Ukraina przedstawiła w OBWE dane wywiadowcze nt. potencjału uderzeniowego Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej, które dyslokowane są w bezpośredniej bliskości ukraińskich granic, informuje InformNapalm powołując się na agencję Ukrinform.

Ukraińscy i amerykańscy eksperci, a także Główny Zarząd Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy, ostrzegają, że pod pretekstem zbliżających się manewrów „Kaukaz 2020” Rosja może przeprowadzić pełnowymiarową ofensywę przeciwko Ukrainie. W przeciągu ostatnich dni prezydent Rosji podpisał dekret o mobilizacji rezerwistów w celu odbycia „szkoleń wojskowych” – bez określenia konkretnych dat. Tego rodzaju decyzja zwiększyła prawdopodobieństwo przygotowywania ofensywy – dekret może stanowić próbę ukrycia prowadzonej mobilizacji wojsk w celu przeprowadzenia ataku.

Powstaje zatem pytanie: jaka ilość wojsk Federacji Rosyjskiej gotowa jest do pełnowymiarowego ataku na Ukrainę? Ile jednostek przygotowano oraz jakim sprzętem one dysponują? Odpowiedź na te pytania została udzielona 1 lipca na Forum Współpracy Bezpieczeństwa OBWE.

Ponieważ Ukraina przewodniczy obecnie temu organowi (odpowiedzialnemu za formowanie polityki OBWE), 1 lipca omówiono w ramach jego działalności kwestię wdrożenia i aktualizacji Dokumentu Wiedeńskiego, który odnosi się do kwestii budowy zaufania i bezpieczeństwa na świecie. Na spotkaniu stronę ukraińską reprezentował szef Głównego Departamentu Współpracy Międzynarodowej i Weryfikacji Sił Zbrojnych Ukrainy, generał Leonid Hołopatiuk. W trakcie swojego wystąpienia, zwrócił on uwagę na przekształcenie okupowanych terytoriów Donbasu w „szarą strefę”, która nie jest objęta systemem kontroli zbrojeń oraz środkami budowy zaufania i bezpieczeństwa OBWE.

KORPUSY SIŁ OKUPACYJNYCH NA DONBASIE SĄ WIĘKSZE OD ARMII CZĘŚCI PAŃSTW EUROPEJSKICH

„Federacja Rosyjska powinna przekazywać dane o liczbie żołnierzy, uzbrojeniu i sprzęcie wojskowym Sił Zbrojnych FR stacjonujących na terytorium Ukrainy w ramach globalnej wymiany informacji” – powiedział Hołopatiuk. Podkreślił on ponadto, iż potrzebne jest dziś opracowanie skutecznych mechanizmów międzynarodowej kontroli dot. działań wojsk rosyjskich stacjonujących na tymczasowo okupowanych terytoriach wschodniej Ukrainy i Autonomicznej Republiki Krymu. Ukraiński generał zaznaczył, iż Rosja utworzyła trzy zgrupowania wojskowe stacjonujące w pobliżu granicy z Ukrainą – cyt. „które są w stanie przeprowadzać operację ofensywną na terytorium Ukrainy bez wcześniejszej mobilizacji, przy minimalnych środkach przygotowawczych”. Wspomniane trzy ugrupowania nie odnoszą się do sił zgromadzonych przez Rosję na obszarze okupowanego Krymu i Donbasu, gdzie siły FR pod względem liczebnym przewyższają armie wielu krajów europejskich.

W efekcie dyslokacji na obszarze wschodniej Ukrainy (okupowany Donbas) poważnej ilości rosyjskiego sprzętu wojskowego oraz rosyjskich żołnierzy, doszło do zgrupowania dwóch korpusów strzeleckich.

W ramach 1. Korpusu Strzeleckiego funkcjonuje:

  • 5 brygad (1., 3., i 5. Samodzielna Brygada Zmechanizowana, 100. Samodzielna Brygada Zmechanizowana „Gwardii Republikańskiej” oraz samodzielna brygada artylerii).
  • 3 samodzielne pułki (11. Samodzielny Pułk Zmechanizowany, 9. Samodzielny Zmechanizowany Pułk Desantowo-Szturmowy i samodzielny pułk dowodzenia).
  • 10 samodzielnych batalionów (dywizjonów).

W ramach 2. Korpusu Strzeleckiego funkcjonuje:

  • 4 brygady (2., 4., i 7. Samodzielna Brygada Zmechanizowana oraz samodzielna brygada artylerii).
  • 2 pułki (6. Samodzielny Pułk Zmechanizowany i samodzielny pułk dowodzenia).
  • 6 samodzielnych batalionów (dywizjonów).

Liczebność obu korpusów strzeleckich to ok. 35 tys. żołnierzy.

