Rosyjscy hakerzy znalazły się w centrum podejrzeń o cyberatak na dużą skalę na agencje rządowe USA. W szczególności zaatakowano Ministerstwo Finansów, Departament Stanu i inne resorty. Atak był największy w ciągu ostatnich 5 lat.

Podejrzewa się zgrupowanie Cozy Bear, które jest powiązane z rosyjskimi służbami specjalnymi – informuje The Washington Post powołując się na własne źródła.

Hakerzy mogli sfałszować aktualizację programów monitorujących sieć amerykańskiej firmy SolarWinds, która obsługuje amerykański rząd.

Według doniesień mediów skala ataku była na tyle potężna, że ​​zareagowała na niego nawet Rada Bezpieczeństwa Narodowego USA – odbyło się oddzielne spotkanie. Urzędnicy i eksperci próbują ustalić, jakie inne organy władzy mogły zostać ofiarami ataku, podczas którego hakerzy mogli ukraść tajne dane.

Nawiasem mówiąc, amerykańskie media nazwały cyberatak „najbardziej wyrafinowanym” ze wszystkich znanych przypadków kradzieży danych rządu amerykańskiego przez rosyjskie służby specjalne po latach 2014-2015.

Jagiellonia.org