie media zwracają również uwagę, że niektóre strajki i demonstracje rolników są organizowane oddolnie, więc nawet jeśli zostaną osiągnięte pewne porozumienia, niektórzy rolnicy mogą pozostać w protestach, podczas gdy inni mogą zmienić ich formę.
I tu pojawia się kolejny problem. Wydaje się, że tak czy inaczej, niezależnie od porozumień z rządem i wyniku negocjacji Polski z Ukrainą, część protestujących pozostanie niezadowolona, a co za tym idzie, nie jest przesądzone, że granica zostanie odblokowana.
Co więcej, nowymi liderami opinii rolników stopniowo stają się osoby, które do tej pory nie były znane z politycznego wpływu na sytuację.
Przykładowo, niedawno ogłoszono powstanie Ruchu Młodych Rolników (RMF), który ma stać się nowym reprezentantem protestujących. Jego założycielami i liderami są popularni tzw. agroinfluencerzy Michał Nowacki (znany w sieci jako „Rolnik NIEprofesjonalny”, ma 178 tys. obserwujących na TikToku) i Kamil Marunowski (znany jako „Rolnik Na Każdą Okazję”, ma ponad 84 tys. obserwujących na TikToku). Ten ostatni mówi o sobie: „Byłem takim rolniczym kabareciarzem, śmieszkiem-heheszkiem. Kiedy pojawiły się protesty, razem z innymi osobami z mediów społecznościowych trochę z automatu staliśmy się ich rzecznikami”.
Członkowie RMF wiedzą, wiedzą, jak przebić się w sieci, mają zasięgi w mediach społecznościowych i od kilku miesięcy oddolnie organizują protesty. Na każdym kroku podkreślają, że nie są związani z żadną partią polityczną ani związkiem zawodowym. I chętnie uderzają w starszych działaczy: „to są te same osoby, które od kilkudziesięciu lat grzeją stołki. „My się napracowaliśmy nad organizacją strajków, a oni przyszli na gotowe. Panowie się uśmiechnęli i wyszli przed kamery mówić w naszym imieniu” — denerwuje się Marunowski. Michał Nowacki generalnie twierdzi, że przyszłość należy do organizacji na poziomie gminy czy powiatu i nawołuje do „demolowania takich dziadków, którzy udają liderów” jak liderzy tradycyjnych związków zawodowych.
ANTYZACHODNIE NARRACJE WPŁYWAJĄ NA POSTAWY
Niepokoją również tezy, które pojawiają się w argumentach użytkowników mediów społecznościowych przeciwko eksportowi ukraińskich produktów rolnych. Twierdzą oni, że zachodni kapitał wykupił ukraińską ziemię uprawną, że gospodarstwa rolne nie są zarejestrowane i nie płacą podatków na Ukrainie, a ukraińscy rolnicy, podobnie jak polscy, nie czerpią z tego korzyści. Nie będziemy zagłębiać się w problemy kompleksu rolno-przemysłowego, publicznego wizerunku gospodarstw rolnych i udziału dochodów ukraińskiego budżetu ze sprzedaży produktów rolnych, ponieważ jest to temat na osobną profesjonalną dyskusję. Jednak to właśnie podkreślanie opozycji między zachodnim biznesem i kapitałem jest niepokojące, bo przecież sama Polska jest częścią Zachodu.
Niekiedy można nawet usłyszeć stwierdzenia, że protesty rolników w całej Europie mogą „zniszczyć tak chory twór, jakim jest Unia Europejska”. A hasła i memy krążące w mediach społecznościowych przed marszem rolników na Warszawę 27 lutego mogły sprawić, że obserwator spoza Polski mógł odnieść wrażenie, że stolica została przejęta przez obcokrajowców i że rolnicy przyjeżdżają ją wyzwolić.
Oczywiste jest, że to, wraz z fałszywymi wiadomościami mającymi na celu podburzenie opinii publicznej na temat eksportu „zatrutego zboża” z Ukrainy (czemu wielokrotnie zaprzeczali przedstawiciele polskich organów regulacyjnych), gra wyłącznie na korzyść Kremla.
O wzroście nastrojów eurosceptycznych świadczy również ostatnie badanie Research Partner dotyczące stosunku Polaków do Unii Europejskiej. Jak podaje portal DoRzeczy.pl, z badania wynika, że 61,7% respondentów opowiada się za pozostaniem w UE. Nieco ponad 20,5% respondentów chciałoby opuścić UE, a 17,5% nie ma zdania w tej sprawie. W porównaniu z sondażem z września 2023 r. liczba zwolenników Polexitu wzrosła o około 10%. Najwięcej respondentów opowiadających się za wyjściem z UE odnotowano wśród elektoratu Konfederacji (58,8%) i PiS (39,7%).
JAK ROSYJSKA PROPAGANDA WPŁYWA NA PROTESTY AGRARNE
Polskie wydanie Krytyka Polityczna również pisze o tych zagrożeniach w artykule „Gordyjski węzeł rosyjskiej dezinformacji, czyli drugie dno rolniczych protestów”.
