Rosja intensyfikuje działania dezinformacyjne w Polsce, wykorzystując spory historyczne i napięcia między Warszawą a Kijowem do podsycania antyukraińskich nastrojów. Nie chodzi już przede wszystkim o wymyślanie fałszywych informacji. Znacznie skuteczniejszą bronią okazuje się manipulowanie prawdziwymi wydarzeniami i narzucanie ich najbardziej konfliktowej interpretacji.
Jak ustaliła agencja Reuters, rosyjska kampania dezinformacyjna w Polsce wyraźnie przybrała na sile. Jej głównym celem jest wykorzystywanie istniejących napięć polsko-ukraińskich, przede wszystkim sporów dotyczących historii, do wzmacniania nieufności wobec Ukrainy i Ukraińców mieszkających w Polsce.
Według Reutersa rosyjskie przekazy są masowo rozpowszechniane w polskojęzycznych mediach społecznościowych. Szczególną rolę odgrywają platformy takie jak X, Facebook, Instagram, TikTok i YouTube, a także Telegram.
Problem jest tym poważniejszy, że część tych przekazów nie zawiera klasycznych „fake newsów”. Rosyjska propaganda coraz częściej wykorzystuje prawdziwe wydarzenia, prawdziwe konflikty i prawdziwe emocje, nadając im jednak odpowiednią interpretację i wzmacniając najbardziej radykalne reakcje.
PONAD 250 PROC. WIĘCEJ ANTYUKRAIŃSKICH TREŚCI
Skalę zjawiska pokazuje analiza Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych (PISM), na którą powołuje się Reuters.
Po decyzji prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednej z jednostek wojskowych nazwy związanej z formacjami ukraińskiego podziemia z okresu II wojny światowej liczba antyukraińskich treści w języku polskim w mediach społecznościowych wzrosła o ponad 250 proc.
Co istotne, analitycy PISM wskazali, że znaczna część tego wzrostu mogła być sztucznie napędzana przez boty. Ich zadaniem było stworzenie wrażenia, że antyukraińskie emocje w Polsce gwałtownie i spontanicznie narastają.
To niezwykle istotny element rosyjskiej wojny informacyjnej.
Jeżeli tysiące kont zaczynają jednocześnie publikować podobne komunikaty, komentować te same wydarzenia i wzmacniać te same hasła, zwykły użytkownik może dojść do wniosku, że „wszyscy już tak myślą”.
W ten sposób propaganda nie musi przekonywać Polaków do konkretnej tezy.
Wystarczy, że przekona ich, iż taka teza stała się powszechna.
NOWA METODA ROSYJSKIEJ WOJNY INFORMACYJNEJ
Reuters zwraca uwagę na jeszcze jeden szczególnie niebezpieczny element rosyjskiej strategii.
Analitycy wskazują, że obecna kampania często nie polega na tworzeniu fałszywych informacji. Jej istotą jest rozdmuchiwanie prawdziwych kontrowersji i kierowanie odbiorców ku określonej interpretacji.
Wojciech Pokora, analityk niezależnego projektu Info Ops Poland Foundation, ujął to w prosty sposób: wydarzenie jest prawdziwe, ale jego interpretacja zostaje narzucona przez zewnętrznego aktora.
To właśnie dlatego tego rodzaju operacje są tak trudne do wykrycia.
Jeżeli ktoś publikuje informację o rzeczywistym wydarzeniu, nie można po prostu oznaczyć jej jako „fake news”. Manipulacja może znajdować się nie w samym fakcie, lecz w sposobie jego przedstawienia, doborze emocjonalnych określeń, pomijaniu kontekstu i wielokrotnym powtarzaniu najbardziej konfliktowej wersji.
Prawda staje się wtedy surowcem dla propagandy.
WOŁYŃ JAKO NARZĘDZIE POLITYCZNEJ MANIPULACJI
Jednym z najważniejszych pól rosyjskiej operacji informacyjnej stał się konflikt wokół pamięci o zbrodniach wołyńskich.
Jest to temat rzeczywisty, bolesny i wymagający uczciwej rozmowy historycznej. Pamięć o polskich ofiarach nie może być kwestionowana ani relatywizowana.
Jednocześnie właśnie dlatego temat ten jest wyjątkowo podatny na manipulację.
