Parlament Europejski przyjął rezolucję, w której podkreślono, że Rosja nie może być już uznawana za strategicznego partnera Unii Europejskiej i należy ponownie przejrzeć umowę UE-Rosja z 1994 roku o partnerstwie i współpracy, a wspólne przedsięwzięcia ograniczyć do niezbędnego minimum.

Za projektem rezolucji, który wniosła europosłanka z Łotwy Sandra Kalinete głosowało 462 deputowanych, przeciw było 163, za – 89. W przyjętym dokumencie podkreślono, że nie może być „powrotu do porządku dziennego” w relacjach między Unią Europejską a Rosją, tak długo, jak długo kraj ten nadal okupuje cześć Ukrainy, przeprowadza ataki hybrydowe, destabilizuje państwa próbujące dołączyć do Unii, prowadzi wojnę cybernetyczną i wspiera ruchy antyunijne. Rosji zarzucono też, że nie może być stategicznym partnerem także w kwestiach ekologicznych.

„Czas na miły i dyplomatyczny język się skończył” – czytamy w rezolucji.

W rezolucji jest także poparcie dla rozszerzenia sankcji unijnych wobec Rosji, a sankcje powinny być stosowne zgodnie z zasadą „więcej za więcej, mniej za mniej”. Dziś – według europosłów – sankcje powinny zostać rozszerzone, bo więcej jest przypadków naruszania prawa międzynarodowego.

W unijnym dokumencie wyrażono też obawy, że projekt budowy gazociągu Nord Stream 2 może zwiększyć zależność Unii od rosyjskich dostaw gazu oraz zagrażać wewnętrznemu rynkowi Unii.

Deputowani zarekomendowali, by przed wyborami do Parlamentu Europejskiego zwiększyć finansowanie tzw. Operacyjnej Grupy Roboczej ds Komunikacji Stategicznej (East StratCom Task Force), która ma zajmować się walką z rosyjskimi hakerami czy dezinformacją.

Źródło: tvrain.ru, polskieradio.pl, kresy24.pl