Parlament Europejski zatwierdził nowelizację dyrektywy gazowej, która ma utrudnić powstanie Nord Stream 2. Europosłowie przyjęli raport w tej sprawie autorstwa Jerzego Buzka.

Dla Polski i części krajów naszego regionu Gazociąg Północny z Rosji do Niemiec, po dnie Bałtyku, to zagrożenie dla bezpieczeństwa energetycznego Europy.

Nowelizacja dyrektywy gazowej nie jest tak rygorystyczna, jak początkowo planowano. Niektóre propozycje podczas negocjacji złagodzono, ale przeciwnicy drugiej magistrali Gazociągu Północnego mówią, że to i tak najlepsze i jedyne realistyczne ustalenia, dla których była zgoda w Unii Europejskiej.

W konkretnym przypadku Nord Stream 2 stosowanie rygorystycznych, unijnych przepisów ma być ograniczone tylko do wód terytorialnych Niemiec. Natomiast regulacje dotyczące pozostałej części rurociągu na dnie Morza Bałtyckiego zostaną uzgodnione podczas negocjacji Berlina z Moskwą.

Rola Komisji Europejskiej w tym procesie została wzmocniona. Jeśli jakieś nie będą zgodne z unijnym prawem, może ona odmówić akceptacji. Teraz, po zgodzie europarlamentu, nowelizację dyrektywy muszą jeszcze zaakceptować kraje członkowskie. Będzie to już tylko formalność, bo przepisy wcześniej zatwierdzili ambasadorowie 28 państw.

Proces legislacyjny zakończy się wraz z publikacją w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej. Oczekuje się, że nastąpi to jeszcze w tym półroczu. To ważne, bo czas odgrywa istotną rolę. Przeciwnicy Nord Stream 2 chcieli, by unijne przepisy objęły tę inwestycję jeszcze przed jej sfinalizowaniem, co jest planowane na koniec roku.

Źrodło: IAR – Polskie Radio, Fronda.pl

PRZECZYTAJ:

Niemcy i Rosja podzieliły Europę na strefy wpływów? Nord Stream 2 to nowa interpretacja paktu Ribbentrop-Mołotow