Włoska gazeta pisze, że wszyscy specjaliści wysłani przez Rosję do Włoch w ramach humanitarnej pomocy w walce z koronawirusem są wojskowymi i wyraża niepokój, że operację koordynuje rosyjskie ministerstwo obrony, a nie ministerstwo zdrowia.

Gazeta powołuje się na wysoko postawione źródła we włoskich władzach. Ich zdaniem Rosja kieruje się nie tylko motywami humanitarnymi, lecz działa we własnych interesach politycznych i dyplomatycznych. Jak czytamy, premier Włoch Giuseppe Conte zgodził się przyjąć rosyjską pomoc „dla wzmocnienia wspaniałych osobistych relacji” z Moskwą. Jednak, jak pisze gazeta, 80 proc. rosyjskich dostaw okazało się „absolutnie bezużytecznymi lub mało użytecznymi” dla walki Włoch z epidemią koronawirusa COVID-19. Rosja nie wysłała nic, czym nie dysponowałaby strona włoska. Na przykład, przysłano sprzęt do dezynfekcji pomieszczeń i podobny sprzęt specjalny, podczas gdy na przykład Chiny wysłały maski ochronne i respiratory, których najbardziej brakuje.

„La Stampa” wyraża niepokój, że wszyscy specjaliści rosyjski są wojskowymi, a operację koordynuje ministerstwo obrony Rosji, a nie ministerstwo zdrowia. Wszyscy członkowie wysłanego do Włoch personelu mają wysokie rangi – generała, pułkownika, majora, i swobodnie poruszają się po terytorium Włoch, w niedalekiej odległości od baz NATO. „Putin zobaczył w koronawirusie szansę wzmocnienia na włoskiej scenie politycznej, a włoski premier nie wahał się poprzeć go w tym nielekkim kryzysie, przyjmując to wszystko jako wzmocnienie wspaniałych osobistych relacji ze światem politycznym Moskwy” – pisze „La Stampa”.

Źrodło: UNIAN, Kresy24.pl

KOMENTARZ REDAKCJI

Timeo Danaos et dona ferentes (łac.) „Obawiam się Greków, nawet gdy niosą dary” – łacińska fraza, pochodząca z eposu narodowego Rzymian pt. Eneida rzymskiego poety Wergiliusza, werset wypowiedzi Laokoona (II, 49). Autor nawiązał w niej do wydarzenia, jakie miało miejsce w Troi podczas wojny trojańskiej pomiędzy greckim plemieniem Achajów a Trojanami.

Podczas oblężenia Troi Grecy użyli fortelu, darując Trojanom wielkiego konia wykonanego z drewna, wewnątrz którego ukryli swoich wojowników. Dar ten poprzedziło zapewnienie dane obrońcom miasta o odstąpieniu greckich wojsk od oblężenia. Trojanie, za namową Sinona, wbrew przestrogom Kasandry i Laokoona, wciągnęli konia do miasta, świętując zwycięstwo. Kiedy mieszkańcy zasnęli, Achajowie wyszli z ukrycia i otworzyli bramy oblegającym wojskom, które szturmem zdobyły miasto. Tą łacińską sentencją Laokoon ostrzegał mieszkańców Troi przed wiarołomnością Greków.