Rosja, nie mogąc osiągając celu metodami wojskowymi, używa metod agresji hybrydowej i próbuje „okupować Ukrainę” od wewnątrz. Taka opinię wyraził rosyjski działacz na rzecz praw człowieka Mark Fejgin w wywiadzie dla internetowego wydania gazety „Obozriewiatiel.

Ostrzegł, że prorosyjskie struktury na Ukrainie „są wszędzie”.

„Metody wojskowe nie przyniosły rezultatów w pełnym tego słowa znaczeniu. Wojna [w Donbasie – red.] trwa już prawie 6 lat. Oczywiście w pewnym momencie w 2014 roku Moskwa celowo wstrzymała agresję, ale nie osiągnęła rozwiązania militarnego. W ostatnich latach agresja hybrydowa polega na okupowaniu struktur społecznych, politycznych i medialnych na Ukrainie ”.

Mark Fejgin

Rosyjski prawnik i działacz na rzecz praw człowieka

Rosyjski działacz na rzecz praw człowieka powiedział, że taka hybrydowa wojna trwa i nabiera rozpędu.

„Ten proces jest w toku. Muszę przyznać, że nie bez powodzenia. Do niedawna odpowiedzialny był za to Surkow [Władisław Surkow, były rosyjski kurator w Donbasie – red.], który otwarcie stwierdził w swoim wywiadzie, że przyjazne stosunki z Ukrainą można budować jedynie poprzez przymus”

– przypomniał.

PRZECZYTAJ:

Realizacja scenariusza Kremla na Ukrainie jest w pełnym toku

Wyjaśnił też, że słowa Surkowa świadczą o „różnorodności form” rosyjskiej agresji.

„To nie tylko bezpośrednia agresja militarna. Ale także okupacja władzy, wprowadzenie swojej agentury do różnych organów władz, zarządzanie opinią publiczną za pośrednictwem mediów… Oni to czynią. I kanały telewizyjne, i gazety, i struktury publiczne, i partie polityczne… Wszędzie można znaleźć struktury promoskiewskie ”

– stwierdził.

Źrodło: Obozrevatel.com, Kresy24.pl

Ingerencja Rosji w sprawy wewnętrzne Ukrainy rozpoczęła się natychmiast po ogłoszeniu przez nią niepodległości w sierpniu 1991 roku. Ukraina nigdy nie została oczyszczona z sieci sowieckich agentów KGB, nigdy w tym państwie nie było prawdziwej lustracji. Od pierwszych dni niepodległości rosyjscy agenci (KGB) prowadzili ukrytą wojnę hybrydową przeciwko Ukrainie – zachęcali do korupcji, manipulowali opinią publiczną, podsycali kłótnie i niezgodę, niszczyli państwo, gospodarkę i armię.

W 2013 roku Putin był przekonany, że Ukraina wkrótce wpadnie w jego ręce jak dojrzały owoc, ponieważ prawie wszystkie stanowiska w jej władzach objęli agenci wpływu rosyjskich służb specjalnych. W celu odrodzenia potężnego imperium Rosja planowała wchłonięcie zachodniego sąsiada. Jednak putinowska operacja zajęcia dużego państwa na wschodzie Europy nie powiodła się. Miliony ludzi na antyrządowych demonstracjach w Kijowie i innych miastach Ukrainy pod koniec 2013 roku wyraźnie pokazały całemu światu, że Ukraińcy nie akceptują wyboru geopolitycznego narzuconego Kijowowi przez agentów Rosji. Putin stracił Ukrainę. Ludzie obalili rząd rosyjskich agentów i marionetek. Była to największa porażka rosyjskich służb specjalnych po pomarańczowej rewolucji.

20 lutego 2014 roku zirytowany Putin zdecydował o interwencji militarnej na Ukrainie, najechał Krym i Donbas. Od tego czasu trwa rosyjska zbrojna agresja wobec Ukrainy.

Jednak nowo wybrany prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, który mówi o pokoju z Rosją jednym głosem z przyjacielem Putina Wiktorem Medwedczukiem, pod płaszczykiem rozmów pokojowych może skapitulować przed Moskwą i zrezygnować z integracji euroatlantyckiej.

Włodzimierz Iszczuk

Redaktor naczelny portalu Jagiellonia.org i czasopisma „Głos Polonii”