Opinia, że rosyjska agresja może być izolowana na terytorium Ukrainy, była iluzją, podobnie jak i oczekiwanie, że Rosję mogą powstrzymać sankcje lub dostawy broni na Ukrainę. Wykorzystując energię, żywność, uchodźców i informacje jako broń, rosyjski dyktator sieje ból gospodarczy i polityczny, stwarzając wszystkim warunki wojenne. Do Europy zbliża się długa i burzliwa zima, podczas której zasoby energii będą ograniczone. NATO musi interweniować w konflikcie, aby powstrzymać rosyjską agresję i uratować Europę oraz cały światowy system bezpieczeństwa. O tym na łamach The Guardian pisze Simon Tisdall, znany felietonista i asystent redaktora naczelnego wpływowego brytyjskiego wydania.

Czas się obudzić i powąchać proch, – pisze autor artykułu, – Jak fala uderzeniowa po wybuchu rakiety, wojna, którą Putin rozpętał na obrzeżach Europy, gwałtownie przesuwa się na zachód, wybija drzwi domów, firm, trafia do miejsc pracy na całym kontynencie: od Berlina po Birmingham. Wojna zalewa Europę toksycznym deszczem niestabilności, katastrof i strachu.

Pogląd, że rosyjska wojna może zostać izolowana na terytorium Ukrainy, stał się wygodną iluzją polityczną NATO. A wiara, że zachodnie sankcje i dostawy broni powstrzymają Rosjan, była nonsensem. Teraz, rozwścieczony uporczywym oporem Kijowa i zdeterminowany, by skrzywdzić tych, którzy go ukarali za agresję, Putin przygotowuje się do terroryzowania całej Europy.

„Podobnie jak w przypadku metra sześciennego gazu, cena tchórzostwa i krótkowzroczności zachodnich przywódców rośnie z każdą godziną. Rosyjskie operacje destabilizacyjne, manipulacje w mediach społecznościowych, cyberataki, podwójne standardy dyplomatyczne, szantaż nuklearny i nieustanne zabijanie ukraińskich cywilów tylko pogłębiają oblężenie Europy w nadchodzących miesiącach. Dziwne przekonanie Zachodu, że może uniknąć eskalacji na całym kontynencie, szybko wyparowuje” – czytamy w artykule.

Z powodu wojny rozpętanej przez Putina, Europa boryka się z fundamentalnymi problemami, które są znacznie gorsze niż krach finansowy z 2008 roku, Brexit czy pandemia koronawirusa. Ale wielu polityków w UE i Wielkiej Brytanii chowa głowy w piasek, zaprzeczając temu faktowi.

Jeśli spełnią się prognozy o zatrzymaniu dostaw gazu, to problemem będzie nie tylko zamknięcie elektrowni, utrata miejsc pracy i depresja na rynkach. Emeryci zamarzną, dzieci będą głodować, półki w supermarketach staną się puste, a niedopuszczalne ceny będą jeszcze wyższe. Płace spadną, a strajki i protesty uliczne mogą osiągnąć punkt, w którym powtórzy się krach w stylu Sri Lanki. Czy to przesada? Autor twierdzi, że nie. Konsekwencje podsycane przez lojalną wobec Putina prawicę już przynoszą skutki od Grecji po Włochy, od Holandii po Hiszpanię.

PRZECZYTAJ:

Pętla gazowa Kremla: Nord Stream 2 wpędził Europę w pułapkę

Jest całkiem możliwe, że solidarność UE rozpadnie się, jeśli rządy krajowe będą konkurować o pozostałe środki. Bruksela ma zamiar opublikować w tym tygodniu swój plan przygotowania do zimy. Ale jego przepisy są niejasne. I są niemożliwe do spełnienia. Polityce energetycznej UE brakuje szerszego kontekstu. Mimo zobowiązań w ramach współpracy dwustronnej całkowite wstrzymanie dostaw gazu z Rosji mogłoby obrócić kraj przeciw krajowi, jeszcze bardziej podsycić inflację i rozbić międzynarodową koalicję przeciwko Moskwie.

Zgodnie z tym scenariuszem Putin zacznie domagać się zniesienia sankcji w zamian za wznowienie dostaw energii. Taki szantaż zastosował już w kontekście blokady ukraińskiego eksportu zboża przez Morze Czarne. W zależności od importu Niemcy już podejmują jednostronne działania w poszukiwaniu alternatywnych dostawców gazu i ropy. Moskwa wstrzymała dostawy gazu przez Nord Stream I, przybliżając sytuację kryzysową. W Berlinie wielu obawia się (a niektórzy ekolodzy mają nadzieję), że jakiekolwiek wprowadzenie racjonowania energii może stać się trwałe. Wicekanclerz Niemiec publicznie ostrzegł przed możliwym początkiem „koszmaru politycznego”. Wypowiedzi francuskiego ministra finansów Bruno Le Maire’a z zeszłego tygodnia również zabrzmiały w panikę. Mówił o nieuniknionym wstrzymaniu dostaw gazu. W sposób napoleoński wezwał kraje Europy do przygotowania się do bitwy. Ale, podobnie jak w 1812 roku, w szeregach Rosji jest „Generał Zima”.

