W atmosferze narastającej w Polsce antyukraińskiej histerii, której część narracji jest wykorzystywana przez rosyjskie operacje wpływu przeciwko Polsce i Ukrainie, 21 polskich posłów wystąpiło z inicjatywą zorganizowania 11 listopada we Lwowie polskiego Marszu Niepodległości.
Interpelacja nr 19518 wpłynęła do Sejmu 28 sierpnia 2026 roku. Jej autorzy pytają rząd m.in. o organizację oficjalnych obchodów i marszu ulicami Lwowa oraz o rozmowy z władzami Ukrainy i miasta.
Tyle że jest w tym wszystkim zasadniczy paradoks.
POLACY WE LWOWIE NIE POTRZEBUJĄ LEKCJI PATRIOTYZMU
Polacy ze Lwowa, Kijowa, Żytomierza, Łucka i innych części wolnej Ukrainy od dziesięcioleci obchodzą 11 listopada — Narodowe Święto Niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej.
Organizują uroczystości patriotyczne i religijne, koncerty, akademie, wystawy i spotkania. Robią to szkoły, harcerze, organizacje polskie, duchowieństwo oraz miejscowe środowiska społeczne.
Także podczas rosyjskiej wojny.
Lwowscy Polacy nie potrzebują więc, aby antyzachodnia i antyukraińska część polskiej prawicy odkrywała przed nimi polskie święto ani udzielała im lekcji patriotyzmu. Doskonale wiedzą, czym jest 11 listopada — i od dziesięcioleci dbają o to, aby polska niepodległość była we Lwowie obecna.
ARTUR ŻAK: „DOKUMENT O NAS, BEZ NAS”
Lwowski dziennikarz Artur Żak zwraca uwagę na rzecz podstawową: polskie życie we Lwowie nie rozpoczęło się wraz z interpelacją 21 posłów.
Od końca lat 80. odbudowywały się tam polskie organizacje, szkoły, harcerstwo, media i środowiska kulturalne. To właśnie miejscowi Polacy od lat organizują obchody polskich świąt.
Żak zadaje więc proste pytanie: czy przed napisaniem interpelacji którykolwiek z jej sygnatariuszy skontaktował się z lwowskimi Polakami i zapytał ich, czego naprawdę potrzebują?
W samej interpelacji — jak zauważa — nie wskazano konkretnej lwowskiej organizacji polskiej, szkoły czy przedstawiciela miejscowej społeczności.
„Dokument o nas, bez nas” — podsumowuje Artur Żak.
PRZECZYTAJ:
Wolna Ukraina dała Polakom z Kresów coś bezcennego: możliwość bycia Polakami
KREML MOŻE WYKORZYSTAĆ TEN PRZEKAZ
Problemem nie jest polskie święto we Lwowie. Polacy mają pełne prawo do publicznego manifestowania swojej tożsamości, przywiązania do ojczyzny i pamięci historycznej.
Problemem jest kontekst polityczny, w którym pojawia się pomysł demonstracyjnego marszu.
Kreml od lat próbuje przedstawiać Polskę jako państwo, które rzekomo czeka na odpowiedni moment, aby upomnieć się o zachodnie ziemie Ukrainy, w tym o Lwów.
To nie jest jedynie hipoteza. Polskie instytucje państwowe wielokrotnie dokumentowały tę rosyjską narrację.
27 lipca 2026 roku Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP jednoznacznie odrzuciło rosyjskie sugestie dotyczące rzekomych polskich planów terytorialnych wobec Ukrainy. MSZ podkreśliło, że Polska „nie wysuwała, nie wysuwa i nie zamierza w przyszłości wysuwać roszczeń terytorialnych wobec Ukrainy”, a rosyjskie sugestie określiło jako dezinformację i próbę wywoływania antagonizmów między Ukraińcami a ich sojusznikami.
Polskie służby już wcześniej wskazywały, że kreowanie fałszywego obrazu Polski jako państwa dążącego do aneksji zachodniej Ukrainy jest elementem rosyjskich operacji informacyjnych. W oficjalnych komunikatach podkreślano również, że tego rodzaju narracje mają służyć pogłębianiu nieufności między Polakami i Ukraińcami.
Dlatego inicjatywy dotyczące polskiej obecności we Lwowie wymagają szczególnej odpowiedzialności — zwłaszcza w czasie rosyjskiej wojny przeciwko Ukrainie.
Nie ma podstaw, by twierdzić, że autorzy interpelacji świadomie działają w interesie Kremla. Nie można jednak ignorować faktu, że rosyjska propaganda może próbować wykorzystać taki przekaz do budowania narracji antyzachodniej, antypolskiej i antyukraińskiej.
W wojnie informacyjnej liczą się bowiem nie tylko intencje autorów, lecz także możliwe konsekwencje i sposób, w jaki ich przekaz może zostać wykorzystany przez przeciwnika.
PRZECZYTAJ:
Niepodległa Ukraina jest polską racją stanu. Bez wolnej Ukrainy nie będzie wolnej Polski
MARSZ JEDNEGO DNIA CZY POLSKA OBECNOŚĆ PRZEZ CAŁY ROK?