„Protesty rolnicze, które rozpoczęły się pod koniec lutego, od początku przebiegały pod hasłem ograniczenia importu zboża i produktów spożywczych z Ukrainy oraz sprzeciwu wobec wprowadzenia europejskiego Zielonego Ładu. Sytuację doskonale wyczuły środowiska sprzyjające Rosji, co widać wyraźnie w zmieniającej się narracji protestujących. Robi się ona coraz bardziej ogólna, populistyczna, antyunijna, antyeuropejska i prorosyjska.
Na forach ogrodniczych, działkowych i rolniczych nastąpił ostatnio wysyp memów i fałszywych informacji związanych z zapisem o ugorowaniu. Miesiąc wcześniej miał tam miejsce gigantyczny desant trolli i fałszywych kont. Większość tych miejsc nie ma funkcji moderacji treści – bo też jakie dezinformacje miałyby szerzyć się na grupach o kompostowaniu i sianiu bobu??”, mówi autor Daniel Petryszkiewicz.
Anna Mierzyńska, analityczka mediów społecznościowych, podczas spotkania dla dziennikarzy zorganizowanego przez Instytut Spraw Publicznych w Warszawie, zwracała uwagę na splatanie się w protestach rolniczych narracji i postaci, które mają skrajnie prawicowy, antysystemowy i radykalny charakter oraz rodowód. Wiele z nich to osoby, grupy czy konta społecznościowe jawnie prorosyjskie. Co ciekawe – jak donosiły media zaraz po wybuchu pełnoskalowej wojny w Ukrainie – prawie wszystkie głosiły wcześniej hasła antyszczepionkowe czy antysystemowe, jak Bezpieczna Polska Leszka Sykulskiego, Front Krzysztofa Tołwińskiego czy Watahy Głosu Obywatelskiego Andrzeja Ponety. Ta ostatnia to skrajnie antysystemowa bojówka, wywodząca się z ruchu „polskich żółtych kamizelek”, mających na koncie m.in. pobicie personelu medycznego wykonującego szczepienia w Grodzisku Mazowieckim.
PRZECZYTAJ:
Dr Patey: Import zboża z Ukrainy nie jest przyczyną problemów polskiego rolnictwa
Mierzyńska wskazuje przewijającego się często w kontekście protestów Piotra Panasiuka, jednego z dwóch liderów Bezpiecznej Polski, głoszącego otwarcie poglądy prorosyjskie i antyukraińskie. Na swoim profilu w serwisie X wzywa do wspierania Białorusi i Władimira Putina, wychwala sukcesy Rosji na froncie, nazywa Ukraińców banderowcami. Panasiuk pojawia się na wielu filmach z protestów rolniczych, gdzie podżega, eskaluje i radykalizuje przekaz, jednocześnie go prymitywizując, szczując polskich rolników na Ukrainę i Unię Europejską.
Z obserwacji badaczki wynika, że członkowie prorosyjskiej siatki w Polsce często pozostają ukryci w zamkniętych grupach na Facebooku czy Telegramie, a ich działania, zgodnie z przekazem przygotowanym w Moskwie, materializują się w postaci rosnącej nienawiści do Ukraińców i Unii Europejskiej, a nawet szerzej – do wartości demokratycznych, humanistycznych i ekologicznych.
Mieżyńska ostrzega, że można spodziewać się dalszej eskalacji takich działań w miarę zbliżania się terminu wyborów do Parlamentu Europejskiego w dniach 6-9 czerwca 2024 roku. Na poziomie Polski może to nie skutkować podziałem mandatów, ale jest to koalicja skrajnie prawicowych ugrupowań na arenie europejskiej, zarówno antyukraińskich, jak i prorosyjskich. W ten sposób Rosja próbuje destabilizować zachodnie demokracje, izolować Ukrainę i zabezpieczyć swoje interesy w eksporcie żywności, która nadal płynie po cenach dumpingowych na cały świat, w tym do Polski.
RYZYKO I ZAGROŻENIA
Jak widać, groźba kontynuacji, a nawet eskalacji protestów jest realna. I to nie tylko w sferze czysto ekonomicznych czy politycznych relacji między Ukrainą a Polską, ale także w sferze propagandy i refleksyjnego wpływu, jaki Rosja stosuje wobec Polski i Ukrainy.
Dodatkowym zagrożeniem może być decentralizacja protestów. Nie wiadomo jeszcze, czy ktoś może stać za agroinfluencerami lub wpływać na nich z zewnątrz i należy to zbadać. Jednak fakt, że na scenie pojawiają się tak wcześniej mało znane osoby, które mogą zradykalizować protesty, a tym samym zaostrzyć stosunki między państwami, jest bardzo niepokojący.
Na razie badania opinii publicznej pokazują, że Polacy nadal masowo popierają protesty rolników.