Autor zwraca też uwagę, jak wojna rosyjska z Ukrainą wpływa na walkę ze zmianami klimatycznymi i zachowanie bioróżnorodności. Wielka Brytania i inne kraje są zagrożone porzuceniem celów zerowych emisji dwutlenku węgla. Wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Frans Timmermans zasugerował, aby Europa tymczasowo powróciła do paliw kopalnych z powodu „bardzo dużych waśni i konfliktów” spowodowanych wysokimi cenami energii w zimie. I tutaj Niemcy ponownie pokazali przywództwo, zwiększając produkcję energii elektrycznej z elektrowni węglowych. Zachód znów spogląda na tyranów naftowych w Zatoce Perskiej z nadzieją na zbawienie.

Europejska zima może również prowadzić do napięć z USA. Ożywienie gospodarcze Ameryki po pandemii jest znacznie silniejsze, a gospodarka bardziej odporna. Amerykańskie ceny energii są również znacznie niższe od europejskich. Jednak to przywództwo prezydenta Joe Bidena w NATO doprowadziło Europę do geopolitycznego impasu. Nawet euro po raz pierwszy stało się tańsze od dolara. W świadomości Europejczyków wszystkie wojny są lokalne, a dla Amerykanów trwają oni gdzieś daleko za granicą.

Sankcje, pomoc ekonomiczna i inne środki niemilitarne, które preferuje Biden, nie wystarczą, by umieścić Putina na należnym mu miejscu. Niektórzy zaczęli podejrzewać, że impas, który powoli wykrwawi Rosję, leży w interesie USA. Ale teraz to Putin wykrwawia Europę. Sankcje odbijają się rykoszetem lub są źle wdrażane. Rosyjskie przychody ze sprzedaży energii rosną.

Autor zwraca uwagę na to, że mniej zamożne kraje Europy cierpią z powodu tego stanu rzeczy, dlatego przewiduje wzrost niestabilności i nieporozumień między USA a Europą, co doprowadzi do nasilenia dyskusji ze strony środowisk domagających się zmiany w strategii Zachodu.

Simon Tisdall ostrzega, że na tym tle zaktywizują się rosyjscy lobbyści na Zachodzie, którzy będą popularyzować haniebną umowę o wymianie terytoriów w zamian za pokój, która będzie musiała być negocjowana za plecami Ukrainy. Taki haniebny handel ma potężnych popularyzatorów w państwach wspólnoty euroatlantyckiej. Autor ostrzega, że takie porozumienie stworzyłoby precedens, który położy podwaliny pod katastrofę dla przyszłości pokoju i bezpieczeństwa zarówno w Europie, jak i na całym świecie.

Znany felietonista The Guardian proponuje „wykorzystać nadrzędną siłę NATO do zdecydowanej zmiany przebiegu wojny”. Autor jest przekonany, że bezpośrednia, ukierunkowana i potężna akcja Zachodu w celu odparcia obrzydliwej rosyjskiej hordy nie będzie ogłoszeniem III wojny światowej. To jedyny sposób, aby szybko zakończyć ten horror i upewnić się, że Putin i ci, którzy mogą chcieć go naśladować, nie skorzystają z nielegalnej masakry, w celu totalnej destabilizacji na świecie.

„W dążeniu do wyrządzenia maksymalnych szkód Putin otwarcie zagraża rdzeniowi europejskiej demokracji. Wszystkie dowody są jasne i nie można ich dłużej ignorować. Dosyć półśrodków i tchórzostwa! NATO musi działać już teraz, aby zmusić zbrodniczą armię Putina do wycofania się poza międzynarodowo uznane granicy Rosji. Teraz zbawienia potrzebuje nie tylko Ukraina, ale cała Europa” – czytamy w artykule.

Źródło: The Guardian, tłum. Jagiellonia.org

PRZECZYTAJ:

Pętla gazowa Kremla: Nord Stream 2 wpędził Europę w pułapkę

OGLĄDAJ NASZ FILM O STRATEGII PRZETRWANIA W WARUNKACH ROSYJSKIEJ WOJNY HYBRYDOWEJ

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE ŚWIEŻY NUMER NASZEGO CZASOPISMA

Please wait while flipbook is loading. For more related info, FAQs and issues please refer to DearFlip WordPress Flipbook Plugin Help documentation.

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE WYDANIE SPECJALNE NASZEGO CZASOPISMA

Please wait while flipbook is loading. For more related info, FAQs and issues please refer to DearFlip WordPress Flipbook Plugin Help documentation.

ZOBACZ TAKŻE: