Obserwują obecne poczytania władz Rosji i jej taktykę w obecnej wojnie widać, że na chwilę obecną Rosji chodzi o jak najszybsze zdobycie stolicy kraju, co będzie miało znaczenie polityczne i psychologiczne. Opanowanie Kijowa może, w przekonaniu Kremla, zadziałać demobilizacyjnie na ludność Ukrainy. Kreml liczy więc na upadek rządu i prawdopodobnie na to, że będzie w stanie powołać własny lub głęboko wpływać na to jakie będą przyszłe władze na Ukrainie. Część analityków wskazuje na chęć przeprowadzenie wariantu białorusko-kazachskiego (z ukraińskim „Łukaszenką” lub „Tokajewem”).

Potwierdzają to następujące fakty:

  • propaganda o „bratnim” narodzie ukraińskim i próba sugerowania, że wojnę tę Kreml nie toczy z narodem tylko z „ukraińskimi nazistami”;
  • apele do rządu w Kijowie o poddanie się i przystąpienie do rozmów (gdyby Zełenski się na ten wariant zgodził oznaczałoby to negocjacje pod rosyjskimi lufami);
  • mimo, że Putin oficjalnie ogłosił, że celem wojny jest pomoc separatystycznym „republikom” obecne działania wojenne prawie w ogóle nie toczą się w ich pobliżu.

Atak nastąpił od strony Charkowa, na wysokości Kurska, czyli daleko na północ. Tak że główne uderzenie może iść na Kijów od strony Konotopa i Czernihowa (leżącego na północ). Atak na południu od strony Krymu wysuwa się w kierunku wschodnim, wzdłuż Morza Azowskiego (co było do przewidzenia), ale również Naddniestrza. Efekt oby tych natarć spowoduje odcięcie Ukrainy od morza (front południowy) i ewentualną utratę stolicy (front północny). Jednak spora część – zachodniej i centralnej Ukrainy może nie stać się teatrem walk. Oba te natarcie mają zapewne różne cele.

Natarcie południowe wyznacza obszar przyszłych aneksji terytorialnych. Rosja albo ogłosi ich przyłączenie do „DRL” albo nawet bezpośrednio włączy do Federacji. Natarcie na linii południowy zachód ma na celu połączenie się z Naddniestrzem. Wniosek stąd prosty: Rosja nie zakończy działań wojennych póki nie osiągnie tych zdobyczy terytorialnych. Nawet gdyby Rosji udało się zainstalować pro-Kremlowski rząd w Kijowie, żaden taki rząd nie zgodzi się na oddanie tych ziem Rosji, chyba że realnie będą one opanowane przez armię rosyjską. Stąd Rosja chce przyszły (w zamyśle „swój) rząd w Kijowie postawić przed faktem dokonanym. Atak na Kijów ma, jak wyżej wspomniałem, cele polityczne. Zdobycie Kijowa ma być symbolicznym zwycięstwem.

Rosja już teraz mogłaby ogłosić powstanie rządu „ludowego” Ukrainy, w którymś z zajętych miast, lecz polityczny, odpowiedni wydźwięk będzie to mieć dopiero w Kijowie. Dla samej Ukrainy i Zachodu zaskoczeniem jest na pewno tak otwarty udział Białorusi w wojnie. Główny atak na stolicę idzie z jej terenów.

Wnioski jakie na chwilę obecną można wysnuć są następujące:

  • – Celem wojny dla Rosji jest zmiana władz na Ukrainie, na przychylne sobie, Zachód nie przyjmie takiej zmiany na poważnie i ustanowionego przez Rosjan rządu nie uzna; rząd ten jednak będzie służył celom propagandowym wewnątrz Rosji;
  • Ukraina nie może potraktować ewentualnej utraty Kijowa jako końca wojny, lecz działać przeciw inwazji z tych terenów jakie będą pozostawać poza kontrolą Kremla;
  • może to nawet spowodować, że za chwilę będziemy mieli dwa ośrodki władzy na Ukrainie (w Kijowie Kremlowski i gdzieś na zachodzie ten autentyczny;
  • Białoruś nie jest już w żadnym stopniu państwem suwerennym czy półsuwerennym, jest wyłącznie funkcją polityki rosyjskiej, jej niepodległość została sprzedana przez jej elity;
  • Rosja dąży do uczynienia z Morza Azowskiego całkowicie przez siebie kontrolowanego akwenu;
  • Naddniestrze stanie się za chwilę nowym celem polityki „wyzwoleńczej” Kremla a Mołdawia kolejną ofiarą;
  • w jakiejkolwiek formie przetrwa ten atak Ukraina musi ona pozostać najważniejszym sojusznikiem Polski; granica białorusko-polska to dziś de facto granica z Rosją;
  • na przyszłość trzeba skupić się nie tylko na zwalczaniu kontrpropagandy rosyjskiej, której dziś postać rzadko ma formę otwartego wspierania Kremla, lecz głównie negowania sensu walki z nim (casus Grzegorz Braun, Wojciech Cejrowski w Polsce), ale także na oddziaływaniu na naród rosyjski (rosyjski „Biełsat”);
  • dalsze wzmacnianie integralności i samodzielności regionu tzw. Trójmorza; budowa silniejszego partnerstwa z Rumunią, jako kraju pośrednio zagrożonego; budowa partnerstwa z Turcją (choć ostrożnego).

Łazarz Grajczyński

25.02.2022 r.

PRZECZYTAJ: