Prezydent USA Joe Biden opowiedział o trzech konsekwencjach dla Rosji, jeśli Putin zdecyduje się na zakrojoną na pełną skalę inwazję przeciwko Ukrainie. Powiedział, że cena za agresję dla Moskwy byłaby „straszna”.

To oświadczenie amerykański przywódca wygłosił podczas rozmowy z dziennikarzami 11 grudnia, która była transmitowana na jego koncie na Twitterze. Według niego mówimy o wyniszczających konsekwencjach gospodarczych, wysłaniu wojsk na wschodnie granice NATO i stosunku do Rosji na świecie, który zmieni się drastycznie, jeśli Putin zdecyduje się na inwazję na Ukrainę.

„Szczerze powiedziałem prezydentowi Putinowi, że gdyby zaatakował Ukrainę, konsekwencje gospodarcze dla jego kraju byłyby druzgocące”.

Joe Biden

Prezydent Stanów Zjednoczonych

Prezydent USA dodał, że w przypadku rosyjskiej agresji wojska amerykańskie zostaną wysłane do wschodnich granic NATO w celu ochrony państw Sojuszu.

„To jest drugie i trzecie: stosunek do Rosji i sposób, w jaki jest ona postrzegana na świecie, zmieni się drastycznie. Zapłacą straszliwą cenę”

– powiedział Biden, dodając, że Stany Zjednoczone będą nadal wspierać zdolności obronne narodu ukraińskiego.

W przypadku inwazji na Ukrainę Zachód nałoży na Rosję surowe sankcje gospodarcze, nigdy wcześniej nie stosowane, wyjaśnił prezydent USA, dodając, że prezydent Rosji Władimir Putin „zdał sobie sprawę z powagi możliwych konsekwencji”.

Przypomnijmy, Moskwa, która rozpętała agresywną wojnę, zdobyła ukraiński Krym i część ukraińskiego Donbasu, a także zabiła 14 tys. Ukraińców, przez cały czas domaga się, aby Ukraina nie wzmacniała swojej armii i nie zabiegała o przystąpienie do NATO, bo Putin nie chce, aby ofiara jego agresji mogła się bronić. Chce, aby pozostała osamotniona, słaba i wystawiona na ciosy. W przeciwnym razie grozi rozpętaniem zakrojonej na dużą skalę wojny w Europie. Ma bezczelność otwarcie i bezwstydnie stawiać takie roszczenia i żądania!

W 1994 r. Ukraina dobrowolnie zrezygnowała z trzeciego na świecie potencjału nuklearnego. Dzięki dobrej woli Kijowa zostały zniszczone nuklearne balistyczne pociski międzykontynentalne i strategiczne bombowce.

Memorandum Budapeszteńskie podpisane 5 grudnia 1994 roku miało zapewnić Ukrainie bezpieczeństwo. Stany Zjednoczone, Rosja i Wielka Brytania zobowiązały się do respektowania suwerenności a integralności terytorialnej Ukrainy oraz powstrzymania się od wszelkich gróźb użycia siły przeciwko jej niepodległości i integralności terytorialnej.

Jednak Rosja złamała swoje zobowiązania. Wiosną 2014 r. Putin anektował Krym, rozpętał wojnę w Donbasie i próbuje zakwestionować niezależność Ukrainy. Co więcej, ignorując wolę narodów Europy Środkowo-Wschodniej, z maniakalnym uporem próbuje narzucić Stanom Zjednoczonym temat negocjacji o nowym podziale świata na strefy wpływów.

PRZECZYTAJ:

Stoltenberg: Nie będzie nowych stref wpływów w Europie

Państwa G7 uderzą sankcjami atomowymi w Rosję w razie jej agresji na Ukrainę

Przypomnijmy, Rosja rozmieściła w pobliżu granicy z Ukrainą około 115 tys. żołnierzy – oświadczył Dmytro Kułeba, minister spraw zagranicznych Ukrainy, podaje portal programu „TSN” ukraińskiej telewizji 1+1. Według szefa MSZ Ukrainy, Rosja koncentruje swoją armię w pobliżu ukraińskich granic od wiosny bieżącego roku.

Ostatnio propagandyci i urzędnicy państwa-agresora wzniecają histerię i sieją kłamstwo przy pomocy zakrojonej na dużą skalę kampanii dezinformacyjnej, twierdząc, że Ukraina rzekomo planuje za pomocą środków wojskowych wyzwoliać okupowane przez Rosję terytoria Donbasu. Eksperci skłonni są sądzić, że w ten sposób Kreml szuka casus belli czyli pretekst do rozpętania zakrojonej na dużą skalę agresji przeciwko Ukrainie.

Niemal w tym samym czasie eksperci i dziennikarze zauważyli znaczny wzrost poziomu antyukraińskiej histerii w rosyjskich mediach.

Brytyjscy przywódcy wojskowi ostrzegają, że ryzyko konfliktu zbrojnego jest teraz większe niż podczas zimnej wojny.

Wiceminister obrony Ukrainy Hanna Maliar powiedziała Financial Times, że zachodni wywiad ostrzegał przed wysokim prawdopodobieństwem destabilizacji przez Rosję już zimą. Według niej potwierdzają to również dane ukraińskich służb specjalnych.

Partnerzy Ukrainy wyciągnęli takie wnioski nie tylko na podstawie informacji o liczebności wojsk rosyjskich na granicy z Ukrainą, twierdzi Maliar. Oznacza to, że Waszyngton ma dodatkowe informacje o intencjach Władimira Putina.

Jak informowaliśmy wcześniej, na początku listopada szef amerykańskiej Centralnej Agencji Wywiadowczej (CIA) William Burns odwiedził Moskwę, gdzie spotkał się z dyrektorem Rady Bezpieczeństwa Rosji Nikołajem Patruszewem w celu ostrzeżenia Kremla przed konsekwencjami nowej ofensywy przeciwko Ukrainie.

Jagiellonia.org

ZOBACZ TAKŻE:

ONZ: Rosja musi natychmiast zakończyć militaryzację i tymczasową okupację ukraińskiego Krymu!