„DYPLOMACJA – 2022. OCZEKIWANIA SPOŁECZEŃSTWA UKRAIŃSKIEGO WZGLĘDEM POLITYKI ZAGRANICZNEJ”

W listopadzie 2021 roku na zlecenie centrum analiz New Europe Center w Kijowie przeprowadzono serię badań sondażowych na temat stosunku i oczekiwań Ukraińców w kwestii polityki zagranicznej. Wnioski otrzymane po przetworzeniu danych dają solidny asumpt, by twierdzić, że polskie akcje na Ukrainie stoją wysoko.

Dominik Szczęsny-Kostanecki

Publicysta

Badanie New Europe Center zostało przeprowadzone w dniach 8-29 XI 2021 na grupie 1007 osób powyżej 18. roku życia. Jego twórcy zastrzegają, że uczestniczy zostali prawidłowo dobrani pod względem wieku, płci i miejsca zamieszkania (z zastrzeżeniem, że chodzi wyłącznie o osoby znajdujące się na terytorium kontrolowanym przez Kijów). W analizie zastosowano metodę znaną jako CAPI, czyli badań ankietowych wspomaganych komputerowo, umożliwiających ankieterowi okazanie respondentowi treści cyfrowych.

Tyle wstępu. Jak można było przypuszczać, opublikowany w grudniu biegłego roku raport, nie zawierając rewelacji w ważnej dla społeczeństwa kwestii, spotkał się w Polsce jedynie z ograniczonym, rzecz by można: branżowym zainteresowaniem. Tym bardziej więc warto przywołać jego zasadnicze dla stosunków polsko-ukraińskich wnioski.

Na początek – istna petarda. Na pytanie, z kim Ukraina powinna pogłębiać współpracę, ponad 90% (dokładnie 91,7%) respondentów wymieniło Polskę, która w ten sposób znalazła się na pierwszym miejscu, przed Niemcami i Kanadą. Stanowi to wzrost o pięć punktów procentowych w stosunku do roku ubiegłego. Jedynie 6,2% badanych stwierdziło, że takie zacieśnianie więzi jest raczej nieważne albo zupełnie nieważne (zob. ilustracja). Jak się wydaje, zadziałał tutaj efekt skumulowanej korzyści: Polska nie tylko daje zatrudnienie tysiącom przybyszów zza Buga, ale wciąż postrzegana jest jako główny adwokat Ukrainy w jej europejskich i euroatlantyckich aspiracjach.

Przykładaniu dużej wagi do rozwoju relacji między Kijowem a Warszawą towarzyszy uznanie dla polityki polskich władz. W rankingu zaufania wobec zagranicznych leaderów Andrzej Duda zdobył poparcie 52,5% badanych (wzrost o nieco ponad 4%), wyprzedzając, jakkolwiek nieznacznie, Angelę Merkel z 51,8% głosów. Złośliwi powiedzą, że polski prezydent, urzędując już drugą kadencję, cieszy się większą rozpoznawalnością, niż uplasowany na 3. miejscu Joe Biden. Argument ten jednak przypomina broń obosieczną: niemiecka kanclerz urzędowała lat 20 – i nie wygrała.

Po trzecie wreszcie – kwestia współpracy regionalnej. Mimo dość „nieeleganckiego” i słabo uzasadnionego pominięcia Ukrainy w inicjatywie Trójmorza, ukraińskie społeczeństwo w 56,9 procentach – przy 1/8 twierdzących inaczej – opowiadają się za dalszym rozwojem Trójkąta Lubelskiego, łączącego Polskę, Ukrainę i Litwę. Fakt, iż 30% respondentów nie miało na ten temat zdania („trudno powiedzieć”) świadczy o tym, że sojusz trzech państw wchodzących niegdyś w skład I Rzeczpospolitej pozostaje słabo rozreklamowany – czemu zresztą trudno się dziwić skoro Trójkąt powstał zaledwie ok. 1,5 roku wcześniej.

Dominik Szczęsny-Kostanecki