Bogoria – jeden z najstarszych nam znanych herbów polskiej szlachty. Najwcześniejszy wizerunek herbu znany nam jest z tablicy, z czasu buntu żaków w Bolonii, który miał miejsce w 1321 lub 1322 roku. W owym buncie brał udział niejaki Jarosław ze Skotnik, właśnie herbu Bogoria, który to w Boloni pobierał studenckie nauki. Najstarszy zaś jego wizerunek pieczętny pochodzi z 1326 roku, a sama pieczęć należała do Jarosława z Bogorii, kanonika oraz archidiakona krakowskiego.

Tomasz Gontarz

Publicysta

Tenże herb znajduje się naturalnie również w herbarzu autorstwa kronikarza Jana Długosza „Insignia seu clenodia Regis et Regni Poloniae”, który jest najstarszym znanym nam herbarzem polskim. Długosz w łacinie opisuje ten herb tak: „Bogoria, que duas sagittas albas, lignis contra se contortas, cuspide vna sursum, altera deorsum positas, in campo rubeo defert. Viri in ea humani mites et tractabiles”, co po przetłumaczeniu oznacza „Bogoria, gdzie dwie strzały białe, drzewcami naprzeciw siebie wykręcone, ostrze jedno w górę, drugie w dół położone, w polu czerwonym noszą. Wśród nich są delikatni i nieugięci mężczyźni”.

Polski jezuita i heraldyk z drugiej połowy XVIII wieku Kasper Niesiecki opisuje ten herb zaś tak: „Są dwie strzały złamane białe, w polu czerwonem, takim kształtem; że żeleźce, jednej ku górze, drugiej ku ziemi obrócone, na hełmie paw, z ogonem rozciągnionym, w prawą tarczy pyskiem skierowany, w którym strzałę złamaną także z żeleźcem do góry skręconym trzyma”.

Rzecz jasna od samego opisu herbu znacznie ciekawsza jest legenda herbowa, którą ten sam heraldyk zapisał, a sięga ona czasów Króla Bolesława Śmiałego: „Herb w Polsce naszej urodził, z tej okazji. Bolesław śmiały, trzema tylko tysiącami, swojej, kawalerii uzbrojony, na daleko większą zgraję Połowców pod Snowskiem natarł, i na głowę nieprzyjaciół poraził; w tej potyczce pułkownik między innymi pierwszymi jeden, Bogorii nazwany, z wielkim serca męstwem Połowców siekąc, i swoich do zwycięstwa zapalając, kilka ran i postrzałów na ciele wyniósł z tej batalii. Powracającego tak z placu Bogorią postrzegłszy Bolesław, i owe postrzały z piersi sam mu ręką Królewską wyjął, i jak były złamane, tak jemu i jego potomkom, na wieczny zaszczyt nadał”.

Tomasz Gontarz