W ramach obu korpusów sformowanych na okupowanych obszarach Donbasu znajduje się 481 egzemplarzy czołgów, 914 egz. opancerzonych wozów bojowych, 720 egz. systemów artyleryjskich i 202 egz. wieloprowadnicowych systemów rakietowych. Warto ponadto zaznaczyć, iż dowództwo, sztaby, a także stanowiska związane z różnymi specjalizacjami obsadzone są przez personel Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej – łącznie ok. 650 żołnierzy. Ponadto na tymczasowo okupowanych obszarach obwodu donieckiego i ługańskiego znajdują się jednostki wsparcia operacyjnego i logistycznego, doradcy wojskowi, instruktorzy Sił Zbrojnych FR. Ich łączna liczba sięga 2,1 tysiąca rosyjskich żołnierzy. Aby, utrzymać stałe napięcie na linii frontu oraz zapewnić zaopatrzenie wojskom zgrupowanym w ramach 1. i 2. Korpusu Strzeleckiego, z terytorium Federacji Rosyjskiej przez niekontrolowane obszary granicy państwowej Ukrainy dostarczana jest m. in. amunicja oraz paliwo.

KRYM JAKO „WIELKI LOTNISKOWIEC”

W wyniku militaryzacji okupowanego Krymu, półwysep zaczęto określać mianem „lotniskowca”. Dzisiaj na obszarze Krymu utworzono potężne zgrupowanie wojsk, obejmujące komponent lądowy, powietrzny i morski liczący ok. 32,5 tys. żołnierzy. Na półwyspie utworzono ponadto Straż Przybrzeżną oraz ulokowano grupę sił Służby Federalnej Gwardii Narodowej (nie więcej jak dwie brygady), a także siły Rosyjskiej Służby Granicznej FSB. Dostrzegalne jest ponadto aktywne zwiększanie zdolności uderzeniowych SZ FR dyslokowanych na Krymie poprzez zwiększenie liczby żołnierzy, oraz wyposażanie oddziałów w coraz to nowsze modele broni i sprzętu wojskowego.

PRZECZYTAJ:

Ukryta mobilizacja w Rosji: Putin podpisał dekret o poborze wojsk rezerwowych

Podstawą komponentu lądowego jest 22. Korpus Strzelecki (na bazie którego w przyszłości planowane jest utworzenie zgrupowania o charakterze Armii) oraz 810. Samodzielna Brygada Piechoty Morskiej. Obecnie w gotowości do zastosowania znajduje się sześć batalionowych grup taktycznych.

Komponent powietrzny został wzmocniony poprzez rozmieszczenie na półwyspie bombowców, samolotów szturmowych i myśliwskich. Pod kątem operowania rosyjskich bombowców dalekiego zasięgu przeprowadzono remont lotniska Belbek i Gwardyjskie. Trwają prace służące przygotowaniu infrastruktury do przechowywania broni jądrowej na terytorium Krymu.

Możliwości bojowe komponentu morskiego zostały zwiększone dzięki dyslokacji najnowszych nawodnych okrętów o charakterze ofensywnym oraz okrętów podwodnych – wyposażonych w rakiety typu „Kalibr” (łącznie do 70 okrętów, 6 okrętów podwodnych – zdolność wystrzelenia 84 rakiet w ramach jednej salwy).

Zgodnie z oficjalnymi danymi przekazanymi przez Rosję (w oparciu o Dokument Wiedeński), liczba uzbrojenia i sprzętu wojskowego rosyjskich sił zbrojnych na obszarze Krymu wzrosła prawie trzykrotnie w ciągu ostatnich sześciu lat (red. prawdopodobnym jest jednak, że dane te są zaniżone).

Zgodnie z informacjami przekazanymi przez Federację Rosyjską (stan z 1.01.2020r.), na terytorium Krymu znajdować się ma 684 egzemplarzy bojowego sprzętu wojskowego – czyli o 453 jednostki więcej niż 1 stycznia 2014 r. Warto podkreślić, że po zajęciu półwyspu, Rosja przerzuciła na Krym 31 czołgów, ok. 200 opancerzonych wozów bojowych, niemalże 100 systemów artyleryjskich, a także 63 samoloty bojowe i 34 śmigłowce.

TRZY UGRUPOWANIA PRZYGOTOWANE DO NATYCHMIASTOWEGO ATAKU

Federacja Rosyjska nadal zwiększa liczbę żołnierzy dyslokowanych wzdłuż granicy z Ukrainą. Ma miejsce aktywne formowanie nowych jednostek wojskowych oraz reorganizacja istniejących formacji w celu zwiększenia ich potencjału bojowego. Na dany moment wzdłuż granicy rosyjsko-ukraińskiej rozmieszczono 28 batalionowych grup taktycznych. W najbliższym czasie dojdzie ponadto do zakończenia formowania kolejnych zgrupowań (dwóch armii i korpusu strzeleckiego) – pełne zdolności bojowe mają otrzymać na przełomie 2020-2021 roku.