51,6% respondentów w sondażu IBRiS przeprowadzonym dla Rzeczpospolitej, zapytanych o poziom poparcia dla demonstracji, odpowiedziało, że zdecydowanie je popiera. Kolejne 21,2% stwierdziło, że raczej je popiera. Tylko co dziesiąty respondent wyraził zdecydowany sprzeciw.
Jednak poparcie dla tych protestów nie jest bezpośrednio związane z sympatią do rolników, mówi Marcin Duma, prezes IBRiS. „Poparcie dla protestów jest zastępczą formą wyrażenia krytycznego stosunku do polityki Europejskiego Zielonego Ładu i bezpiecznym sposobem na wyrażenie antyukraińskich nastrojów” – mówi.
„Polacy obawiają się, że w wyniku zielonej transformacji mogą utracić korzyści cywilizacyjne i wskaźniki postępu, które osiągnęli w ostatnim czasie. Boją się, że będą musieli zrezygnować z samochodu spalinowego, a nie będzie ich stać na elektryczny, przez co będą musieli wrócić do transportu publicznego. W Warszawie to nie problem, ale spróbujmy skorzystać z takiego transportu na prowincji, gdzie mieszka 60% obywateli kraju. W prowincjonalnej Polsce samochód to jak brak rąk do pracy. Wygląda też na to, że koszty transformacji klimatycznej zostały zrzucone na barki zwykłych obywateli, podczas gdy zyski z tego procesu trafiają do wielkich korporacji” – tłumaczy Duma.
„Niewłaściwe jest krytykowanie Ukrainy, która wkłada tak wiele wysiłku w wojnę przeciwko wspólnemu wrogowi. Jednak postrzegamy ten kraj również jako konkurenta – niezależnie od tego, czy teraz konkuruje z nami. Postrzegamy jego przywódców jako niewdzięcznych i niedoceniających zakresu otrzymanej pomocy. Wdrażamy tę krytykę poprzez wspieranie protestów, które pośrednio wymierzone są w Ukrainę. To bezpieczny sposób na ominięcie poprawności politycznej. Jednocześnie rolnictwo może liczyć na większe wsparcie z innego powodu: w niespokojnych czasach bezpieczeństwo żywnościowe jest coraz ważniejsze, a los rolników postrzegamy w kategoriach naszego własnego bezpieczeństwa” – uważa socjolog.
Anatolij Kurnosow
Ukraiński tekst ukazał się 27 marca 2024 na łamach portalu „Radio Swoboda”
ZOBACZ TAKŻE:
Kto stoi za protestami rolników?
Szczepan Wójcik – żywi i broni. Tylko przed kim?
Kryptoprawicowy publicysta grozi śmiercią urzędnikowi państwowemu!
Dominik Gąsiorowski: Jako Polak czuję wstyd z powodu nowej „afery zbożowej”
Ambasador RP w Kijowie: Rosjanie po mistrzowsku manipulują protestem polskich rolników
Ambasador RP w Kijowie: Wysypanie ukraińskiego zboża było sabotażem, działają agenci wpływu Rosji
Obejrzyj antypolskie wystąpienie Putina!
PUTIN GROZI POLAKOM!
Podobnej retoryki używał przed inwazją na Ukrainę
Polska to Kraj Nadwiślański?
ZOBACZ NASZ FILM: „PUTIN MARZY O WSKRZESZENIU IMPERIUM ROSYJSKIEGO”
Polecamy państwa uwadze nasz film:
„PUTIN PLANOWAŁ ATAK NA POLSKĘ‼️ UKRAINA POKRZYŻOWAŁA TE PLANY”
Co Putin planował zrobić z Polską i Europą?
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZ FILM: „WRÓG U BRAM”
JAKĄ PRZYSZŁOŚĆ DLA UKRAINY, POLSKI I EUROPY PRZYGOTOWYWAŁA ROSJA?
Zobacz nasz film „Wojna na Ukrainie. Plan ludobójstwa zatwierdził osobiście Putin”
Nadchodzi III wojna światowa❓
BEZKARNOŚĆ ROZZUCHWALA ROSJĘ❗️
Jak Merkel podhodowała nowego Führera w Moskwie?
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZ FILM: „PĘTLA GAZOWA KREMLA: NORD STREAM 2 WPĘDZIŁ EUROPĘ W PUŁAPKĘ”
Jak pokonać Rosję?
OGLĄDAJ NASZE FILMY O STRATEGII PRZETRWANIA W WARUNKACH ROSYJSKIEJ WOJNY HYBRYDOWEJ
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NAJNOWSZY NUMER NASZEGO CZASOPISMA
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „PUTIN POWINIEN BŁAGAĆ O LITOŚĆ. I WTEDY BĘDZIE NASZA ODPOWIEDŹ – TRYBUNAŁ”
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „PUTINIZM. EKSPANSJA ZŁA”
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „LUDOBÓJSTWO 2022”
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE WYDANIE SPECJALNE NASZEGO CZASOPISMA. TEMAT NUMERU „GEOPOLITYKA”
ZOBACZ TAKŻE:
ЗБІЙ МАКЕТУ САЙТІВ


Ostatnie komentarze