Rosyjska propaganda może wykorzystywać autentyczne polskie poczucie krzywdy, aby przedstawiać współczesną Ukrainę jako państwo z definicji wrogie Polsce, a współczesnych Ukraińców jako zbiorowo odpowiedzialnych za zbrodnie sprzed ponad 80 lat.
To nie jest już debata historyczna.
To jest próba wykorzystania historii do stworzenia współczesnego konfliktu politycznego i społecznego.
Reuters przypomina, że napięcia dodatkowo wzrosły po decyzji Zełenskiego dotyczącej nazwy ukraińskiej jednostki wojskowej. W czerwcu prezydent Karol Nawrocki odebrał w związku z tym ukraińskiemu prezydentowi jedno z najwyższych polskich odznaczeń.
Rosyjska machina propagandowa otrzymała w ten sposób idealny materiał do dalszego podsycania emocji.
„ANTYUKRAIŃSKIE” NIE ZAWSZE ZNACZY „ROSYJSKIE”
Trzeba jednak jasno powiedzieć: nie każda krytyka Ukrainy jest rosyjską propagandą.
Nie można również uczciwie twierdzić, że wszystkie negatywne emocje wobec Ukraińców w Polsce zostały wywołane przez Kreml.
Reuters przytacza opinie ekspertów, którzy wskazują na rzeczywiste źródła części społecznego niezadowolenia: zmęczenie obecnością około 1,8–1,9 mln ukraińskich migrantów, spory dotyczące importu zboża oraz nierozwiązane problemy związane z pamięcią o zbrodniach II wojny światowej.
To wszystko są realne tematy, które powinny być przedmiotem polskiej debaty publicznej.
Problem zaczyna się wtedy, gdy ktoś z zewnątrz przejmuje te tematy, radykalizuje je i wykorzystuje do niszczenia relacji między dwoma narodami.
I właśnie to — według polskich urzędników i analityków cytowanych przez Reutersa — robi dziś Rosja.
ROSJA NIE MUSI WYMYŚLAĆ KONFLIKTU. WYSTARCZY, ŻE GO PODSYCI
To jedna z najważniejszych lekcji płynących z najnowszych ustaleń.
Kreml nie musi przekonywać Polaków, że istnieją problemy w relacjach z Ukrainą. Problemy rzeczywiście istnieją. Nie musi również wymyślać sporów historycznych. One są prawdziwe. Nie musi tworzyć napięć społecznych od podstaw. Wystarczy, że znajdzie istniejące pęknięcia i zacznie je poszerzać. To właśnie jest istota nowoczesnej wojny kognitywnej.
Jej celem niekoniecznie jest przekonanie społeczeństwa do rosyjskiej wersji rzeczywistości. Czasami wystarczy doprowadzić do sytuacji, w której ludzie przestaną ufać sobie nawzajem, instytucjom państwa, sojusznikom i mediom.
Wtedy społeczeństwo zaczyna walczyć samo ze sobą.
PRZECZYTAJ:
ANTYUKRAIŃSKIE EMOCJE MOGĄ STAĆ SIĘ BRONIĄ WYBORCZĄ
Według Reutersa polityka wobec Ukraińców może stać się jednym z istotnych tematów kampanii przed wyborami parlamentarnymi w Polsce w 2027 roku. Sondaże wskazują jednocześnie na wzrost poparcia dla ugrupowań skrajnej prawicy.
To stwarza dodatkową przestrzeń dla rosyjskiej operacji informacyjnej.
Każdy konflikt polsko-ukraiński może być przedstawiany jako dowód na to, że „Ukraina zdradza Polskę”, „Ukraińcy są niewdzięczni”, „pomoc Ukrainie była błędem” albo że Polska powinna odwrócić się od swojego wschodniego sąsiada.
Takie przekazy mogą być następnie wykorzystywane przez polityków, influencerów i anonimowe konta w mediach społecznościowych — niezależnie od tego, czy ich autorzy są świadomi rosyjskiego źródła części rozpowszechnianych narracji.
I właśnie dlatego wojna informacyjna jest tak trudna do zwalczania. Rosyjska propaganda nie musi być podpisana przez Kreml.
WYNIK – SPADA POPARCIE DLA UKRAINY
Reuters przytacza również dane pokazujące, że rosyjska kampania trafia na podatny grunt.
Według badania IBRiS opublikowanego w lipcu 33,6 proc. respondentów deklarowało, że ich stosunek do Ukraińców pogorszył się w związku ze sporem dotyczącym wydarzeń z okresu II wojny światowej.
