Gospodarz Kremla Władimir Putin, który rozpętał krwawą wojnę z Ukrainą, powinien zostać postawiony przed Międzynarodowym Trybunałem i ukarany za swoje zbrodnie. O tym w rozmowie z redaktorką naczelną wydania Gordon powiedział Jurij Szwiec, były oficer radzieckiego wywiadu, który w czasach ZSRR uczył się w szkole KGB razem z Putinem.

– Po pierwsze, to Trybunał w Hadze. Nie ma co do tego wątpliwości. A prace już trwają, Amerykanie stworzyli grupę międzyresortową, która rozpoczęła już pracę. Europejczycy pomagają w tym. Niedawno klaun reżimu Putina Dmitrij Miedwiediew powiedział: „Dobrze, że poproszono nas z Europy, teraz możemy przywrócić karę śmierci”. W pełni popieram ten pomysł, a nawet bym go pogłębił i poszerzył: konieczne jest wprowadzenie w Rosji kary śmierci przez powieszenie – dla jednej osoby, a może ograniczonej grupy towarzyszy. Konieczne jest napisanie specjalnej ustawy. Uważam, że powinien zakończyć swoje istnienie tak, jak zakończył Saddam Husajn, to znaczy przez prawo, ale przyznaję, że jest całkiem możliwe, że zakończy on w sposób, w jaki zakończył [libijski dyktator Muammar] Kaddafi.

Jurij Szwiec

Były oficer radzieckiego wywiadu, obecnie amerykański analityk finansowy specjalizujący się w rynkach wschodnich

Jurij Szwiec wyraził opinię, że „los sprowadził” Putina do Rosji, aby „ta cywilizacja skończyła się w sposób najbardziej niegodny”.

„Ponieważ to, co się dzieje, wymyka się wszelkiej logice. Mam wrażenie, że za 100-200 lat historycy opisujący ten okres w życiu Rosji racjonalnie nie będą w stanie zrozumieć, jak to możliwe, że tysiącletnia cywilizacja może przestać istnieć ze względu na to, że przyszedł jakiś gnojek i wszystko zrujnował”

– podkrelił były oficer wywiadu.

PRZECZYTAJ:

Rosyjskie elity już myślą o aresztowaniu lub fizycznej likwidacji Putina – pułkownik FSB

Przypomnijmy, ponad rok temu rosyjski historyk, który mieszka w Stanach Zjednoczonych Jurij Felsztyński opublikował na łamach porannego dziennika brytyjskiego The Sun tekst, w którym stwierdził, że Putin podświadomie porównuje swoją sytuację do sytuacji libijskiego dyktatora pułkownika Muammara Kaddafiego w 2011 roku.

Historyk przypomniał, że według czasopisma Atlantic, w czasie „Arabskiej Wiosny” zszokowany i przerażony rosyjski dyktator jak opętany oglądał filmiki z ostatnich minut życia pułkownika Kadafiego nagrane telefonami komórkowymi libijskich powstańców.

Felsztyński twierdzi, że Putin boi się, że jeśli represyjne rządy w Rosji zostaną osłabione, może zostać zabity.

„Jest wystarczająco inteligentny, by zdać sobie sprawę, że przy normalnych zasadach jego system rządów nie może istnieć. Nie jest idealistą. Zdaje sobie sprawę, że może przetrwać tylko wtedy, gdy nadal będzie tłumił. Lekcja, jaką Putin wyciągnął z ostatnich wydarzeń, jest taka, że musi wzmocnić swoją kontrolę i zastosować więcej represji. Oto, co zobaczymy”

– twierdzi Felsztyński w artykule opublikowanym na łamach The Sun.

Przypomnijmy, w 2011 roku Putin śmiertelnie przestraszył się nie tylko udanego powstania w Libii, które zakończyło się brutalnym zabójstwem dyktatora Muammara Kadafiego. Przestraszył się także wypowiedzi niektórych polityków amerykańskich.

Pod koniec października 2011 roku jastrząb amerykańskiej polityki senator John McCain w wywiadzie dla programu BBC Newsnight powiedział, że po zwycięstwie libijskiej opozycji i śmierci Muammara Kaddafiego „dyktatorzy na całym świecie”, w tym w Rosji, powinni „zacząć się denerwować”.

„Myślę, że jest całkowicie możliwe, że ludzie będą protestować przeciwko rządowi, który wyraźnie nie jest demokratyczny w takiej formie, jaką chcieliby obywatele Rosji po upadku Związku Radzieckiego. Nie przewidywałbym powstania zbrojnego, ale będziemy świadkami znacznych protestów w różnych krajach Jesteśmy przekonani, że dziś ludność Libii inspiruje ludzi w Teheranie, Damaszku, a nawet w Pekinie i Moskwie”

– zaznaczył McCain.

Warto podkreślić, że Putin zawsze był bardzo wrażliwy na śmierć innych dyktatorów, ponieważ podświadomie zdaje sobie sprawę, że jego los może być podobny do ich losu. W sierpniu 2008 roku, podczas rosyjskiej agresji na Gruzję, kiedy ówczesny prezydent Francji Nicolas Sarkozy przyjechał do Moskwy na rozmowy pokojowe, Putin powiedział mu, że jest gotów powiesić Micheila Saakaszwilego, ponieważ Amerykanie powiesili Saddama Husajna. Z tego samego powodu, Putin obawiał się porażki Baszara al-Asada więcej niż konfrontacji z Zachodem i uważał wojnę w obronie reżimu syryjskiego dyktatora swoim osobistym Stalingradem. Obalenie prorosyjskiego dyktatora Janukowycza również spowodowało zimny strach rosyjskiego dyktatora i, jak skutek, sprowokowało agresję Kremla na Krymie i w Donbasie.

To wszystko wyjaśnia nieproporcjonalną brutalność obecnego gospodarza Kremla, ale jednocześnie to strach Putina popycha go do takich działań, które ostatecznie doprowadzą do nieuchronnego upadku jego reżimu.

Jagiellonia.org

ZOBACZ TAKŻE: