Samozwaniec, który wbrew woli ludu przejął władzę na Białorusi przygotowuje siły zbrojne do agresji przeciwko Ukrainie. Putin wywiera ogromną presję na białoruskiego uzurpatora, co może ostatecznie doprowadzić do bezpośredniej agresji wojsk Łukaszenki.

W połowie czerwca na Białorusi rozpoczęły się dowódczo-sztabowe ćwiczenia wojskowe, które według Łukaszenki potrwają do 8 lipca. Biorą w nich udział wojskowe organy dowodzenia i kontroli, jednostki wojskowe i organizacje logistyczne. Podczas manewrów przestrzeń powietrzna Białorusi będzie całkowicie zamknięta.  Ponadto bezprawny uzurpator Łukaszenka wystąpił z szeregiem niepokojących oświadczeń o utworzeniu dowództwa operacyjnego wojsk reżimu na granicy z Ukrainą oraz zakupu rosyjskich S-400 i Iskanderów, a nawet nakazał utworzenie „milicji ludowej” na Białorusi.

Białoruska armia zamierza poprawić spójność dowodzenia wojskowego i kontroli wsparcia logistycznego w kierowaniu podległymi siłami i środkami w realizacji zadań logistycznych.

Efektem tych ćwiczeń może być próba inwazji na Ukrainę, do czego Putin zmusza Łukaszenkę. Jeśli samozwaniec z Mińska ośmieli się na taki krok, inwazja może nastąpić dopiero jesienią.

Celem takiej operacji mogłaby być próba otwarcia drugiego frontu w celu odciągnięcia znacznej części wojsk ukraińskich ze wschodu i południa, gdzie nacierają wojska kremlowskiego dyktatora, a także próba odcięcia Ukrainy od Polski i utrudnić dostawy zachodniej broni dla sił zbrojnych Ukrainy.

Pod groźbą inwazji z terytorium Białorusi znajdują się cztery obwody Ukrainy – wołyński, rówński, żytomierski i kijowski. W wyniku mobilizacji dyktator może sformować 80-tysięczną grupę wojsk.

Przypomnijmy, 10 czerwca Łukaszenka, zasugerował, że wojska jego reżimu będą musiały „walczyć o Ukrainę zachodnią, żeby jej nie odciapali” Polacy i państwa NATO. Takie oświadczenie Łukaszenka złożył wczoraj podczas wystąpienia na spotkaniu, które odbyło się pod hasłem „Aktualizacja metod i form pracy z ludnością na szczeblu lokalnym”.

Według Łukaszenki Białoruś jest „jest obiektem presji ze strony Zachodu, w szczególności ze względów geopolitycznych”.

„Oni do tej pory nie porzucili celu wyrównania frontu, aby szedł przez: Smoleńsk – Psków, Smoleńsk – Briańsk – Kursk i tam do Rostowa. Muszą wyrównać front. A my, prawie tysiąc kilometrów, ten balkon, trzeba go odciąć. To jest ich cel – nie zatrzymają się przed tym, zajadą z zachodniej Ukrainy lub skądinąd. Pewnie trzeba będzie walczyć o Ukrainę zachodnią, żeby jej nie odciapali. Bo to jest dla nas jak śmierć, nie tylko dla Ukraińców. Wokół zachodzą straszne procesy”

– odwracał kota ogonem bezprawny uzurpator.

PRZECZYTAJ:

Patruszew: Doprowadzimy do wojny w Europie Środkowo-Wschodniej

Trzecie Imperium. Czego chce, o czym marzy i do czego dąży rosyjski przywódca?

Co więcej, podczas spotkania z Putinem, które odbyło się 23 maja, białoruski pachołek kremlowskiego zbrodniarza wojennego powtórzył tezy rosyjskiej propagandy, stwierdzając, że:

„Obawiamy się, że są gotowi, Polacy i członkowie NATO, wejść, pomóc w ten sposób odebrać, jak przed 1939 rokiem, Zachodnią Ukrainę. Niepokoi nas to nie tylko z punktu widzenia dzisiejszego bezpieczeństwa. Taka jest ich strategia wobec zachodniej Białorusi. Dlatego nadstawiamy uszu. Jak powiedziałem, Ukraińcy będą musieli nas również poprosić, abyśmy nie dopuścili do oddzielenia tej zachodniej części i innych części od Ukrainy. Takie jest moje stanowisko, ale ty o tym sam wiesz. Wiesz na pewno, ja to wiem”.