W innym badaniu IBRiS poparcie dla kontynuowania pomocy wojskowej dla Ukrainy spadło z 78 proc. w 2022 roku do 52 proc. obecnie.
Nie oznacza to oczywiście, że każdy Polak, który zmienił zdanie na temat Ukrainy, został „zmanipulowany przez Rosję”.
Oznacza jednak, że Kreml otrzymał wyjątkowo dogodne warunki do prowadzenia operacji wpływu.
Jak zauważył w rozmowie z Reutersowym dziennikarzem wiceminister cyfryzacji Paweł Olszewski, fala dezinformacji dotyczącej sporu polsko-ukraińskiego „trafiła na podatny grunt”.
POLSKA NIE MOŻE POZWOLIĆ, ABY KREML PISAŁ SCENARIUSZ POLSKIEJ DEBATY
Najważniejszy wniosek z publikacji Reutersa jest prosty.
Polska ma pełne prawo prowadzić własną politykę wobec Ukrainy. Polacy mają prawo dyskutować o historii, bezpieczeństwie, migracji, gospodarce i pomocy wojskowej. Mają również prawo krytykować decyzje władz w Kijowie.
Ale czym innym jest uczciwa, polska debata, a czym innym sytuacja, w której zewnętrzne państwo próbuje tę debatę przejąć, radykalizować i wykorzystywać przeciwko strategicznym interesom Polski.
Nie wolno dopuścić do sytuacji, w której Moskwa będzie decydowała, o czym Polacy mają rozmawiać, kogo mają nienawidzić i komu mają nie ufać.
Polska i Ukraina mogą mieć spory. Mogą różnić się w ocenie historii. Mogą prowadzić twarde negocjacje. Ale jedno powinno być dla obu stron oczywiste: każdy konflikt między Warszawą a Kijowem jest dla Kremla politycznym prezentem.
Dlatego właśnie polsko-ukraińskie spory powinny być rozwiązywane przez Polaków i Ukraińców — a nie przez rosyjskie farmy trolli, boty i propagandystów.
Jagiellonia.org
Opracowanie na podstawie materiału agencji Reuters z 14 sierpnia 2026 r. oraz przywołanych w nim analiz i badań
Oryginalny materiał Reuters — „Russia exploits Poland-Ukraine dispute to step up disinformation campaign”
Obejrzyj antypolskie wystąpienie Putina!
PUTIN GROZI POLAKOM!
Podobnej retoryki używał przed inwazją na Ukrainę
Polska to Kraj Nadwiślański?
ZOBACZ NASZ FILM: „PUTIN MARZY O WSKRZESZENIU IMPERIUM ROSYJSKIEGO”
Polecamy państwa uwadze nasz film:
„PUTIN PLANOWAŁ ATAK NA POLSKĘ‼️ UKRAINA POKRZYŻOWAŁA TE PLANY”
Co Putin planował zrobić z Polską i Europą?
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZ FILM: „WRÓG U BRAM”
JAKĄ PRZYSZŁOŚĆ DLA UKRAINY, POLSKI I EUROPY PRZYGOTOWYWAŁA ROSJA?
Zobacz nasz film „Wojna na Ukrainie. Plan ludobójstwa zatwierdził osobiście Putin”
Nadchodzi III wojna światowa❓
BEZKARNOŚĆ ROZZUCHWALA ROSJĘ❗️
Jak Merkel podhodowała nowego Führera w Moskwie?
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZ FILM: „PĘTLA GAZOWA KREMLA: NORD STREAM 2 WPĘDZIŁ EUROPĘ W PUŁAPKĘ”
Jak pokonać Rosję?
OGLĄDAJ NASZE FILMY O STRATEGII PRZETRWANIA W WARUNKACH ROSYJSKIEJ WOJNY HYBRYDOWEJ
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NAJNOWSZY NUMER NASZEGO CZASOPISMA
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „PUTIN GROZI POLSCE”
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „PUTIN POWINIEN BŁAGAĆ O LITOŚĆ. I WTEDY BĘDZIE NASZA ODPOWIEDŹ – TRYBUNAŁ”
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „PUTINIZM. EKSPANSJA ZŁA”
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „LUDOBÓJSTWO 2022”
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE WYDANIE SPECJALNE NASZEGO CZASOPISMA. TEMAT NUMERU „GEOPOLITYKA”
ZOBACZ TAKŻE:


Ostatnie komentarze