Budowany od trzech lat kanał mający umożliwić żeglugę między Zalewem Wiślanym a otwartym morzem powinien zostać oddany do użytku w przyszłym roku.

Dominik Szczęsny-Kostanecki

Publicysta

To nie jest zwykła inwestycja infrastrukturalna, a tym bardziej nie należy jej rozpatrywać – jak czyni to opozycja – w kategoriach kaprysu, czy fobii obecnej władzy. Niezależnie bowiem od rozmaicie ocenianych projektów socjoekonomicznych, jak chociażby kolejne tarcze antykryzysowe (częściowo ratowały miejsca pracy, zarazem jednak przyczyniły się do wzrostu inflacji) rząd PiS-u ma w swoim portfolio klika rozwiązań pro-obronnych, których sens trudno zanegować w oparciu o racjonalną argumentację.

Należą do nich ukończony już terminal w Świnoujściu, powstające: rurociąg Baltic Pipe, będący odpowiedzią na skrajnie dla Polski niebezpieczny niemiecko-rosyjski projekt Nord Stream II; wreszcie – omawiany przekop Mierzei Wiślanej. Wszystkie trzy inwestycje zwiększają bezpieczeństwo geopolityczne na kierunku wschodnim. Trzeba bowiem pamiętać, że do tej pory nie zerwaliśmy wszystkich pępowin łączących nas ze Związkiem Radzieckim, dla niepoznaki tylko – jak mówi Witold Gadowski – zwanym Rosją.

Domknięcie procesu emancypacji powinna stanowić budowa elektrowni atomowej, pozwalającej na produkcję energii bez jakichkolwiek dostaw gazu (choćby i przewidywalnej Norwegii), ale również umożliwiającej odchodzenie od zwalczanego w UE węgla. Jeśli w Brukseli nie chcą, by Polska była kopciuchem kontynentu, teoretycznie pomysł ten powinien znaleźć uznanie tamtejszych elit. Ale nie znajdzie, ponieważ Niemcy stracą możliwość sprzedawania nam (po zawyżonych cenach) gazu pompowanego rurą Nord Stream II.

Wracając do wzmocnienia polskiego bezpieczeństwa w kontaktach z Rosją – gra idzie tu o wysoką stawkę, szczególnie dla Polski walczącej o prawo do suwerenności, przybierającej w kwestiach energetycznych postać dywersyfikacji. A Moskwa? Ta wyjątkowo alergicznie reaguje na uszczuplane swoich wypływów za granicą. Nie ma wątpliwości, że w najbliższych czasach będziemy świadkami niejednej jeszcze próby uziemienia wyżej wymienionych inicjatyw rządu w Warszawie.

Dominik Szczęsny-Kostanecki

PRZECZYTAJ:

Mateusz Morawiecki: Silna gospodarka ważna dla bezpieczeństwa

Marek Dietl: Rynki kapitałowe Trójmorza – potencjał do wykorzystania

Cel Polski – przezwyciężyć ekonomiczne dziedzictwo II wojny światowej