W ramach komponentu lądowego na Zachodnim Kierunku Strategicznym utworzono 20. Armię Ogólnowojskową, w ramach której funkcjonuje 3. Dywizja Zmotoryzowana i 144. Dywizja Zmotoryzowana. Warto ponadto podkreślić, że 448. Brygada Rakietowa oraz 20. Armia wyposażona jest w taktyczne systemy rakietowe „Iskander”.

Na Południowo-Zachodnim Kierunku Strategicznym utworzono 8. Armię Ogólnowojskową (o charakterze ofensywnym). W ramach tej armii funkcjonuje 150. Dywizja Zmechanizowana i 20. Samodzielna Brygada Zmechanizowana – tej armii podporządkowano 1. Korpus Strzelecki (tzw. siły Donieckiej Republiki Ludowej) oraz 2. Korpus Strzelecki (tzw. siły Ługańskiej Republiki Ludowej). W ramach 8. Armii Ogólnowojskowej planowane jest ponadto utworzenie brygad rakietowych wyposażonych w systemy „Iskander”.

Ogółem liczba żołnierzy funkcjonujących w ramach komponentu lądowego, którzy to dyslokowani są w bezpośredniej bliskości granicy ukraińsko-rosyjskiej stanowi 87 tys. Siły te wyposażone są w nie więcej niż: 1100 czołgów, 2600 opancerzonych wozów bojowych, 1100 systemów artyleryjskich, 360 rakietowych systemów wieloprowadnicowych, 18 taktycznych systemów rakietowych.

Prowadzona jest wymiana sprzętu na nowocześniejsze typy samolotów (Su-30SM, Su-35S, Su-34, Su-25SM3, MiG-31K wyposażony w hipersoniczny system rakietowy „Kindżał”) oraz helikopterów. W sumie w bazach znajdujących się przy granicy z Ukrainą znajduje się ok. 330 myśliwców i 230 śmigłowców.

Równolegle prowadzone jest tworzenie baz służących rozmieszczaniu żołnierzy przybyłych w ramach mobilizacji – infrastruktura pozwoli na utworzenie do 4 dywizji (w miejscowościach: Boguczar, Kameńsk-Szachtyński, Nowoozerne oraz na okupowanym obszarze Krymu).

Podsumowując – na dany moment, w pobliżu granicy z Ukrainą, strona rosyjska utworzyła trzy grupy bojowe zrzeszające różne rodzaje wojsk, zdolne do przeprowadzenia nagłej operacji ofensywnej przeciwko państwu ukraińskiemu (bez potrzeby prowadzenia mobilizacji).

Wasyl Korotkyj, Wiedeń, UKRINFORM
Tłumaczenie na polski: Michał Marek specjalnie dla portalu InformNapalm

PRZECZYTAJ:

Rosja rozmieściła wojska gotowe do ofensywy w pobliżu granicy z Ukrainą

Putinowska Rosja może zaatakować Ukrainę z kierunku południowego – amerykański generał

Polska w niebezpieczeństwie! Rosja chce zaatakować kraj nad Wisłą i rozpętać wojnę międzynarodową

KOMENTARZ REDAKCJI

Wojny w Syrii, Libii i na Ukrainie nie są konfliktami lokalnymi i regionalnymi. Są to teatry rosyjskich operacji wojskowych przeciwko Zachodowi. Wojna już trwa… Wróg u bram. Kreml chce zniszczyć Polskę i podbić Europę.

Moskwa boi się wzmocnienia wschodniej flanki NATO i powstania silnego regionalnego sojuszu państw Międzymorza. Kreml usiłuje za wszelką cenę uniemożliwić stworzenie sojuszu państw Europy Środkowo-Wschodniej, zdolnego do powstrzymania rosyjskiej ekspansji na Zachód. Stworzenie regionalnego sojuszu państw Europy Środkowo-Wschodniej oznaczałoby kres marzeń o odbudowie Imperium Rosyjskiego.

Po upadku muru berlińskiego i rozpadzie ZSRS Rosja podłożyła szereg geopolitycznych „bomb zegarowych” w regionie bałtycko-czarnomorskim. Są wśród nich: obwód kaliningradzki nad Bałtykiem, oderwane od Mołdawii Naddniestrze, anektowany ukraiński Krym na Morzu Czarnym oraz okupowana część Donbasu na południowym wschodzie Ukrainy. Oprócz tego Rosja oplotła siecią swoich agentów Białoruś i wciągnęła Mińsk do własnego bloku militarno-politycznego. W rezultacie Polska i kraje bałtyckie stały się najbardziej zagrożonymi państwami Europy Środkowo-Wschodniej.

