Niezależni obserwatorzy z niedowierzaniem patrzą na tę wezbraną falę obywatelskiej aktywności, rozlewającą się po całej Białorusi. Wszędzie tam, gdzie pojawia się kandydatka na prezydenta, oponentka Aleksandra Łukaszenki – Swietłana Tichanowska (jej mąż Siergiej miał startować w wyborach, ale reżim wtrącił go do więzienia), pojawiają się wielotysięczne tłumy rozentuzjazmowanych Białorusinów.

Swietłana Tichanowska już tydzień podróżuje po Białorusi w towarzystwie przedstawicielek sztabów kandydatów niezarejestrowanych przez Centralną Komisję Wyborczą na listach wyborczych. W niedzielę odwiedziła rodzinne miasto swojego męża – Homel. Według niezależnych źródeł na placu wyznaczonym przez władze jako miejsce spotkań dla opozycji zgromadziło się nawet 10 tysięcy ludzi. Media niezależne piszą o niezwykłej atmosferze towarzyszącej spotkaniom, jest na nich entuzjazm, radość i wiara w zwycięstwo kontrkandydatki Łukaszenki.

Podobne obrazki można zaobserwować wszędzie tam, gdzie pojawia się kandydatka części opozycji reprezentowana przez Tichanowską.

Źródło: Nasza Niwa.by, Kresy24.pl