Wczoraj wieczorem na granicy z Białorusią rozpoczęła się operacja „Polesie” – poinformowała Derżawna Prykordonna Slużba Ukrainy (DPSU).

Operacja, koordynowana przez DPSU, w której udział biorą również jednostki Sił Zbrojnych Ukrainy, Gwardii Narodowej, policji państwowej i inne, ma na celu zabezpieczenie północnego i północno-zachodniego odcinka granicy kraju.

Powodem jest wzrastająca presja migracyjna, wywołana przez reżim Aleksandra Łukaszenki. Do tej pory białoruski dyktator kierował strumień uchodźców w stronę Polski i państw bałtyckich – Litwy i Łotwy. Wkrótce może się to jednak zmienić.

W związku z tym, że ww. wymienione kraje unijne w zdecydowany sposób odpierają próby nielegalnego forsowania swoich granic, naturalnym rozwiązaniem dla Łukaszenki będzie próba skierowania uchodźców na południe.

Prowadzona przez stronę ukraińską wzmożona ochrona granicy białoruskiej ma objąć m.in. wzmożone patrole, ustanowienie punktów kontrolnych na drogach szybkiego ruchu, czy bezzałogowe loty zwiadowcze.

Jak powiedział rzecznik DPSU, Andrij Demczenko, operacja „Polesie” będzie międzyresortowo koordynowana na szczeblu centralnym i obwodowym w oparciu o informacje napływające ze sztabów rejonowych.

Dominik Szczęsny-Kostanecki