PRZECZYTAJ:

NATO ostrzega: Polska najbardziej zagrożonym rejonem po Donbasie

Aleksandr Dugin: Na eurazjatyckim kontynencie dla Polski miejsca nie ma

W 2017 r. Rosja i Białoruś przeprowadziły manewry wojskowe na wielką skalę pod kryptonimem Zapad-2017. W grudniu tegoż roku niemiecka gazeta „Bild”, powołując się na analityków wojskowych, ujawniła, że wojska rosyjskie i podległe im siły białoruskie podczas manewrów Zapad-2017 ćwiczyły zmasowany atak na Europę. Według scenariusza inwazja „rozpoczęła się” od zajęcia tzw. Przesmyku Suwalskiego i odcięcia krajów bałtyckich od reszty NATO. Następnym krokiem była „neutralizacja” z powietrza bądź zajęcie baz wojskowych na terytorium Polski i innych częściach „wschodniej flanki” NATO. Z artykułu wynika, że scenariusz zakładał zajęcie krajów bałtyckich.

Prywatna agencja wywiadu Stratfor, nazywana „cieniem CIA”, opublikowała raport, w którym zwraca uwagę na to, że:

„Kraje bałtyckie i Polska są otwarte dla Rosji. […] Kraje te nie są bezpieczne, w dużym stopniu z powodu siły wojskowej Rosji, o czym świadczy historia rosyjskiej okupacji trwającej od XVIII do XX wieku”.

Stratfor, prognozuje, że manewry „Zapad-2017” są preludium większego konfliktu z NATO. Według poprzednich szacunków ekspertów, tworzone rosyjskie ugrupowanie do 2020 roku będzie całkiem przezbrojone i gotowe do zmasowanej inwazji na sąsiadujące kraje. Sądząc po składzie zjednoczeń wojskowych i tworzonej dla nich infrastrukturze, planowana głębokość inwazji w granicach 500 km.

Kreml dojrzał do konfliktu globalnego i grozi NATO wojną. Liczy, że państwa członkowskie Sojuszu Północnoatlantyckiego, obawiając się ataku nuklearnego, nie odważą się przeciwstawić rosyjskiej agresji w Europie Środkowo-Wschodniej.

Jeden z najbliższych współpracowników Putina, sekretarz Rady Bezpieczeństwa FR Nikołaj Patruszew 2 stycznia 2016 roku w wywiadzie udzielonym „Gazecie Rosyjskiej” zagroził:

Doprowadzimy do wojny w Europie Środkowo-Wschodniej”.

Oświadczył też, że wojska rosyjskie przeprowadzą inwazję na państwa bałtyckie:

„Zajmiemy je całkowicie, szybko i bez żadnych strat”

– zapowiedział.

Zapomnieć przeszłość oznacza zgodzić się z jej powrotem” powiedział kiedyś Winston Churchill. Znany amerykański historyk Timothy Snyder w książce „Skrwawione ziemie. Europa między Hitlerem a Stalinem” opisał obszar, na którym w pierwszej połowie ubiegłego stulecia dokonano najstraszniejszego ludobójstwa narodów Europy. Naukowiec zwraca uwagę na fakt, że „Obszar skrwawionych ziem w całości pokrywa się z terytorium dawnej Rzeczypospolitej”.

Agresywna polityka Rosji doprowadziła świat na skraj przepaści. Moskwa z maniakalnym uporem stara się zburzyć powojenny system globalnego bezpieczeństwa, podważyć jedność bloku euroatlantyckiego, odzyskać kontrolę nad krajami byłego obozu socjalistycznego i realizować strategię podboju Europy.

Putin zachowuje się jak Hitler na kilka lat przed II wojną światową. Dlatego warto przypomnieć słowa Winstona Churchilla, który powiedział w House of Commons, gdy kraje europejskie zawarły z Hitlerem układ monachijski w 1938 roku:

„Mieliście wybór między wojną i hańbą. Wybraliście hańbę, teraz dostaniecie wojnę”.

I miał rację. Niecały rok później Hitler napadł na Polskę, a Wielka Brytania musiała wypowiedzieć Niemcom wojnę. Zaczęła się II wojna światowa…

Teraz Europa i świat stoi przed tym samym wyborem…

Jagiellonia.org

ZOBACZ TAKŻE:

Rosja szykuje wojska do wojny na pełną skalę

Pompeo: Putin może rozpętać wojnę na terytorium Polski

Zagrożenie ze strony Rosji jest bardzo realne – Ryszard Czarnecki

Patruszew: Doprowadzimy do wojny w Europie Środkowo-Wschodniej

Aleksandr Dugin: Na eurazjatyckim kontynencie dla Polski miejsca nie ma

Romaszewska dla Wprost: Polska naprawdę może utracić fragment swojego terytorium. Ekspansja rosyjska jest nieobliczalna