Jest jeszcze jeden paradoks.
W tym samym czasie, gdy pojawia się pomysł organizowania wielkiego marszu we Lwowie, polskie media na Ukrainie alarmują o problemach z finansowaniem swojej działalności.
W kwietniu 2026 roku polskie redakcje działające na Ukrainie skierowały do Senatu RP list otwarty, wskazując na brak lub znaczące ograniczenie dofinansowania części mediów na lata 2026–2027. Później Senat przyznał dodatkowe 202 295 zł na projekt obejmujący cztery redakcje, ale problem nierównego dostępu do finansowania konkretnych mediów pozostał.
I tutaj warto zadać proste pytanie:
Czy ważniejszy jest medialny marsz jednego dnia, czy stabilne finansowanie polskiej obecności przez 365 dni w roku?
Polskie media na Ukrainie informują o życiu Polaków, wspierają język i kulturę, dokumentują historię i budują więź z Polską. Robią to także wtedy, gdy nie ma kamer i wielkich uroczystości.
POLSKA OBECNOŚĆ, NIE POLITYCZNY SPEKTAKL
Polacy we Lwowie nie potrzebują, aby Warszawa raz w roku przypominała sobie o ich istnieniu. Potrzebują przede wszystkim stałego zainteresowania, partnerskiej współpracy i konkretnego wsparcia dla polskich szkół, organizacji, parafii, mediów oraz inicjatyw społecznych.
„Nie potrzebujemy, żeby Warszawa odkrywała nasze istnienie od czasu do czasu. Znacznie cenniejsze byłoby, gdyby pamiętała o nim przez cały rok” — pisze na Facebooku Artur Żak.
11 listopada może być ważnym symbolem polskiej obecności we Lwowie. Ale ta obecność nie zaczyna się i nie kończy na jednym marszu. Jest budowana od dziesięcioleci przez ludzi, którzy każdego dnia działają na rzecz polskiej kultury, języka, pamięci i tożsamości.
Dlatego zanim ze strony części antyzachodnio nastawionej polskiej prawicy pojawią się kolejne inicjatywy dotyczące Polaków na Ukrainie, warto najpierw zapytać ich samych, czego rzeczywiście potrzebują.
Bo polska obecność we Lwowie nie wymaga odkrywania jej na nowo. Wymaga konsekwentnego, mądrego i realnego wspierania jej przez cały rok.
Włodziemierz Iszczuk
Ilustracja SI na podstawie fot. Krzysztof Szymański / „Nowy Kurier Galicyjski”
ZOBACZ TAKŻE:
Los Polaków na Ukrainie zależy od jej przyszłości w Unii Europejskiej
Rosyjskie rakiety spadają także na Polaków. Codzienny dramat naszych rodaków na Ukrainie
Polacy ze Wschodu: między folklorem a prawem do głosu. Czy Warszawa chce słyszeć swoich rodaków?
Obejrzyj antypolskie wystąpienie Putina!
PUTIN GROZI POLAKOM!
Podobnej retoryki używał przed inwazją na Ukrainę
Polska to Kraj Nadwiślański?
ZOBACZ NASZ FILM: „PUTIN MARZY O WSKRZESZENIU IMPERIUM ROSYJSKIEGO”
Polecamy państwa uwadze nasz film:
„PUTIN PLANOWAŁ ATAK NA POLSKĘ‼️ UKRAINA POKRZYŻOWAŁA TE PLANY”
Co Putin planował zrobić z Polską i Europą?
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZ FILM: „WRÓG U BRAM”
JAKĄ PRZYSZŁOŚĆ DLA UKRAINY, POLSKI I EUROPY PRZYGOTOWYWAŁA ROSJA?
Zobacz nasz film „Wojna na Ukrainie. Plan ludobójstwa zatwierdził osobiście Putin”
Nadchodzi III wojna światowa❓
BEZKARNOŚĆ ROZZUCHWALA ROSJĘ❗️
Jak Merkel podhodowała nowego Führera w Moskwie?
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZ FILM: „PĘTLA GAZOWA KREMLA: NORD STREAM 2 WPĘDZIŁ EUROPĘ W PUŁAPKĘ”
Jak pokonać Rosję?
OGLĄDAJ NASZE FILMY O STRATEGII PRZETRWANIA W WARUNKACH ROSYJSKIEJ WOJNY HYBRYDOWEJ
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NAJNOWSZY NUMER NASZEGO CZASOPISMA
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „PUTIN GROZI POLSCE”
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „PUTIN POWINIEN BŁAGAĆ O LITOŚĆ. I WTEDY BĘDZIE NASZA ODPOWIEDŹ – TRYBUNAŁ”
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „PUTINIZM. EKSPANSJA ZŁA”
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „LUDOBÓJSTWO 2022”
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE WYDANIE SPECJALNE NASZEGO CZASOPISMA. TEMAT NUMERU „GEOPOLITYKA”
ZOBACZ TAKŻE:


Ostatnie komentarze