Wcześniej prorosyjski zdrajca narodu białoruskiego udzielił wywiadu amerykańskiej agencji prasowej Associated Press grożąc, że „jeśli np. Polska i inne kraje nadal będą się tak zachowywać, to my, Białoruś, Rosja i Ukraina będziemy wspólnie walczyć przeciwko wam. Bo w Polsce poszczególne postacie i politycy już ostrzą szable i widzą Ukrainę zachodnią jako część Polski, czyli rozczłonkowanie Ukrainy jest już w ich głowach. Nawet obecne kierownictwo Ukrainy nie może sobie na to pozwolić. Oni sami nie będą w stanie oprzeć się tzw. obecnym sojusznikom, Ukraińcy nie są w stanie. Dlatego nie wykluczam, że my, trzy narody słowiańskie, w tym Ukraińcy, będziemy musieli bronić integralności Ukrainy” – skłamał Łukaszenka.

Eksperci wojskowi są jednak niezwykle sceptycznie nastawieni do możliwości armii białoruskiej. Są pewni, że nie powtórzy się sytuacja z 24 lutego, ponieważ Ukraińcy są w stanie zmiażdżyć wojska agresora wprost na pograniczu swojego państwa.

Znany ekspert wojskowy Oleh Żdanow, który w latach 2003-2006 był oficerem operacyjnym Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy w swoim artykule na portalu NV.ua zaznaczył, że „Ten atak na Ukrainę może być końcem Łukaszenki”.

Nie sądzę, aby armia Białorusi była w stanie przeprowadzić tak głęboką operację, nawet w sile 80 tys., jak planuje samozwańczy przywódca Białorusi. […] Faktem jest, że dzisiaj sytuacja z 24 lutego już się nie powtórzy. Będziemy walczyć, zaraz na naszej granicy. A pierwsza bitwa, pierwsza krew, pierwsze straty mogą bardzo znacząco zmienić sytuację zarówno w samej armii, jak iw społeczeństwie białoruskim” – powiedział Żdanow w wywiadzie udzielonym dziennikarzom programu TSN na antenie 1+1.

Ekspert uważa, że ​​mimo ogromnej presji kremlowskiego maniaka Łukaszenka stara się maksymalnie opóźnić początek próby inwazji.

„Łukaszenka jest w bardzo groźnej sytuacji. I pomimo tego, że armia jest strukturą władzy, jeśli wybuchnie powszechne niezadowolenie, armia może wspierać ludzi, i odmówić wykonania rozkazu inwazji. A to może doprowadzić do jego odsunięcia od władzy” – zaznaczył Żdanow i dodał, że „Łukaszenka rozumie te zagrożenia. Ale sam siebie doprowadził do impasu, gdy z jednej strony niezadowolenie społeczeństwa i samej armii, a z drugiej Putin, który domaga się interwencji Białorusi w sytuację na Ukrainie” – przystąpienia do wojny.

Przypomnijmy, prawdziwi patrioci Białorusi już walczą o wolność swojej ojczyzny i braterskiej Ukrainy w szeregach Pułku im. Kastusia Kalinouskiego – ochotniczej jednostki obrony terytorialnej Sił Zbrojnych Ukrainy…

Jagiellonia.org

ZOBACZ TAKŻE:

Rosja wchłania Białoruś. Co nam grozi i jak się bronić?

Rosja wchłonie Białoruś, by uczynić ją trampoliną do inwazji na Polskę i państwa bałtyckie

Wilno i Białystok to białoruskie miasta?! Łukaszenka powołuje się na mapę z tajnego protokołu paktu Ribbentrop-Mołotow!