Turcja jako członek NATO byłaby ciekawym partnerem dla Ukrainy, nie wiadomo jednak, czy wystarczająco stabilnym. Obecnie, dochodzi do eskalacji konfliktów Turcji z FR na tle sytuacji w Libii, Azerbejdżanie i Syrii. To punkt dla Ukrainy.

Historia stosunków kozacko-tureckich była burzliwa. Kozacy skutecznie atakowali posiadłości tureckie w XVI- XVII w. Wojska tureckie i tatarskie często pustoszyły ziemie dzisiejszej Ukrainy. Jednak po śmierci Bohdana Chmielnickiego jego syn, rozumiejąc zagrożenie ze strony Moskwy, a nie chcąc się podporządkować Rzeczpospolitej, zwrócił się o protektorat Sułtana. Dziś wobec pasywnej postawy państw europejskich dla oczekiwań Ukrainy obserwujemy próbę nawiązania ściślejszych kontrataków Kijowa z Ankarą. Poza werbalnym poparciem dla integralności granic Ukrainy Turcja zdecydowała się na współpracę swojego przemysłu zbrojeniowego z partnerami z Ukrainy. Turcja jest też potencjalnie gwarantem bezpiecznych dostaw ropy a może i gazu na Ukrainę przez tzw. południowy korytarz transportowy.

Problem w tym, iż Turcja współpracuje także z FR Zarabia na tranzycie rosyjskiego gazu, kupuje rosyjski sprzęt wojskowy (słynne zestawy przeciwlotnicze i przeciwrakietowe SS400). Okresy napięć związanych ze sprzecznymi interesami w pewnych obszarach przeplatają się ze współpracą.

Trzeba jednak zdać sobie sprawę, że maksimum tego, co Ukraina może od Turcji uzyskać to wsparcie dyplomatyczne i możliwości zakupu nowoczesnego sprzętu wojskowego. Turcja nie wesprze aktywnie Ukrainy jeśli doszłoby do aktywnej fazy wojny z Rosją ze względu na jednak niższy od rosyjskiego potencjał wojskowy, odległość geograficzną, a także brak woli politycznej. Turcja może być ciekawym partnerem gospodarczym dla Ukrainy. To duży potencjalny rynek zbytu dla ukraińskiego rolnictwa i obszar współpracy na przykład dla przemysłu obronnego.

Artykuł pierwotnie ukazał się na stronie think tanku Warsaw Institute.
[CZYTAJ TEN ARTYKUŁ]

This article originally appeared on the Warsaw Institute think tank website.
[READ THIS ARTICLE]

PRZECZYTAJ: